Wędliny Domowe
Drukuj

Pierwsza kiełbasa Chudziaka


W końcu udało mi sie z grubsza opisać mój proces technologiczny, do którego załączyłam tez kilka zdjęć. Kiełbasę robiłam na dwie tury.
Mięsa które kupiłam tj, 7 kg łopatki i 3 kg golonki(ona była z kością i skórą) i 1kg podgardla, oraz rozmroziłam ok 1,2 szynki z dzika, starałam się podzielić na klasy i do tej kiełbasy ze zdjęcia wzięłam 2,56 kg kl I oraz 0.75 mięsa z dzika, którego też oceniłam na kl I, całe (tj. 1 kg) podgardle, wieprzowiny kl II (ale raczej była to wersja IIa) ok 1,3 kg, a kl III ok 1kg. Dodałam to tego mieszanki peklującej w ilości 18gr/kg, gdzie sól stanowiła 45% i wyniosłam do chłodu. Po tym podziale zostało mi: 1,9 kg mięsa z golonki, którego nie potrafiłam sklasyfikować, gdyż dla mnie to wszystko była kl III, oraz po 1,4 kg wp. kl I i kl III. Do tego mięsa wzięłam 17gr/kg mieszanki, gdzie sól stanowiła 80% i zaczęłam robić od razu. Mam tylko 2 sitka 4 mm i 8 mm. Golonkę zmieliłam raz na 4 mm, kl III - dwa razy na 4 mm, a kl I częściowo na 8 mm, a częściowo pokroiłam nożem. Doprawiłam czosnkiem, dając początkowo 6gr/kg, pieprzem - 1,5gr/kg, majerankiem - ok. 1gr/kg; wymieszałam, dodając w trakcie tego zabiegu ok 240ml wody. Po spróbowaniu, sypnęłam jeszcze czosnku, pieprzu, papryki, gorczycy, majeranku, tak "na oko" i do smaku, no i przystąpiłam do napełniania jelit. Potem na noc do chłodu, a następnego dnia część zamroziłam jako białą, a reszta poszła do wędzenia i następnie do parzenia. Jest dość zwarta, ale smakowo bardzo podobna do tej którą zrobiłam z tej części mięsa, która sie peklowała przez noc. Tę partię mieliłam: podgardle raz na 4 mm, kl III dwa razy na 4 mm, kl II na 8 mm, a kl I w większości posiekałam nożem. Ilość przypraw znów zwiększyłam w stosunku do norm i doprawiałam do smaku. W tym przypadku mieszałam najpierw kl III z ok 250 ml wody i przyprawami, potem dodałam kl II i ok. 100 ml wody i wyrabiałam następnie kl I część zmieloną, a na koniec kl I siekaną wraz z podgardlem. Następnie pakowanie do jelit, a na noc do chłodu i wędzenie dnia następnego wg zasad podanych na forum, chociaż mieliśmy kłopoty z utrzymaniem temperatury. Praktycznie trzeba było non-stop pilnować wędzarni. No i gdybym chciała zrobić tę kiełbasę w jednym rzucie, to by się nie zmieściła, gdyż nasza wędzarnia wygląda jak wychodek dla anorektyczek (jest wąska i wysoka), ale mój mąż powiedział, że ją przerobi.
Nie wiem czy ten opis jest wystarczająco jasny, mam jednak nadzieję, że tak.

Pozdrawiam - chudziak.








Dodaj komentarz

Uwaga!
Administracja nie posiada żadnych dodatkowy zdjęć/planów/projektów dotyczących
prezentowanych na stronie wędzarni!

Kod antyspamowy
Odśwież