Skocz do zawartości

Wędliny domowe - forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie: Polityka prywatności. W celu usunięcia tej wiadomości kliknij:    Akceptuję użycie plików cookies

Witaj na forum Wędzarniczej Braci


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Na naszym forum, tak jak na większości innych, musisz się zarejestrować by móc korzystać z wszystkich funkcji dostępnych dla użytkowników.

To bardzo prosta procedura, która zajmie Ci tylko chwilę, a dzięki temu będziesz mógł korzystać z dodatkowych funkcji niedostępnych dla użytkowników niezalogowanych.

Zakładając swoje konto będziesz mógł między innymi:
- rozpoczynać nowe tematy na forum,
- odpowiadać na posty innych,
- przeglądać załączone do postów zdjęcia,
- wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników,
- dostawać powiadomienia o nowych postach.

Zachęcamy do rejestracji!!!
 

Zdjęcie

Napęd do maszynki do mięsa- elektr.?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
23 odpowiedzi w tym temacie

#1 jurko4

jurko4

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 0 postów
  • MiejscowośćGorlice

Napisano 28 wrz 2006 - 08:39

Mam pytanie . Może ktoś robił elektryczny napęd do zwykłej maszynki do mięsa? Bardzo bym prosić o doradztwo w tym temacie. Może macie jakieś gotowe rozwiazania. Może ktoś już to robił? Nie wiem jaki silnik zastosować i jakie założyć obroty? Pomóżcie proszę.
Z góry bardzo dziękuję .

#2 miro

miro

    Uzależniony od forum

  • **VIP Junior**
  • 8076 postów

Napisano 28 wrz 2006 - 08:43

Witam zerknij tu :

http://www.wedlinydo...cles.php?id=663

#3 jurko4

jurko4

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 0 postów
  • MiejscowośćGorlice

Napisano 28 wrz 2006 - 08:55

Dzięki bardzo ale super rozwiązanie ale kompletny brak danych technicznych. Jaki silniczek i jakie obroty?

#4 miro

miro

    Uzależniony od forum

  • **VIP Junior**
  • 8076 postów

Napisano 28 wrz 2006 - 09:40

Silnik musi być mocny i wolno-obrotowy ok 100 obr na min.
Dobrze byłoby zastosować jakieś sprzęgło na wypadek zatrzymania slimaka maszynki.
Napewno ktoś z forumowiczów robił taki napęd i napisze dokładne parametry silnika.

Miro

#5 Gość_Anonymous_*

Gość_Anonymous_*
  • Goście

Napisano 28 wrz 2006 - 09:52

Najprostsze sprzęgło to wykonanie gdzieś po drodze łącznika np. rurka w rurkę lub flanczowego, skręcanego cieką śrubką która w przypadku zatrzymania zetnie się i uratuje całą resztę. Po odblokowaniu wkręca się nową śrubkę koszt takiego jednorazowego sprzęgła wyniesie może 5 gr. a zaoszczędzi wiele pracy. W końcu do zablokowania maszynki aż tak często nie dochodzi, ale zastosować jakieś sprzęgło trzeba.
W Zelmerkach jest to łącznik plastikowy pomiędzy napędem a ślimakiem, który właśnie w takim przypadku mieli się i trzeba go wymienić.

#6 Bagno

Bagno

    Uzależniony od forum

  • Technolog Wędzarniczej Braci
  • 3205 postów
  • MiejscowośćMazowieckie

Napisano 28 wrz 2006 - 18:04

Zerknij jeszcze na http://f.kuchnia.o2....5620&start=8130 dn. 10.08. godz. 21 albo z kontaktuj sie z nim on przerabiał wciągarkę elektryczną tylko nie wiem z jakim skutkiem.

#7 DZIADEK

DZIADEK

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 5080 postów
  • Miejscowośćz Narwi

Napisano 28 wrz 2006 - 18:26

Opis znajduje się http://www.wedlinydo...cles.php?id=715
Zdjęcia http://www.wedlinydo...cles.php?id=663 Pozdrawiam

#8 miro

miro

    Uzależniony od forum

  • **VIP Junior**
  • 8076 postów

Napisano 28 wrz 2006 - 18:40

Jak już wszystko złożysz w całośc i będziesz chciał mielic to pamietaj o

PALCACH :shock:

#9 andy

andy

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 2834 postów
  • MiejscowośćPoraj k/Częstochowy

Napisano 29 wrz 2006 - 08:47

Ja coś takiego próbuję zrobić, ale mam napęd od maszynki do mięsa Bauknecht (200 obrotów). Przed połączeniem i uruchomieniem, za radą niezawodnych forumowiczów kombinuję osłonę do maszynki uniemożliwiającą dostęp palców do ślimaka. Myślę że uda mi się z dolnej części nierdzewnego szejkera do drinków. Dopiero jak zrobię tę osłonę to będę uruchamiał.
Dymku: a jak założę regulator obrotów to nie trzeba czasem założyć dodatkowego chłodzenia silnika? Będzie pracował ok 50 % wolniej :question:

#10 Gość_Anonymous_*

Gość_Anonymous_*
  • Goście

Napisano 29 wrz 2006 - 09:02

Andy- regulator (ten tańszy) reguluje napięcie, przy stałym oporze prąd spadnie (straty) więc tym bardziej silnik będzie się mniej grzał.
Gorzej to będzie ze stabilnością obrotów silnik nie obciążony / silnik obciążony, tu będą wahania obrotów.
Namawiał bym do wykonania jakieś przekładnie mechanicznej zmniejszającej obroty o połowę i dopiero wtedy regulator - zmniejszą się różnice prędkości obciążony/nie obciążony.
Oczywiście dobrze się radzi jak się tego samemu nie robi więc decyzja należy do Ciebie.
Podłącz regulator do napędu i uruchom, wsadź kawałek mięsa do maszynki (jakiś długi) i usiekaj z palcami :!: :!: :!: . Wtedy się przekonasz czy rozwiązanie pasuje i odpowiada wymogą czy jednak dalej trzeba przerabiać lub dorabiać reduktor.
Osobiście nie robiłem takiego eksperymentu więc nie mogę odpowiedzieć Tobie na 100 %.

#11 andy

andy

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 2834 postów
  • MiejscowośćPoraj k/Częstochowy

Napisano 29 wrz 2006 - 10:50

dymek, dziękuję za porady :smile: Tak naprawdę to dałbym sobie spokój z jakimkolwiek zmniejszaniem obrotów (przecież napęd który mam napędzał bezpośrednio ślimak maszynki), ale obawiam się, że w trakcie mielenia będzie następował zbyt wysoki wzrost temperatury mielonego mięsa. Pomysł z mechanicznym zmniejszeniem obrotów bardzo mi się podoba. Jeżeli będę mógł zrobić to tak żeby mało straszyło :devil: to pewnie tak zrobię.
A może ktoś wie jakie obroty ślimaka są w tej maszynce: http://allegro.pl/it...sa_faktura.html

#12 Gość_Anonymous_*

Gość_Anonymous_*
  • Goście

Napisano 29 wrz 2006 - 11:29

Osobiście zamrażałem elementy maszynki (bez napędu oczywiście) w zamrażarce, szczególnie w ciepłe dni tak aby jak najmniej podgrzewać mięso przy obróbce.
Teraz jak już robię to w silnie schładzanym pomieszczeniu nie ma takiej potrzeby.
Nie jest to złoty środek na wszelkie zło i tym bardziej na dłuższą metę, ale do 5 – 8 kg na raz starcza.
Co do obrotów to są takie jakbyś szybko kręcił korbą. Ale ile ich jest nie liczyłem :lol: na oko koło 80 - 100 obr/min

#13 Gość_Anonymous_*

Gość_Anonymous_*
  • Goście

Napisano 06 paź 2006 - 22:44

Soory ale musiałem Wam to pokazać.
Właśnie przyszedł do mnie sąsiad z „kawałkiem” Zelmera.
Wpierw lałem z niego łacha, ale potem przyszła refleksja.

Kręcił mięso i na koniec nie chciało mu się szukać popychacza więc popchnął łyżeczką.
Nie chciałem mu wierzyć i przyniósł drugą taką samą łyżeczkę ponad 20 cm.
Ponoć wciągnięcie trwało krócej niż czynność wyłączenia.
Łyżeczka jest tam w środku CAŁA !!!!!

Dołączona grafika

Niech to będzie przestrogą dla tych co montują napędy różnego rodzaju do maszynek (bez kominków).

Dołączona grafika

Jeżeli wciągnęło taką łyżeczkę w przeciągu sekundy może dwuch, to co zostanie z paluszków jak tam się dostaną!!!

Dołączona grafika

Kręcąc samemu korbą, w takim przypadku musiałby kręcący być kompletnie naćpany żeby pomimo bólu kręcić dalej, ale jak będzie silniczek i to mocny toooooooo wtedy będzie kiepsko.

Dołączona grafika

Niech ten widok pozwoli wszystkim nabrać respektu siły jaką dysponuje zwykły Zelmerek.

#14 zwierzak

zwierzak

    Stały bywalec

  • Klub Przyjaciół Prosiaczka
  • 220 postów
  • Miejscowośćkliniska wielkie

Napisano 07 paź 2006 - 07:44

ale pięknie to załatwił :shock:
teraz będzie korkociąg z łyżeczki :smile: (o ile ktoś ją wyciągnie)

#15 abratek

abratek

    Uzależniony od forum

  • Moderatorzy
  • 5815 postów

Napisano 07 paź 2006 - 17:45

Dymku, chyba nie Było jeszcze Ciebie na forum, kiedy Maxell umieścił na stronie makabryczne fotki - były tak przerażające (tym bardziej że dotyczyły dziecka) że podniósł sie larum aby je usunął ,
jeśli chcesz to je odnajdę i Ci podeślę - zobaczysz co może się stać przy braku odpowiedzialności :rolleyes:

#16 Gość_Anonymous_*

Gość_Anonymous_*
  • Goście

Napisano 07 paź 2006 - 17:57

Abratek - dziękuje, ale nie ekcytują mnie TAKIE fotki, tym bardziej jeżeli dotyczą dzieci.
Fotki z łyżeczką zamieściłem jako "pokaz siły" zelmerka i aby każdy mógł sobie sam wyobrazić co może sięstać z czymś znacznie słabszym, czyli palcami.
Znajomemu wciągnęło łyżeczkę a i tak spanikował - Q...a, gdzie jest ten wyłącznik.
A teraz alternatywna sytuacja, wciąga palce - jestem ciekaw kto będzie w stanie w takiej sytuacji racjonalnie myśleć :question: :question: :!:
Nie twierdze żeby nie przerabiać maszynek,
TYLKO ROBIĆ TO Z GŁOWĄ :!:
OBSŁUGIWAĆ TEŻ - ----- PRZEDE WSZYSTKIM :!: :!: :!: :!:


PS
Podobna sytuacja
Na drodze, kto zwalnia do 50 kmh widząc znak ograniczający prędkość
Alternatywna sytuacja
kto zwalnia widząc świeże kżyże przydrożna i zapalone lampki.

No Commend

#17 abratek

abratek

    Uzależniony od forum

  • Moderatorzy
  • 5815 postów

Napisano 07 paź 2006 - 18:11

Abratek - dziękuje, ale nie ekcytują mnie TAKIE fotki...

oczywiście, nie ma sprawy
mnie tez to nie ekscytuje - widok tych fotek mam tak głęboko w pamięci że nie pozwalam nikomu się zbliżać do maszynki, sam zresztą też bardziej uważam, co przyznaję nie zawsze mi się zdarzało :blush:

#18 Bagno

Bagno

    Uzależniony od forum

  • Technolog Wędzarniczej Braci
  • 3205 postów
  • MiejscowośćMazowieckie

Napisano 07 paź 2006 - 18:17

Z powyższych wypowiedzi wysuwa się wniosek, że we wszystkim trzeba zachowywać zdrowy rozsadek, a nie bedzie wypadków.
Osobiście bardzo przeszkadzają "kominki" w wilkach, może dlatego, że kiedyś kręciłem moją maszynkę(nr 22) korbą i trzeba było popychać paluszkami.
Po dorobieniu napędu elektrycznego nigdy nie wkładam palców od strony prawej ślimaka(miejsce zabierania farszu) tylko po przeciwnej stronie, a od bardzo dawna popycham nie paluszkami tylko pięścią, oczywiście nie do końca by móc poczuć poruszający się ślimak.
Tak postępuję przy nadziewaniu kiełbas natomiast kaszanka, pasztetowa sa nakładane łyżką wazową.

#19 Gość_ChefPaul_*

Gość_ChefPaul_*
  • Goście

Napisano 07 paź 2006 - 19:24

Abratek - dziękuje, ale nie ekcytują mnie TAKIE fotki...

oczywiście, nie ma sprawy
mnie tez to nie ekscytuje - widok tych fotek mam tak głęboko w pamięci że nie pozwalam nikomu się zbliżać do maszynki, sam zresztą też bardziej uważam, co przyznaję nie zawsze mi się zdarzało :blush:

... ekscytuje nie ekscytuje ... nie ważne ... fotki te, napewno działają na wyobraźnię i są doskonałą przestrogą na nieostrożność

pzdr

Sponsor

Sponsor
  • Reklama

#20 MirekB

MirekB

    Pasjonat

  • Użytkownicy
  • 553 postów
  • MiejscowośćWarszawa

Napisano 07 paź 2006 - 21:49

I ja wtrącę swoje trzy grosze w temacie maszynki.
Na wkładanie palców nie mam metody, trzeba uważać. Natomiast jeśli chodzi o obroty to sprawa jest w sumie prosta. Najbezpieczniejsza i jedna z prostszych metod przeniesienia napędu z silnika na wałek maszynki to przekładnia paskowa. Tak jak w pralkach. Na silniku małe kółko a na wałku maszynki duże. Kółka trzeba dobrać tak aby silnik pracował ze znamionowa mocą a maszynka kręciła się z szybkością 60-100 obr./min. Pasek ma być na tyle luźny lub napięty aby przenosił obroty pod obciążeniem i nie za mocno się ślizgał. Jak trafi się kostka, chrząstka lub np. łyżeczka lub coś twardego, to maszynka po prostu się zatrzyma, a silnik będzie się kręcił na poslizgu paska. Wtedy bezpiecznie wyłaczmy silnik i usuwamy zacięcie.
Można w tej metodzie zastosować jeszcze elektroniczny regulator o którym pisał Dymek, a do regulacji zastosować pedał od maszynki do szycia który jednocześnie będzie służył jako wyłącznik silnika. W tym przypadku osoba obsługująca taki mechanizm ma dwie wolne ręce ale nie do wkładania do ślimaka.
Jestem własnie na etapie poszukiwań kółek pasowych i silnika. Pedał już mam.
Wydaje mi się że można by wykorzystać silnik i kółka pasowe od starej pralki FRANIA, jak też jako małe kółko od prądnic samochodowych.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych