Skocz do zawartości

Wędliny domowe - forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie: Polityka prywatności. W celu usunięcia tej wiadomości kliknij:    Akceptuję użycie plików cookies

Witaj na forum Wędzarniczej Braci


Logowanie » 

Rejestracja
Na naszym forum, tak jak na większości innych, musisz się zarejestrować by móc korzystać z wszystkich funkcji dostępnych dla użytkowników.

To bardzo prosta procedura, która zajmie Ci tylko chwilę, a dzięki temu będziesz mógł korzystać z dodatkowych funkcji niedostępnych dla użytkowników niezalogowanych.

Zakładając swoje konto będziesz mógł między innymi:
- rozpoczynać nowe tematy na forum,
- odpowiadać na posty innych,
- przeglądać załączone do postów zdjęcia,
- wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników,
- dostawać powiadomienia o nowych postach.

Zachęcamy do rejestracji!!!
 

Zdjęcie

Ponowne parzenie sparzonej już szynki z szynkowara (nie wędzonej)

ponowne parzenie szynkowar

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
14 odpowiedzi w tym temacie

#1 KLOSZ

KLOSZ

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 40 postów
  • MiejscowośćŁódź

Napisano 12 gru 2015 - 18:11

Czołem!

Piszę szukając u Was, speców pomocy. Co prawda sprawa dotyczy mięsa bez dymu ;), bo tylko parzonego w szynkowarze, ale pewnie Wasza wiedza ogarnia mój kłopot. Otóż mam ładny kawałek szynki, którą peklowałem przez 6 dni w zalewie w peklosoli i ziołach. Następnie była parzona w 75-85 stopniach przez 2 godziny, co po wyjęciu wsadu okazało się za krótko (szynka po rozkrojeniu na poł jest niedoparzona w środku. Mięso jest jakby półsurowe i wyciska się z niego sok. Brzegi mięsa są ok, kolorystycznie i w konsystencji mięsa jednak widać wyraźną różnice między brzegiem i środkiem.

I tu moje pytanie droga przyjaciółko: czy moge uratowac to mięso wrzucając je jeszcze raz do szynkowaru i parząc od nowa, tak aby temperatura parzenia doszła do samego środka mięsa? Chodzi mi głównie o to czy tak dwuetapowo robione mięso będzie nadal zdatne do spożycia (nie chciałbym podtruć rodziny ;)  ).

 

Poradźcie czy dobrze kombinuję?

 

Z góry dziękuję za sugestię i pozdrawiam

 

KLOSZ



#2 paweljack

paweljack

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 6118 postów

Napisano 12 gru 2015 - 18:18

czy moge uratowac to mięso wrzucając je jeszcze raz do szynkowaru i parząc od nowa, tak aby temperatura parzenia doszła do samego środka mięsa? 

Nawet pewnie trzeba, choć nie wiadmo jak będzie twardością/miekkością wyrobu. Tym razem użyj jednak termometru.



#3 arkadiusz

arkadiusz

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 11124 postów

Napisano 12 gru 2015 - 18:27

czy tak dwuetapowo robione mięso będzie nadal zdatne do spożycia (nie chciałbym podtruć rodziny  ).

 

Potruć się nie potrują, ale w smaku i konsystencji szału prawdopodobnie  nie będzie.



#4 KLOSZ

KLOSZ

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 40 postów
  • MiejscowośćŁódź

Napisano 12 gru 2015 - 19:17

Taką miałem nadzieję. Termometru używałem i używam, tylko coś mi się w głowie zaćmiło i tak jak zwykle parzę 2 godziny 20 minut minimum, tak tym razem (zupełnie nie wiem czemu) wyjąłem szynkowar po 2 godzinach i wyszedł zonk...

 

Dzięki za odpowiedzi. Napiszę jutro dla potomnych co z tego wyszło.



#5 Mojerto

Mojerto

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 7 postów
  • MiejscowośćKobyłka

Napisano 12 gru 2015 - 19:28

Otóż mam ładny kawałek szynki, którą peklowałem przez 6 dni w zalewie w peklosoli i ziołach. Następnie była parzona w 75-85 stopniach przez 2 godziny, co po wyjęciu wsadu okazało się za krótko (szynka po rozkrojeniu na poł jest niedoparzona w środku. Mięso jest jakby półsurowe i wyciska się z niego sok. Brzegi mięsa są ok, kolorystycznie i w konsystencji mięsa jednak widać wyraźną różnice między brzegiem i środkiem.

