Skocz do zawartości

Wędliny domowe - forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie: Polityka prywatności. W celu usunięcia tej wiadomości kliknij:    Akceptuję użycie plików cookies

Witaj na forum Wędzarniczej Braci


Logowanie » 

Rejestracja
Na naszym forum, tak jak na większości innych, musisz się zarejestrować by móc korzystać z wszystkich funkcji dostępnych dla użytkowników.

To bardzo prosta procedura, która zajmie Ci tylko chwilę, a dzięki temu będziesz mógł korzystać z dodatkowych funkcji niedostępnych dla użytkowników niezalogowanych.

Zakładając swoje konto będziesz mógł między innymi:
- rozpoczynać nowe tematy na forum,
- odpowiadać na posty innych,
- przeglądać załączone do postów zdjęcia,
- wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników,
- dostawać powiadomienia o nowych postach.

Zachęcamy do rejestracji!!!
 

Zdjęcie

[Rok 1950] Kiszenie ogórków


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
69 odpowiedzi w tym temacie

#61 electra

electra

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 5574 postów
  • MiejscowośćSztokholm

Napisano 08 sie 2018 - 12:17

cena w sumie to nie jest wazna , tylko ze u nas ogolnie wod niegazowanych w sklepach jest jak na lekarstwo ., kiedys kolonas bylo zrodelko  ale zamkneli bo cos tam nie  spelnialo norm. musze poszukac czy moze jakies ujsci ejest w okolicy to moze bym wyprobowala , bo ogorki lubie ale to jest zawsze loteria , robie tylko malosolne tak zeby zjesc , na zime nie ma sensu bo nigdy  sie nie udaja 



#62 arkadiusz

arkadiusz

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 11447 postów

Napisano 08 sie 2018 - 18:49

Ze zdziwieniem czytam o różnych praktykach dających w efekcie niepewne wyniki.
 

 

No cóż. Albo ja mam twardą wodę , albo praktyka odbiega od teorii.Zawsze zalewamy ogórki wrzątkiem.Obecnie mam z przed dwóch lat.Smaczne jak z beki i twarde jak pała jaskiniowca.Moim zdaniem czy ogórki będą udane czy nie zależy od jakości ogórków a nie od tego czy zalewamy zimną wodą czy wrzątkiem bo zdarzały mi się lata gdzie ogórki gniły w słoikach, ale od czasu jak biorę ogórki z jednego  i pewnego źródła problem zniknął.



#63 EAnna

EAnna

    Uzależniony od forum

  • Moderatorzy
  • 9398 postów
  • MiejscowośćTychy

Napisano 08 sie 2018 - 19:12

Albo ja mam twardą wodę , albo praktyka odbiega od teorii.Zawsze zalewamy ogórki wrzątkiem

Arku,

zapewne masz twardą wodę, świetnej jakości ogórki i rączki z dobrą odmianą bakterii kwasu mlekowego.

Wszystko odgrywa rolę.


Użytkownik EAnna edytował ten post 09 sie 2018 - 16:18


#64 ziezielony

ziezielony

    Weteran

  • **VIP**
  • 2358 postów

Napisano 08 sie 2018 - 19:56

:) za...http://www.muzeum-radom.pl

kopiuję/wklejuję  ;)

Kiszenie kapusty było jednym z adwentowych zajęć tradycyjnie przypisanych do kobiet. W tym celu główki pozbawiano głąbów i krojono - dawniej nożem lub specjalnym siekaczem, później za pomocą szatkownicy. Następnie kapustę umieszczano w beczkach. Zależnie od gustów i przeznaczenia kiszonki, czasem jej warstwy przekładano krojoną marchwią i burakami oraz całymi jabłkami. Kapustę udeptywano nogami i ubijano tłukiem przyprawiając kminkiem, koprem, jagodami jałowca, liśćmi laurowymi, pieprzem, cebulą, czosnkiem i solą. Całość z wierzchu nakrywano deskami, obciążano wyparzonym kamieniem i przykrywano ściereczkami. Początkowo beczki stały w ciepłych pomieszczeniach chałupy, ale gdy kiszonka zaczynała wydzielać soki, przetaczano je do chłodnych komór i piwnic. Pamiętano by co jakiś czas przebijać kapustę szpikulcem w celu ulotnienia się gazów powstających podczas fermentacji. Dzięki tej czynności kiszonka nie stawała się gorzka. Ze zrobionych zapasów często korzystano, gdyż kapusta była na dawnej wsi jednym z podstawowych pokarmów, zarówno powszednich, jak i świątecznych.

 

to fragment... np... :thumbsup:


Użytkownik ziezielony edytował ten post 08 sie 2018 - 19:58


#65 ANNAM

ANNAM

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 5010 postów
  • Miejscowośćaustralia

Napisano 08 sie 2018 - 22:01

OK ale czy się rozumiemy    Sa dwa warianty zalewanie ułożonych ogórków zimną ( letnią) solanką lub zalane gorącą solanką . i to tradycja . Annam opisuje zalanie zimną (letnią) - zafermentowanie - zlanie solanki - dolanie trochę świeżej  -zagotowanie i ponowne zalanie już przykiszonych ogórkow -Tak to zrozumiałem .

 

 TAk robie jak zrozumiales. PAmietaj tylko aby tej solanki bylo troche wiecej.Bo za pierwszym razem kiedy robilam,to jakos mialam malo tej solanki.

Ogorki sa "chraskie" i "z wiekiem" sa bardziej ukiszone. Polecam ta metode,sprawdzona . :D



#66 Muski

Muski

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 7173 postów

Napisano 09 sie 2018 - 06:33

Polecam ta metode,sprawdzona
Anno - ma sporo literatury w temacie kiszonek - i w kilku rzeczywiście jest taki sposób przygotowania - ale nie zalewać wrzątkiem po zagotowaniu a zagotowanym i przestudzonym ?

#67 eli55

eli55

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 2314 postów
  • Miejscowośćmonastir / wlochy

Napisano 09 sie 2018 - 06:41

 Ja robie zawsze na 2 sposoby  ,   ogorki na  kiszenie zalewam  goraca woda   , a drugie zima zalewa, tak  robila moja mama i ja tez, ogorki sa dobre jedne i drugie,

te zalane goraca woda , zamykam od razu i ladnie sie wklesnie zakretka, a te zzlane zimna woda trzymam 3 dni nie zakrecone bo leje sie z nich zalewa,

jak przestaje to dopiero zamykam i wynosze do piwnicy, zdarza sie ze jakis sloik jest zepsuty ale to z powodu kiepskich zakretek jakie sa w sprzedarzy , szybko rdzewieja i robi sie w nich dziura, tw ktore sa w wekach sa dobre nawet po kilku latach.



#68 electra

electra

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 5574 postów
  • MiejscowośćSztokholm

Napisano 09 sie 2018 - 09:11

Wszystko pieknie ladnie jak sie ma wlasne ogorki , a nie jakies sklepowe , jeszcze nie wiadomo kiedy ( to jeszcze mozna z wygladu poznac)  i skad  zbierane...



#69 EAnna

EAnna

    Uzależniony od forum

  • Moderatorzy
  • 9398 postów
  • MiejscowośćTychy

Napisano 09 sie 2018 - 11:02

jeszcze nie wiadomo kiedy ( to jeszcze mozna z wygladu poznac)  i skad  zbierane...

 

Niedawno spotkałam się z opinią, że ogórki wytracają z dnia na dzień po zbiorze swoje cukry. Jak się zastanowić,  jest to oczywiste.

Pierwsze godziny fermentacji to walka wszystkiego ze wszystkim; zwyciężą organizmy o najlepszych warunkach rozwoju.

Być może dodatek glukozy poprawi warunki rozrostu bakterii kwasu mlekowego zapewniając ich dominację.

Myśl tę podsunęła mi korespondencja z pewnym forowiczem, który zaszczepił eksperymentalnie swoje ogórki kulturą  LHP i dokarmił glukozą.

Jeżeli to przeczyta to może zechce podzielić się wynikami eksperymentu.


Użytkownik EAnna edytował ten post 09 sie 2018 - 11:03


Sponsor

Sponsor
  • Reklama

#70 electra

electra

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 5574 postów
  • MiejscowośćSztokholm

Napisano 09 sie 2018 - 13:31

EAnno u nas takie ogorki do kiszenia to nieraz  wygladaja jak by przelazaly z tydzien na sloncu .Takich oczywiscie nawet do reki nie biore , nieraz mozna kupic takie co az kluja ale to raczej zadko . Jeszcze 3 tygodnie i pojem sobie malosolnych na caly rok :D






Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych