Wędliny Domowe
Drukuj

Witam !

Kto Był na II Ogólnopolskim Zlocie W.B. w Napoleonowie, nie mógł nie zauważyć dymogeneratora kol. Bagno. W związku z tym, że aktualnie nie mam możliwości na stacjonarną wędzarnię, postanowiłem skopiować temat dymogeneratora od Andrzeja (Bagno).
Po kilku rozmowach na naszym forum, przesympatyczny kolega udzielił mi kilku wskazówek, jak coś podobnego zbudować. Zależało mi również na możliwości wędzenia zimnym dymem.
Czasem ta możliwość się przydaje np do wędzenia sera, lub ryb! - brak problemów z rozpływnością sera w podwyższonej temperaturze.
Budowę rozpocząłem od zgromadzenia wszystkich materiałów tj. - wentylator, dmuchawa z silnikiem na zewnątrz obudowy, tak by dym nie przechodził przez wirnik silnika, obudowa wentylatora to odlew aluminium, więc nie ma problemu z temperaturą.
Wentylator kupiłem na allegro za jakieś 50 zł. Jest to wentylator od palnika olejowego do kotłów grzewczych, o mocy 60 watt, co wg mnie stanowczo za dużo,


dlatego też dokupiłem zwykły ściemniacz, który idealnie działa jako regulator obrotów w Castoramie. Cena - 47 zł


następnie dokupiłem na allegro regulator od bojlera z czujnikiem temperatury + grzałka - koszt 50 zł.
Grzałkę zastąpiłem inną choć tej samej mocy 1800 watt.


Gdy już miałem skompletowane te rzeczy, pomyślałem o komorze wędzarniczej. Na ten cel zaadaptowałem dużą skrzynię drewnianą
wys.90 cm., szer. 70 cm., gł. 60 cm.


Jak wcześniej wspomniałem, grzałkę z bojlera zastąpiłem inną, miałem taką w starych rzeczach. Powód - ta kupiona razem z regulatorem pasuje do mojego bojlera w domu, więc pomyślałem ze będzie na zapas. Stary kocherek stoi na wlocie dymu, by dym się ładnie rozchodził po całej komorze i dał dystans do grzałki (robi się czerwona w czasie grzania)


Do połączenia wszystkich elementów użyłem aluminiowych rur spiroflex. Koszt 2 rur to, 46 zł.



Do kompletu brakowało mi tylko paleniska - koza grzewcza, którą kupiłem na składzie złomu za 35 zł. Dospawałem tylko ruszt, to już sam bez kosztów.


Na koniec napiszę, że całość jest postawiona w szopce, więc dym odprowadzam rurą spiroflex na zewnątrz;


Całość wygląda tak:


Jak już całość złożyłem do kupy, trzeba było wypróbować działanie, więc postanowiłem coś uwędzić.
Tym nadziewałem, bo do cienkich jelit nie mam lejka na maszynkę 32, ale nawet dobrze poszło, choć nie ukrywam że zlotowa by mi bardziej spasowała


Temperatura wędzenia:


Uwędzona kiełbaska:


Reasumując:
Zestaw działa idealnie; temperaturę ustawiamy jaką chcemy. Mnie się udało to zrobić w zakresie od 10 st.C do 98 st.C., ale na dworze było dziś 2 st.C.
Cała nasza robota to dosypywanie zrębek i sączenie piwka lub cytrynówki - ja sączyłem i to i to.
W tym miejscu chciałbym podziękować Andrzejowi (Bagno) za pomysł i pomoc jakiej udzielił mi w moim przedsięwzięciu.
Andrzeju DZIEKUJĘ !!!


Pozdrawiam całą Naszą Wędzarniczą Rodzinkę
JASIU

Dodaj komentarz

Uwaga!
Administracja nie posiada żadnych dodatkowy zdjęć/planów/projektów dotyczących
prezentowanych na stronie wędzarni!

Kod antyspamowy
Odśwież