 

Opis wskazuje raczej na niedopeklowanie niż niedoparzenie (za krótko). Jak gruby był to kawałek szynki? Ale raczej dość gruby, skoro wymagał aż 2 godzin parzenia. Trzeba go było zatem peklować ok. 10 dni.



#6 paweljack

paweljack

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 6118 postów

Napisano 12 gru 2015 - 19:47

Termometru używałem i używam

To dlaczego parzysz na czas?  :D  



#7 piksiak

piksiak

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1253 postów
  • MiejscowośćKielce

Napisano 12 gru 2015 - 20:15

Pewnie termometru używa do wody :)



#8 arkadiusz

arkadiusz

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 11124 postów

Napisano 12 gru 2015 - 20:47

Trzeba go było zatem peklować ok. 10 dni.

 

Czas peklowania zależy między innymi od mocy solanki a nie od wielkości kawałków .



#9 KLOSZ

KLOSZ

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 40 postów
  • MiejscowośćŁódź

Napisano 13 gru 2015 - 11:17

Tak wlasnie jest. Termometru uzywam do wody, a czas jest wycyrklowany doswiadczalnie. Dla miesa w jednym kawalku ok. 2.20, dla mielonek i wedlin z kurczaka ok 2 godzin i wychodzi jak trzeba. Chyba rzeczywiscie za krotko szynka sie peklowala. Co prawda byla gesto ponakluwana, ale byl to wyjatkowo zwarty i jednolity kawalek miesa.i pewnie to bylo przyczyna.
Po doparzeniu stalo sie bardziej oczywiste, ze to kwestia niedopeklowania, bo srodek jest brazowy. Z tego wniosek, ze tym razem bede mial dwukolorowe mieso na kanapki i tyle.

Dzieki za Wasze uwagi. Sprawa jest zamknieta, a szynka napoczeta.

Pozdrawiam

KLOSZ

#10 paweljack

paweljack

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 6118 postów

Napisano 13 gru 2015 - 11:21

Nie zrozumialeś, używaj termometru do mięsa, wtedy w środku będzie jak należy. :)

#11 arkadiusz

arkadiusz

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 11124 postów

Napisano 13 gru 2015 - 13:21

Nie zrozumialeś, używaj termometru do mięsa, wtedy w środku będzie jak należy.

 

Ja też bym nie zrozumiał jak bym nie miał doświadczenia.


Tym razem użyj jednak termometru.
 

Użytkownik arkadiusz edytował ten post 13 gru 2015 - 13:21


#12 paweljack

paweljack

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 6118 postów

Napisano 13 gru 2015 - 14:03

[quote name="arkadiusz" post="462419" timestamp="1450009311"]


Mogłeś od razu napisać koledze.

Użytkownik paweljack edytował ten post 13 gru 2015 - 14:04


#13 KLOSZ

KLOSZ

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 40 postów
  • MiejscowośćŁódź

Napisano 16 gru 2015 - 23:06

Już dobrze, już dobrze. Dla potomnych: mięso rzeczywiście było niedopeklowane, w związku z czym po doparzeniu środek zbrązowiał, zewnętrzna warstwa była różowiutka. Tak czy siak mięso sie doparzyło i środek nabrał "zdrowej" konsystencji. Smakowo wyszło całkiem ok. Nie wyczuwam również przesuszenia mięsa na skutek podwójnego parzenia.

 

Podsumowując: można doparzyć jeśli nie wyparzyło się do końca.

 

A na marginesie: mam już termometr, który będę wbijał w środek szynkowara. I tu pytanie pomocnicze: parzyć, aż w środku mięsa będzie 85 stopni, czy jeszcze dłużej?



#14 EAnna

EAnna

    Uzależniony od forum

  • Moderatorzy
  • 9159 postów
  • MiejscowośćTychy

Napisano 16 gru 2015 - 23:20

pytanie pomocnicze: parzyć, aż w środku mięsa będzie 85 stopni, czy jeszcze dłużej?

Parzyć do uzyskania 68 st.C w środku.

Skąd te 85 st.C?

Niektóre mięsa parzy sie do wyższej temperatury aby uzyskać oczekiwaną miękkość.

Ale dotyczy to np. golonek lub boczków rolowanych.



Sponsor

Sponsor
  • Reklama

#15 arkadiusz

arkadiusz

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 11124 postów

Napisano 17 gru 2015 - 15:16

Ale dotyczy to np. golonek lub boczków rolowanych

 

............i podgardełka . :D






Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych