Wędliny Domowe
Drukuj

Pasje i obyczaje


Dziennik Łódzki - Magazyn - 31 sierpnia 2007

Artyści sztuki wędzenia



Prawdziwą domową szynkę można uwędzić nawet na balkonie. I wcale nie trzeba być fachowcem od wędlin - w Wędzarniczej Braci są lekarze, sędziowie, górnicy, policjanci. Jeśli trzeba, podpowiedzą na internetowym forum, jak zrobić dobrą kiełbasę.

Smakowite zapachy wędzonych ryb i szynek, pieczonych kiełbas i kaszanek unosiły się przez kilka dni nad małym Napoleonowem w powiecie radomszczańskim. W taki sposób dawała znać o sobie zebrana na II ogólnopolskim zlocie Wędzarnicza Brać. Jej członkowie przyjechali do Napoleonowa całymi rodzinami.


Okazuje się, że nawet zwykłe grillowanie może być sztuką, a cóż dopiero wędzenie - przekonywali członkowie Wędzarniczej Braci, smakując domowe wyroby. A te można przygotować nawet na najwyższym piętrze wieżowca w centrum miasta.
- Mieszkam w bloku i mam tam urządzoną wędzarnię. To naprawdę nic trudnego. Jedna z moich koleżanek mieszka na dziewiątym piętrze i wędzi swoje wyroby na balkonie - zapewnia Małgorzata Januszkiewicz, która do Napoleonowa przyjechała aż ze Szczecina.

Wędzić może każdy

Przygoda pani Małgorzaty z Wędzarniczą Bracią sięga 2005 roku. Wtedy w Kórniku spotkała na złocie Macieja Kuronia. Ponieważ sama lubi gotować, a jeszcze nigdy nie przygotowywała domowych wędlin, postanowiła spróbować swoich sił.
- Zalogowałam się na ich stronie, zaczęłam czytać, i tak się zaczęło. Teraz sama kilka razy w roku wędzę swoje wyroby - opowiada. - Nie potrzeba wielu starań. To może robić każdy, bez względu na wiek i płeć. A jeśli ktoś ma problemy, niech wejdzie na forum z pytaniem - niemal za chwilę dostanie odpowiedź i w razie zagrożenia, jeszcze uratuje przygotowywane danie...
Wędzamicza Brać powstała z potrzeby wymiany doświadczeń ludzi, których pasją jest przygotowywanie domowego jedzenia.
- Początki sięgają 2004 roku. Zaczęło się od internetowego forum i dyskusji o pieczeniu i wędzeniu. Z czasem wpisów było coraz więcej i forum stało się za małe - opowiada Mirosław Gębarowski z Bełchatowa, organizator zlotu w Napoleonowie. - W ten sposób powstała strona internetowa poświęcona pieczeniu, wędzeniu i grillowaniu. Nasz zjazd jest, można powiedzieć, ubocznym efektem Internetu. Przez cały rok spotykamy się w świecie wirtualnym, i tylko raz w roku w realu.

W środku Polski najbliżej

A dlaczego akurat w Napoleonowie? Bo, jak wyjaśnia nasz rozmówca, jest to prawie środek Polski, więc wszyscy mają blisko. Przyjechali mieszkańcy Szczecina, Rybnika, Bielska-Białej, Krakowa, Radomia, Pabianic, Warszawy, Bełchatowa i Radomska... Co dziwniejsze, niewielu z nich na co dzień zajmuje się zawodowo masarstwem. - Jest zaledwie kilka takich osób. Brać przyjmuje wszystkich. Są lekarze, sędziowie, górnicy, policjanci - wylicza pan Mirosław, który sam jest strażakiem.


Z Rybnika przyjechał Jan Kałuża. Wędzeniem i pieczeniem zajmuje się, jak mówi, hobbystycznie i amatorsko. Wędliniarstwem zainteresował się dzięki teściowi. - Jest masarzem i czasem coś mi podpowiada, ale staram się sam wszystko robić i przygotowywać - opowiada pan Jan.
- Mieszkam w domu, więc łatwiej mi na przykład zbudować wędzarnię niż kolegom, którzy mieszkają w blokach. Z Bracią Wędzarniczą związałem się półtora roku temu, właśnie
dzięki stronie internetowej.

Sprawdzian z białej kiełbasy

W Napoleonowie prawie 200 członków Braci Wędzarniczej smażyło, piekło, wędziło, grillowało, przygotowywało kiełbasy, ryby, szynki... oraz nalewki. Przede wszystkim jednak dobrze się bawiło przy pieczonym prosiaku. Choć nie ograniczono się do ucztowania i zabawy, bo ci, którzy chcieli, przeszli praktyczny kurs - mówiąc fachowo - rozbioru półtuszy wieprzowej. Potem z tego mięsa zrobili białą kiełbasę. Był to dla niektórych sprawdzian praktyczny. Gotowali ją i wędzili, a wieczorem częstowali bractwo.
- Najlepsze są wędliny przygotowywane domowym sposobem, sprawdzonym przez pradziadków. Zanim przyłączyłem się do Wędzarniczej Braci, sam robiłem takie wyroby w domu - zapewnia Witold Bączek z Radomska, współorganizator imprezy. - Dzięki kontaktom i nawiązanym znajomościom miałem okazję wypróbować nowe przepisy. Dobrze, że taki zjazd udało się przygotować, bo możemy spotkać się i porozmawiać nie tylko przez komputer.
Potwierdza to Jarosław Łyskawka z Grotnik pod Łodzią. - W domu wędzeniem zajmowała się mama, po niej ja przejąłem pałeczkę. Ale lubię też eksperymentować. Na przykład robię kiełbasę w słoikach - zdradza.
Na początek dla niewtajemniczonych to może być jednak za trudne. Warto zacząć od czegoś łatwiejszego. Co podpowiedziałby zawodowiec od pieczenia amatorom grillowania? Mirosław Gębarowski chwilę się zastanawia. - Kiełbasy, których mięso było peklowane, podczas pieczenia wydzielają substancje szkodliwe dla organizmu i nie nadają się na grilla. Najlepsza jest kiełbasa biała, na dodatek przyrządzona samemu, domowym sposobem - twierdzi.
A zatem - wypada zacząć od rozbioru półtuszy wieprzowej...

GDZIE PYTAĆ O PIECZYSTE
Zainteresowani pieczeniem i wędzeniem mogą zajrzeć na stronę Wędzarniczego Bractwa www.wedlinydomowe.pl. Oprócz praktycznych porad dotyczących przygotowywania potraw, mogą zwrócić się na forum z konkretnymi pytaniami o sposoby przyrządzania pieczystego. Obecnie zarejestrowanych jest kilka tysięcy użytkowników strony.

JACEK DROŻDŻ
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz

Uwaga!
Administracja nie posiada żadnych dodatkowy zdjęć/planów/projektów dotyczących
prezentowanych na stronie wędzarni!

Kod antyspamowy
Odśwież