Wędliny Domowe
Drukuj

 

Jak budowałem mój własny piec chlebowy?


Na początku zrodziła się myśl ... mej ukochanej żony.

– Upiekę własny chleb! – oznajmiła mi któregoś dnia.

Pomyślałem sobie: Kobiecy zapał zapewne szybciej wystygnie niż gotowy bochenek. Ale...

No właśnie było małe ALE. Okazało się, że dopięła swego i któregoś pochmurnego, listopadowego popołudnia piekarnik opuścił pierwszy jej samodzielny wypiek. O dziwo, był zarazem nieziemski w smaku – wreszcie spróbowałem wyśmienitego pieczywa, jakiego nigdy wcześniej nie jadłem. Próby powtórzyły się kilkukrotnie i za każdym razem było to nieocenione doznanie smakowe. Postanowiłem więc i ja stanąć na wysokości zadania i zbudować jej piec, w którym mogłaby piec chleby, podobnie jak jej babcia robiła to kilkadziesiąt lat wcześniej. A że nagle staliśmy się posiadaczami urokliwie zaniedbanego gospodarstwa po wspomnianej wcześniej starowince, pomysł przerodził się w nieodpartą chęć, a ta w krótkim czasie zaowocowała wykonaniem – stworzeniem własnego pieca chlebowego. W końcu należy podtrzymywać dobre, rodzinne tradycje.

Nim zabrałem się do pracy przewertowałem wszystko, co wpadło mi w ręce na temat trudnej sztuki budowy pieców chlebowych. Dodam tu, że nie miałem najmniejszego pojęcia o zduństwie, dlatego wiem, że zapewne nie ustrzegłem się błędów – tu zwracam się do obeznanych w temacie – Nim zhejtujecie moją pracę, zastanówcie się, czy ewentualnie zaszkodziła ona komuś poza mną. A skoro dla mnie jest satysfakcją, proszę, nie krytykujcie – będzie to mile widziane :) Pisząc ten artykuł, nie zamierzam nikogo namawiać do zastosowania moich rozwiązań – być może dla znawców zduńskiego fachu będących błędnymi – moim celem jest jedynie podzielenie się doświadczeniami, jakie zdobyłem podczas budowy pieca chlebowego i omówienie, jak wykonywałem poszczególne czynności.

Wracając zaś do literatury. Nie było tego zbyt wiele, ale dało licznych wskazówek, co do konstrukcji, materiałów i czasu wykonania. Już na samym początku poprzeczkę została podniesiona wysoko, bowiem materiałem podstawowym miała być cegła rozbiórkowa, pochodząca ze starego pieca. Tu warto nadmienić, że nie może być ona spajana wcześniej zaprawą na bazie wapna, a jedynie zaprawą zduńską, bądź zwyczajną gliną.

 

Etap I – wybór odpowiedniego miejsca i budowa serca komory paleniskowej

Na początku wybrałem miejsce – niewielkie pomieszczenie w murowanym budynku gospodarczym, w którym znajdował się wcześniej parnik. Pomieszczenie posiadało szyb kominowy i było na tyle przestronne, by stanąć mógł w nim niewielki piec. Pierwszy etap pracy rozpoczęło pomurowanie serca pieca – czyli podstawy komory pieca. W zależności od moich potrzeb jako przyszłego użytkownika już na tym etapie ustaliłem wymiary - moja podstawa jest sześcianem o boku ok.85cm. Materiałem na wykonanie szybu były odzyskane i oczyszczone dokładnie cegły rozbiórkowe, pochodzące z rozebranego wcześniej pieca oraz zaprawa zduńska szamotowa sypka mieszana wg wskazówek na opakowaniu z niewielką ilością cementu. Cegły zostały dokładnie oczyszczone, a każdą przed posadowieniem zmoczyłem wodą dla lepszego związania zaprawą zduńską. W ciągu kilku godzin powstał gotowy szyb, który przez kolejne kilka dni wysychał.

Następne dni mijały w oczekiwaniu a osuszenie konstrukcji , lecz bynajmniej nie bezczynnie. Poświęciłem ten czas na uprzątnięcie wszelkich śmieci szklanych z całego gospodarstwa - butelek, słoików, flasz, starych szyb itp. Konieczne były mi bowiem duże ilości tłucznia szklanego, którym mógłbym wypełnić komorę serca pieca. Okazało się, że 5 pełnych worków różnego rodzaju śmieci szklanych po rozdrobnieniu dało tylko 2 niepełne wiadra tłucznia - w efekcie dwa kolejne dni spędziłem na czynie społecznym - oczyszczaniu okolicznych lasów z ludzkiej ingerencji. Udało mi się nazbierać 6 worków butelek, które posłużyły mi do dalszej pracy, a jednocześnie poprawiłem standard czystości Lasom Państwowym :-) Produkcja tłucznia wymaga cierpliwości i odpowiedniego przygotowania. Konieczny był sprzęt ochrony osobistej w postaci okularów ochronnych i maski przeciwpyłowej na twarz, grubych rękawic chroniących przed odpryskami szkła dłonie, blaszane wiadro i jakiś pojemnik na gotowy tłuczeń - w moim przypadku było to plastikowe wiadro po farbie. Tłuczkiem był stalowy ubijak z grubego pręta zbrojeniowego -zdaje się 15mm - oraz paska starego, grubego płaskownika o wymiarach 10 cm na 5 cm, dospawanego do czoła pręta.

Ale wracając do serca pieca. Szyb wypełniałem kolejno warstwami starego miału ceglanego, którego pokaźna hałda pozostała po rozbiórce pieca kaflowego, odłamkami kafli, warstwami starej ukruszonej gliny i wreszcie tłucznia szklanego. Każda warstwa była przeze mnie ubijana wspomnianym wyżej tłuczkiem, tak by zagęścić wypełnienie możliwie najściślej, jak się da.

2

 

Kolejny etap to wykonanie wylewki ze zbrojonej płyty betonowej o grubości ok.8 cm. Miało to ostatecznie zagęścić wszelkie warstwy wypełnienia pod nią i zapewnić stabilność podłodze komory pieca. Po tym zabiegu pozostała ok.10 cm przestrzeń do całkowitego zapełnienia zbudowanego szybu. Na tak ubite wypełnienie została nałożona ostatnia warstwa świeżej gliny z niewielką już domieszką tłucznia szklanego - z ok.20 butelek. Później całość była dokładnie gładzona wilgotną kielnią, gdyż glina wałkowała się jak ciasto, więc moja cierpliwość wielokrotnie wystawiana była na próbę. Gotowa praca przedstawiała się następująco:

3 4

 

Zakończeniem tego etapu było pomurowanie podłogi komory pieca – niestety z powodu błędu pliku nie zachowało się zdjęcie z tegoż. Wspomnę tylko, że podłoga pomurowana była na przygotowanym wcześniej podłożu glinianym, odpowiednio osuszonym – ustawiłem ją z 15 cegieł szamotowych ułożonych w trzech rzędach po 5 sztuk. Czas oczekiwania na pełne wyschnięcie gliny był najdłuższym w dotychczasowym działaniu - ok.2 tygodni. Od tego momentu cegły rozbiórkowe zostały na jakiś czas odłożone na bok, gdyż temperatura, jaka panuje wewnątrz pieca chlebowego, wymaga zastosowania bardziej odpornego materiału - szamotu. Należało więc zakupić cegły szamotowe - w sumie na całą komorę paleniska zużyłem ich 110 sztuk.



Dodaj komentarz

Uwaga!
Administracja nie posiada żadnych dodatkowy zdjęć/planów/projektów dotyczących
prezentowanych na stronie wędzarni!

Kod antyspamowy
Odśwież