Jump to content

BoyLer

Użytkownicy
  • Posts

    76
  • Joined

  • Last visited

Informacje o profilu

  • Miejscowość
    Chorzów

BoyLer's Achievements

Enthusiast

Enthusiast (6/14)

  • First Post
  • Collaborator Rare
  • Week One Done
  • One Month Later
  • One Year In

Recent Badges

0

Reputation

  1. Niekoniecznie wykupili. Zarówno pakowarki jak i urządzenie do Sous Vide mają bardzo ograniczony dostęp. Odpowiedź na ten temat Lidla: "Oferta dostępna będzie od 11-01-2016 na terenie Warszawy, Łodzi i pobliskich dla tych miast miejscowości." Jak widać Lidl poleciał sobie w kulki... Robią ogólnopolską reklamę, a oferta jest skierowana do nielicznych...
  2. Napisałem już pytanie w innym wątku, ale mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowany za dubla "Witam. Poszukuję ostatnio jakiejś dobrej brytfanny i zainteresował mnie temat garnków rzymskich. Jak jednak widzę choć by po tym wątku, można trafić na gorsze egzemplarze. Dlatego szukam porady jakie są najlepsze i fajnie jak by nie były też specjalnie drogie. Domyślam się, że Roemertopfy są ok, ale są też najdroższe. Czy bylibyście wstanie coś konkretnego polecić? A może zamiast garnka rzymskiego, jakiś inny rodzaj brytfanny? Ostatnio sporo tego jest, żeliwne (raczej mocno drogie), aluminiowe z powłokami ala teflon, ceramika, marmur, z pokrywkami z jakimiś aromatyzerami (aroma knob czy jakoś tak), ogólnie mam już mętlik w głowie. Warunek przy wyborze to nie za mała pojemność. Tak by np porządna kaczka się mogła zmieścić ps. W temacie garnków rzymskich często widzę podział na garnki szkliwione i nieszkliwione. Czy te szkliwione w ogóle mają sens? Bo jeśli jest szkliwo to chyba odpada cały myk z namaczaniem, oddawaniem wilgoci w trakcie pieczenia itp, bo jak we szkliwo ma wejść woda..."
  3. Witam. Poszukuję ostatnio jakiejś dobrej brytfanny i zainteresował mnie temat garnków rzymskich. Jak jednak widzę choć by po tym wątku, można trafić na gorsze egzemplarze. Dlatego szukam porady jakie są najlepsze i fajnie jak by nie były też specjalnie drogie. Domyślam się, że Roemertopfy są ok, ale są też najdroższe. Czy bylibyście wstanie coś konkretnego polecić? A może zamiast garnka rzymskiego, jakiś inny rodzaj brytfanny? Ostatnio sporo tego jest, żeliwne (raczej mocno drogie), aluminiowe z powłokami ala teflon, ceramika, marmur, z pokrywkami z jakimiś aromatyzerami (aroma knob czy jakoś tak), ogólnie mam już mętlik w głowie. Warunek przy wyborze to nie za mała pojemność. Tak by np porządna kaczka się mogła zmieścić ps. W temacie garnków rzymskich często widzę podział na garnki szkliwione i nieszkliwione. Czy te szkliwione w ogóle mają sens? Bo jeśli jest szkliwo to chyba odpada cały myk z namaczaniem, oddawaniem wilgoci w trakcie pieczenia itp, bo jak we szkliwo ma wejść woda...
  4. A wg konkretnie którego przepisu była robiona chorizo ze zdjęcia? Przede wszystkim interesuje mnie jakie mięsa zostały użyte i na jakich sitkach zmielone. Po wakacjach w Hiszpanii jestem zakochany w Chorizo i muszę spróbować "odzyskać" ten smak
  5. Dzięki za porady. Wracając jednak do czosnku, to w tym przepisie jest podany suszony i nie wiem jak go przeliczyć na świeży. A może abstrahując od tego przepisu ile się powinno go dać na kg farszu aby uzyskać fajny czosnkowy smak?
  6. Jak mniej więcej przeliczyć ten czosnek granulowany na świeży? Jutro mam zamiar podobną kiełbasę zrobić, ale mam tylko świeży czosnek i nie chciał bym zarówno przesadzić z jego ilością jak i dać za mało, bo mam zamiar uzyskać wyraźnie czosnkową kiełbasę. Ogólnie chodzi za mną smak sprzed lat, takiej właśnie domowej wiejskiej kiełbasy, która była z zewnątrz koloru mniej więcej takiego jak powyżej widać na zdjęciu, w środku była szara, bardzo mało spoista, wręcz krucha i miała bardzo wyraźny czosnkowy smak...
  7. Wrzuciłem szynki dzisiaj do wędzenia i następujące wnioski na gorąco: Barwa po uwędzeniu perfekcyjna Jedną szynkę zostawiłem surową i zasolenie okazało się optymalne. Wewnątrz ładna różowa barwa, z małą szarą plamką w środku świadczącą o nie 100% dopeklowaniu. Reszta poszła do parowania (85 stopni, automatyczne wyłączenie po osiągnięciu 70 stopni w środku). Zaskakuje mnie barwa, bo w składzie była tylko sól spożywcza, a wyrób absolutnie szary nie jest... Owszem wrzuciłem szynki do roztworu peklującego, ale leżały w niej około 3 godzin tylko. Ogólnie wersja surowa w smaku bardzo dobra. Zobaczymy jak będzie wyglądać sprawa z parowanymi. Wszystko jednak wskazuje na to, że tragedii nie ma
  8. Niestety nie ma podanej konkretnej ilości soli. Jest podane: 94% mięsa, sól spożywcza, glukoza, białko wieprzowe, zagęstnik e415 Szary kolor osobiście mi nie przeszkadza, bo na smak chyba nie ma to większego wpływu?
  9. Świetny pomysł Ostatnio mam wiecznego smaka na kiszoną kapustę Może też kapuśniak na wędzonce, albo żurek śląski mmm, chyba jednak nie będzie problemu ze zużyciem szynek
  10. Przekroiłem jedną szynkę na pół i widzę, że w środku są jak by plamy... Może to właśnie fragmenty "niedopeklowane"? Z drugiej strony ze środka wykroiłem plasterek, podsmażyłem i tym razem wydawał się wyraźnie słony (tzn w sam raz). Dlatego na razie wyciągnąłem szynki z roztworu peklującego i chyba jutro je uwędzę. Najwyżej będzie pierwsza poważna porażka wędzarnicza. Mam jednak nadzieję, że będzie zjadliwie Jeśli jednak ktoś ma jeszcze jakieś sugestie to będę bardzo wdzięczny. ps. Ma ktoś jakieś inspiracje na dania z wykorzystaniem wędzonej szynki, która niekoniecznie jest taka idealna do kanapkowych zastosowań?
  11. No właśnie spróbowałem malutki kawałek podsmażyć i jakoś wyraźnie słone na pewno nie było, jałowe też raczej nie, chociaż nie mam doświadczenia w próbowaniu nieprzyprawionego mięsa, więc ciężko stwierdzić... Jeśli by przyjąć, że słoność jest wystarczająca, to martwi mnie jeszcze, czy te szynki będą równo "upeklowane", by się nie okazało, że na zewnątrz słoność ok, a w środku zero soli... Do domowego użytku (pieczeń, sznycle itp) mam tego zdecydowanie za dużo (ponad 3,5kg), więc muszę myśleć o uwędzeniu tego...
  12. Witam. Byłem dzisiaj na szybkich zakupach (szybkość to był jednak zły pomysł) i rzuciły mi się w oczy pięknie przygotowane szynki (jedne kawałki mięśni, bez błon itp), więc bez namysłu wrzuciłem do koszyka. Na miejscu w domu okazało się, że są to szynki wstępnie przygotowane do dalszej obróbki, mianowicie w składzie była już sól spożywcza, glukoza i zagęstnik... Nazwa towaru to Szynka wieprzowa frykando z "Uczta - Sokołów". W normalnych sytuacjach zapeklował bym je w solance o stężeniu 100g soli na 1l wody przez 7-8 dni plus ewentualny nastrzyk jeśli mięśnie okazały by się grube. Jednak zważywszy, że mięso jest już wstępnie obrobione to nie wiem jak się za nie zabrać by nie przesolić wędzonki... Na razie wrzuciłem je do solanki 70g soli (pół na pół sól i peklosól) na 1l wody, ale mogę to jeszcze skorygować, jeśli w ogóle nadaje się to mięso do wędzenia... Bardzo proszę o radę co z tym zrobić...
  13. Zainspirowany tym tematem postanowiłem spróbować parowania zamiast parzenia polędwic. Tym bardziej mnie to zainteresowało, ponieważ posiadam piekarnik z funkcją pary (taki ), tak więc nie ma problemu z dodatkowym kupnem sprzętu, lub małą pojemnością przeciętnych parowarów lub garnków do gotowania na parze. Dodatkowo co mnie zaskakuje w tym piekarniku to to, że można ustawiać temperaturę parowania na np 85 stopni :mellow: Tak też zresztą zrobiłem i efekt był bardzo miłym zaskoczeniem. Jeszcze nigdy polędwice nie wyszły mi tak soczyste! Parowanie wędzonek stanie się teraz u mnie normą, bo efekty są wyjątkowo dobre, a i wygoda o wiele większa niż w przypadku zwykłego parzenia. Odpada pilnowanie odpowiedniej temperatury wody, a i nie trzeba się kłopotać z częstym sprawdzaniem czy temperatura wewnątrz wędzonek osiągnęła już wyznaczoną temperaturę, bo wystarczy wbić w wędzonkę termosondę z piekarnika, ustawić np 70stopni i proces parowania automatycznie zostanie przerwany po osiągnięciu zadanej temperatury
  14. Ostatnio chodziła za mną chęć uwędzenia "szynki wołowej". Natrafiłem na ciekawy przepis: http://wedlinydomowe.pl/articles.php?id=135 i postanowiłem go wypróbować. Jako, że nie jestem pewny rezultatu, a ceny wołowiny są stosunkowo wysokie to kupiłem na test ładny 1kg kawałek udźca. Proces peklowania (rozpoczęty w poniedziałek wieczorem) przeprowadzam zgodnie z przepisem (chociaż nie jest zbyt szczegółowy). Dzisiaj jednak przeczytałem artykuł na temat peklowania na sucho i trochę się nie zgadza z tym co jest w przepisie. Mianowicie w przepisie nie ma nic na temat konieczności obciążenia mięsa, oraz o tym by wytworzone płyny miały go całkowicie zakrywać. Mięso tylko w około 1/3 jest zanurzone w wytworzonej solance i nie wiem czy nie jest konieczne przeprowadzenie jakichś modyfikacji... Bardzo proszę o pomoc w rozwianiu moich wątpliwości.
  15. Nie wiem jak mogłem przeoczyć tą peklosól w przepisie :rolleyes: Czyli wzrok mnie nie mylił Trzeba się będzie w takowe zaopatrzyć, bo póki co korzystam tylko ze standardowych nieklasyfikowanych kiełbaśnic z tesco :blush: Aczkolwiek trochę się obawiam tych baranich, bo z tego co wyczytałem na forum, to nie są one najprostsze "w obsłudze". Tym bardziej, że nadal nadziewanie nie jest moją najmocniejszą stroną (pomimo zakupu pionowej nadziewarki). Może rozwiązaniem były by te kolagenowe... hmmm. Fakt faktem bardzo chciał bym umieć obsługiwać takie cienkie osłonki, bo frankfurterki i kabanosy to moje ulubione wędliny :thumbsup:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.