Wędliny Domowe
Drukuj

Ostatnie tegoroczne wędzenie Andrzeja K

W listopadzie w ubojni zakupiłem dwie półtusze wieprzowe z przeznaczeniem na zrobienie kiełbaski, wędlin podrobowych i wędzonek. Po rozebraniu półtusz i posortowaniu okazało się, że do wędzenia uzbierało się 20 kg mięska. W tym było trochę słoninki, pachwiny, boczku i oczywiście szynek.
Do przygotowania zalewy do peklowania tego mięska użyłem naszego kalkulatora masarza hobbysty i tak przyjąłem :

  • ilość mieszanki peklującej na 10 l wody - 0,85 kg
  • procentowy udział solanki w stosunku do ilości mięsa - 40%

Po zaokrągleniach do zapeklowania moich 20 kg mięsa zużyłem:

  • woda na solankę - 8 litrów
  • sól kamienna nie jodowana - 0,7 kg.

Wodę z solą, kilkoma listkami laurowymi, zielem angielskim i owocami jałowca zagotowałem i po wystudzeniu zalałem mięsko.
Warunki na dworze były wręcz idealne do peklowania; temperatura nie przekraczała +7 st.C i mogłem garnek z mięsem umieścić na balkonie.
Po czternastu dniach mięso wyjąłem z solanki, lekko obmyłem pod bieżącą wodą, pozakładałem sznurki do boczków i słoninki, celem powieszenia na kijkach, oraz osznurowałem szyneczki i baleron.
Wszystko to rozwiesiłem na uprzednio przygotowanych kijach, celem ocieknięcia i osuszenia. Wisiało to wszystko do następnego dnia w chłodnej części mieszkania.
Na drugi dzień wędzenie. Wędzarnia rozgrzana, mięsko powieszone, całkowite osuszenie, dołożenie drewna i wędzenie na przemian rzadkim i gęstym dymem, w temperaturze około 40 - 50 st.C. Do wędzenia użyłem drewna wiśniowego, bukowego i dębiny.
W pierwszym dniu wędziłem wszystko około sześciu godzin. Słoninka była już uwędzona na gotowo, a resztę postanowiłem jeszcze powędzić na drugi dzień, przez około 2-3 godzin. Po dwudniowym wędzeniu i przestygnięciu, wędzonki zapakowałem w woreczki foliowe przeznaczone do żywności i złożyłem w zamrażarce celem dłuższego przechowania.
Fotorelacja z moich działań:

Po dwóch tygodniach w zalewie na balkonie


Słoninka, boczki i pachwina sznureczki do powieszenia pozakładane


Szyneczki i baleronie osznurowane


Szyneczki i baleronie powieszone do ociekania i osuszenia


Dowieszone boczki i słoninka


Mięsko po ociekaniu i wstępnym osuszeniu


Wędzarnia rozpalona i już wygrzana



Szyneczki już w wędzarni


Boczki też już w wędzarni


Osuszanie w wędzarni doszła jeszcze słoninka


Pierwszy dym


Obserwacja gęstości dymu z okna mieszkania


Wędzić przy księżycu też można


Po paru godzinach wędzenia


Wędzarnia jeszcze dymi


Po pierwszym dniu wędzenia



Tak są uwędzone boczki po pierwszym dniu wędzenia. Jutro jeszcze szyneczki i boczki na dwie godzinki do wędzenia


Słoninka już uwędzona na dobre


Baleronie po pierwszym dniu wędzenia


Drewno do wędzarni pod wiatą


Drewno wiśni pozbawione praktycznie kory


Przygotowania do drugiego wędzenia


Dzisiaj jeszcze na 2-3 godz. do wędzarni


Dymek jest już w wędzarni


Oto finał. Moje szyneczki i boczusie po dwóch dniach wędzenia


Troszkę w innym ujęciu


Szyneczka, boczek i pachwina po uwędzeniu w stanie surowym


Wędził i fotografował: Andrzej Koralewski (AndrzejK)

Dodaj komentarz

Uwaga!
Administracja nie posiada żadnych dodatkowy zdjęć/planów/projektów dotyczących
prezentowanych na stronie wędzarni!

Kod antyspamowy
Odśwież