Wędliny Domowe
Drukuj


Witam serdecznie miłośników prawdziwego chleba !!!

Miło mi że moja konstrukcja cieszy się tak dużym zainteresowaniem. Ponieważ dostaję od Was dużo maili odnośnie szczegółów konstrukcji, przesyłam szczegółowy opis wraz ze zdjęciami z poszczególnych etapów budowy. Muszę przyznać że nie było łatwo pozyskać materiały na temat pieców chlebowych. Samo poszukiwanie artykułów o budowie zajęło mi kilka miesięcy, ale udało się. Jedno co mogę doradzić na wstępie to cierpliwość:))))) Z gliną niestety nie da się szybko pracować musi być czas na wyschnięcie. Moja przygoda z chlebem zaczęła się banalnie. Na rocznicę ślubu dostaliśmy z żoną automat do pieczenia chleba i powiem Wam że za cholerę nie dało się go jeść. Po kilku tego typu wypiekach zdecydowałem się przenieść wypieki z automatu do piekarnika w którym to, chleb wychodził zdecydowanie lepiej. Jako że miałem w pamięci smak i zapach chleba z dzieciństwa, coś mnie pchnęło aby go odnaleźć budując własny piec chlebowy opalany drewnem. Poszukiwania rozpocząłem od polskiego internetu gdzie praktycznie nie ma informacji o piecach a jeśli już chodzi o glinę to nie ma nic. Są firmy które budują piece ale nie o taki piec mi chodziło, a już na pewno nie za takie pieniądze które żądali.
Przede wszystkim chodziło mi o piec który nie będzie wyglądał jak jednolita bryła z cegły szamotowej. Miał być przyjemny w wyglądzie i nie psuć otoczenia - chodziło mi o zachowanie w nim wiejskiego charakteru, no i oczywiście miał być przesuwany (ruchomy). Na szczęście trafiłem na francuskie strony i tam udało mi się zdobyć materiały do konstrukcji tradycyjnego pieca z gliny i słomy http://www.onpeutlefaire.com/ilslontfait/ilof-four-a-pain-en-terre-crue.php . Pierwotnie miał to być mały piecyk o średnicy 90 cm., taki na mały chlebek lub pizzę, ale po głębszym namyśle zdecydowałem się go powiększyć. Zdjęcie poniżej pokazuje mniej więcej o co mi chodziło:




Jeżeli zdecydujecie się na budowę takiego pieca, proponuję zacząć od konstrukcji postumentu na którym będzie stał. Ja zdecydowałem się na stojak drewniany z belek sosnowych o wymiarach 8 x 16 cm składającego się z dwóch części, stojaka i platformy. Konstrukcja ta musi być solidna ponieważ ciężar pieca jest znaczny (szacuję że waży około 800 kg). Dla wzmocnienia dodatkowo skręcony jest 3 prętami gwintowanymi o średnicy12 mm, przy czym musicie pamiętać że finalnie podłoga pieca (palenisko)powinna być na wysokości łokcia, dla łatwego manewrowania łopatą z wsadem chlebowym. W moim przypadku jest to wysokość 102 cm. Na krzyżakową konstrukcję z belek przykręciłem blat z płyty OSB którą przeciąłem na pół a następnie po złożeniu dwóch razem dało mi to blat o grubości 4 cm z którego wyciąłem koło o średnicy 120 cm. Niestety zrobienie stelaża zleciłem zawodowemu stolarzowi.
Blat naszpikowałem gwoździami w celu uzyskania dobrej przyczepności z gliną.



Następnym etapem jest pozyskanie dobrej gliny, Ja po prostu przywiozłem z cegielni nie wypalone cegły i namoczyłem je w wodzie a po wchłonięciu wody dołożyłem słomę którą dostałem od zaprzyjaźnionego rolnika.



Po wyrobieniu masy, nałożyłem na blat około 15 cm warstwę dobrze ją ubijając, pamiętając o włożeniu lekko zagiętej rurki stalowej o średnicy12 mm, która to w późniejszym terminie posłuży jako kanał do wprowadzenia sondy termometru. Rurka ma wystawać centralnie na środku pieca, skrócicie ją dopiero przy kładzeniu płyt. Przewidziałem ten kanał na wyrost ponieważ nie mając doświadczenia nie wiedziałem skąd będzie prawidłowy odczyt temperatury. Ten etap mając za sobą musicie odczekać dłuższy czas aż podłoże pieca dobrze wyschnie. W zależności od pory roku będzie to trwało ponad miesiąc.


Wykorzystując ten czas możecie zaopatrzyć się w płyty szamotowe na palenisko pieca. Uznałem że najlepsze będą duże płyty o wymiarach 45 x 45 lub nawet większe, chodziło mi o to aby ilość fug w piecu buła jak najmniejsza co zdecydowanie ułatwi czyszczenie paleniska przed wsadem chleba. W poszukiwaniu takowych dotarłem do fabryki materiałów szamotowych w Gnieźnie www.szamot.pl a tam przesympatyczny Pan Bogdan Kamieniarz udzielił mi szybkiego kursu w zakresie materiałów szamotowych, co dla takiego laika jak ja stało się podstawą do dalszych działań. Dowiedziałem się jakie materiały mają w ofercie i wspólnie wybraliśmy materiał na mój piec. Kurierem wysłali mi 4 płyty szamotowe o wym. 45 x 45x5cm i jedną 60 x 60 x 5 cm. Ta ostatnia musiała być większa ponieważ na niej miał stanąć wlot pieca, co widać na zdjęciu. Zamówiłem też zaprawę szamotową 4 worki x25 kg, cegły na wlot jak i bardzo ważny składnik do zaprawy tzw. GURKAL jest to coś w rodzaju cementu na bardzo wysokie temperatury który dodaje się do zaprawy szamotowej. W swojej konstrukcji odszedłem w temacie czaszy pieca od oryginału i zamiast z gliny i piasku postanowiłem zrobić czaszę pieca z zaprawy szamotowej, w obawie że czasza z gliny po prostu kiedyś zacznie pękać i trzeba będzie ją łatać. Otrzymawszy płyty przystąpiłem do ich wycięcia i uformowania piłą diamentową, tak aby otrzymać palenisko o średnicy 90 cm., następnie wklejając na zaprawę na blacie pieca.
Następnym etapem było ułożenie z cegieł wlotu pieca wraz z kominem. W tym celu zbudowałem wraz z synem konstrukcję z desek na której miał stanąć wlot pieca wraz z kominem o wymiarach 55 x 25 cm oraz 52 x 22 cm na której miał stanąć komin z rury kwasoodpornej o średnicy 12 cm. Tu popełniłem błąd ponieważ wylot powinien mieć co najmniej 15 do 20 cm. Dym będzie mniej wydostawał się przez drzwiczki. I jeszcze jedna informacja - nie róbcie kopyta z drewna tylko z grubego styropianu 10-15 cm (dużo łatwiej go potem usunąć) - wpadłem na to ale dopiero trochę później.




Po wyschnięciu wlotu pieca usuwamy kopyto z drewna i przystępujemy do zrobienia formy czaszy którą wykonałem z wilgotnego piasku wiślanego.


Aby zachować kształt zrobiłem sobie formę z cienkiej płyty którą to wyrównałem formę czaszy.


Kolejnym etapem jest wyklejenie gazetami formy. Gazety moczyłem w wodzie z dodatkiem mąki tak aby uzyskać tani klej bez chemii.


Po wyschnięciu gazet przystępujemy do zrobienia czaszy z zaprawy szamotowej i GURKAL'U.
Nakładamy warstwę około 5-7 cm i nie zbroimy jej żadnym drutem ponieważ nagrzany mógłby rozsadzić czaszę.


Uwaga przed zrobieniem zaprawy zróbcie dwa placki średnicy 10 x 5 cm. do jednej dodajcie GURKAL a drugą z samej zaprawy. Po wyschnięciu zróbcie test na twardość uderzając w nie młotkiem, sami się przekonacie że dodanie GURKAL'U jest nieodzowne.


Czasze zarysowujemy w celu ułatwienia przyczepności warstwie gliny ze słomą. Należy pamiętać o polewaniu czasy wodą podczas schnięcia przez 2-3 dni co kilka godzin w przeciwnym razie czasza może pęknąć (ja tego nie zrobiłem za pierwszym razem i musiałem robić drugą).


Koniecznie należy pamiętać o wstawieniu rurki o średnicy 12 mm dla wprowadzenia sondy termometru górnego. Rurka musi być wmurowana około 1 cm i opierać się na czaszy. Odczyt z tego termometru będzie najważniejszy. Termometru nie należy zamurować na stałe, ponieważ w przyszłości może zajść konieczność wymiany a wówczas musieli byśmy rozkuwać piec co nie należało by do przyjemności. Termometr który używam kupicie tu http://allegro.pl/termometr-wychyl-z-kapilara-do-wys-temp-50-350-i1289576016.html w cenie 135 zł. Oczywiście drut sondy jest za długi to w tym celu należy go zwinąć na cieniutkiej rurce w ciasną spiralę (ja to zrobiłem na ołówku).
Ważnym etapem budowy jest zamontowanie przysłony wylotu komina. Będzie nam to ułatwiało życie podczas pieczenia chleba. Po tym przystępujemy do obkładania czaszy mieszanką gliny ze słomą. Warstwa powinna mieć około 10 do 15 cm grubości.



W tym momencie musicie znowu uzbroić się w cierpliwość i dać piecu dobrze wyschnąć. Kilka tygodni na pewno będzie potrzebne. Kiedy stwierdzicie że glina jest już twarda na tyle, że nie brudzi rąk przy dotyku, możecie pokusić się o usunięcie z pieca formy z piasku. Ta czynność ułatwi schnięcie gliny ponieważ powietrze będzie też mogło suszyć go od środka.


I z nów w międzyczasie proponuje zająć się wykonaniem drzwi do pieca. Z wcześniej usuniętego kopyta odrysowałem kształt drzwi i wyciąłem z blachy kwasoodpornej o grubości 4 mm, przyspawałem 2 wygięte pręty z drutu 10 mm, na które założyłem rączki drewniane z trzonka do łopaty. Te rączki posłużą jednocześnie oparciu blachy tak aby się po utrzymywały blachę pionowo. Dodatkowo w późniejszym terminie wyciąłem mały szyberek tak, aby móc kontrolować dopływ powietrza do wewnątrz pieca oraz przykleiłem od środka sznurek żaroodporny taki jaki używa się do kominków w celu dodatkowego uszczelnienia przed wydostawaniem się dymu (nie specjalnie zdało to egzamin ale przynajmniej spróbowałem - sznurek po prostu się odkleił).


Koniecznie musicie uwzględnić rozszerzalność materiału pod wpływem temperatury, i zrobić drzwiczki o około 1 cm mniejsze, w przeciwnym razie drzwiczki mogą rozsadzić wlot pieca.
Po wyschnięciu pieca, kolejny etap to próbne palenie. Na początek proponuję palić małym ogniem przez 30 - 45 minut. Kilkakrotnie w odstępach zwiększając czas palenia, w końcowej fazie aż do osiągnięcia temperatury 350 stopni C. Jeżeli nic się nie stanie z czaszą możemy przystąpić do ostatniej fazy budowy tzn. ocieplenia.



Na konstrukcję nakładamy warstwę kleju do wełny i przyklejamy watę pomagając sobie wkrętami do drewna tak aby wata dobrze przylegała do gliny. Następnie całość okładamy siatką też do wełny i ponownie nakładamy cienką warstwę kleju starając się maksymalnie wygładzić powierzchnię pieca. Musicie postępować identycznie jak przy dociepleniach budynków. Na tym etapie pracy poprosiłem o pomoc fachowca od ociepleń aby mi to wykonał, ponieważ nie miałem z tym nigdy do czynienia. Tynk strukturalny nałożył również, a efekt sami możecie ocenić.



Po nałożeniu tynku strukturalnego, pozostanie nam dorobić stelaż na pojemnik do popiołu. Pod stelażem przykręciłem dwie rurki do których wsuwa się ramkę z uchwytem z zespawanych ze sobą rurek o mniejszej średnicy. Będzie nam ułatwiał wybieraniem żarów przed włożeniem chleba. Można też pod płytą szamotową wkręcić haki na których można by zawieszać pojemnik ale uznałem że wysuwana rama będzie praktyczniejsza w eksploatacji. Ponieważ u mnie piec stoi na podłodze drewnianej musiałem zrobić taki pojemnik aby nic nie spadało na podłogę. Pozostanie Wam pomyśleć też o narzędziach do wybierania popiołu jak i usuwaniu drobnych zanieczyszczeń przed włożeniem chleba. Do tego celu używam najzwyklejszego mopa którym to czyszczę palenisko bardzo dokładnie jednocześnie naparowując piec, co jest konieczne przy pieczeniu chleba jeśli chcemy uzyskać dobre efekty.
Teraz pozostanie nam dokładnie poznać piec tzn. nieuniknionym jest przy pierwszych wypiekach spalenie chleba zanim zorientujecie się przy jakich temperaturach chleb się nie przypala. Dobrą metodą jest wrzucenie garstki mąki na blat. Szybkie sczernienie mąki pozwoli ustalić że piec jest za mocno rozgrzany. I tu mop nam pomoże tą temperaturę obniżyć. Generalnie nie będę się rozpisywał na temat pieczenia ponieważ to już każdy musi na własnym piecu przetestować. Każda konstrukcja pieca będzie inna więc i temperatury będą oddziaływać na wypiek inaczej. W moim piecu kiedy góra czaszy osiąga na termometrze 240-250 stopni C, to dolny termometr spod płyty pokazuje zaledwie 100 stopni C.
Na koniec dodam, że piec jest bardzo ekonomiczny i nie trzeba dużo drewna do osiągnięcia temperatury 220-240 stopni C. Czas nagrzewania to około 1 do 1,5 godziny. Po zakończeniu pieczenia chleba wkładam do niego mokre drewno a następnego dnia mogę spokojnie nim palić. Ostatnim elementem który zdecydowałem się zrobić to połączyć piec z komorą wędzarniczą i muszę przyznać że pomysł w 100% był trafny. Sami możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej



Tym oto sposobem doszedłem do końca mojej opowieści i mam nadzieję że mój opis będzie dla Was zrozumiały. Zachęcam wszystkich do budowy własnego pieca, tym bardziej że nie trzeba tu być fachowcem od pieców - wystarczy chęć i dużo cierpliwości, a jak już Wam się uda rozpalić pierwszy ogień to sami stwierdzicie, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Nie macie pojęcia jakie uśmiechy wywojuje taki piec podczas pieczenia wśród znajomych czy rodzinie. Smaki potraw, chlebów czy pizzy są nie porównywalne z tymi w sklepie czy restauracji.




Pozdrawiam wszystkich i czekam na odważnego który pochwali się własnym piecem.

Antonio

P.S. Jeżeli napotkacie jakiś problem konstrukcyjny, piszcie w temacie http://wedlinydomowe.pl/forum/viewtopic.php?t=6109.

Dodaj komentarz

Uwaga!
Administracja nie posiada żadnych dodatkowy zdjęć/planów/projektów dotyczących
prezentowanych na stronie wędzarni!

Kod antyspamowy
Odśwież