Skocz do zawartości

Wędliny domowe - forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie: Polityka prywatności. W celu usunięcia tej wiadomości kliknij:    Akceptuję użycie plików cookies

Witaj na forum Wędzarniczej Braci


Logowanie » 

Rejestracja
Na naszym forum, tak jak na większości innych, musisz się zarejestrować by móc korzystać z wszystkich funkcji dostępnych dla użytkowników.

To bardzo prosta procedura, która zajmie Ci tylko chwilę, a dzięki temu będziesz mógł korzystać z dodatkowych funkcji niedostępnych dla użytkowników niezalogowanych.

Zakładając swoje konto będziesz mógł między innymi:
- rozpoczynać nowe tematy na forum,
- odpowiadać na posty innych,
- przeglądać załączone do postów zdjęcia,
- wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników,
- dostawać powiadomienia o nowych postach.

Zachęcamy do rejestracji!!!
 

Zdjęcie

Parzyć czy nie - zalety i wady


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
45 odpowiedzi w tym temacie

#1 Smrek

Smrek

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 32 postów
  • MiejscowośćZakopane

Napisano 21 gru 2015 - 10:39

Witam

Kilka dni temu uruchomiłem moja wędzarnię.

Teraz zaczynam przymierzać się do pierwszych wyrobów.

Czytałem przepisy na wyroby ale również na sposób obróbki.

Większość osób po wędzeniu parzy wyroby.

Ale jest grupa osób która jest przeciwna parzeniu, ponoć po parzeniu wyroby tracą specyficzny aromat wędzenia.

Co daje parzenie ? Czy jest konieczne?

 



#2 paweljack

paweljack

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 6119 postów

Napisano 21 gru 2015 - 10:48

Wyrób bez obróbki termicznej jest surowy więc należy go "dokończyć", sparzyć lub podpiec, oczywiście pomijając wyroby wędzone dlugo zimnym dymem, czy dojrzewające. Co daje parzenie? bezpieczenstwo, że nie potrujesz rodziny i bliskich oraz smak. Jeśli jest szynka parzona, to ma być parzona.  :)


Użytkownik paweljack edytował ten post 21 gru 2015 - 10:48


#3 DZIADEK MACIEK

DZIADEK MACIEK

    Entuzjasta forum

  • Użytkownicy
  • 842 postów
  • MiejscowośćWesoła

Napisano 21 gru 2015 - 11:25

Paweł - smak to sprawa indywidualna, ja zdecydowanie wolę nieparzone, ale...często trochę parzę, dla bezpieczeństwa, nie dla smaku.



#4 Baca

Baca

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1956 postów
  • MiejscowośćWałbrzych

Napisano 21 gru 2015 - 11:32

Co daje parzenie ? Czy jest konieczne?

Parzenie to bezpieczeństwo a czy jest konieczne no nie,wtedy jak już zostało nadmienione podpiekasz w wędzarni . Obie nazwijmy to metodami są właściwe ważne jest w obu przypadkach aby wewnątrz wyrobu uzyskać 68 C z niektórymi przewidzianymi technologicznie wyjątkami .Obie metody mają swoich zwolenników a i wyroby mają swój specyficzny smak a jaką Ty wybierzesz to już Twoja broszka


Użytkownik Baca edytował ten post 21 gru 2015 - 11:32


#5 tomibass

tomibass

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 75 postów
  • MiejscowośćŻary

Napisano 21 gru 2015 - 11:49

Po parzeniu zawsze można troszkę jeszcze podymić ;) :)



#6 lesniak

lesniak

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1078 postów
  • MiejscowośćZ krainy normalnej

Napisano 21 gru 2015 - 21:21

Wszystko zależy od przeznaczenia...Ja wędlin wędzonych nie parze, bo lubię takie surowe mięsko tylko wędzone. A co do bezpieczeństwa...wędliny dobrze uwędzone są bezpieczne bez parzenia. 



#7 Baca

Baca

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1956 postów
  • MiejscowośćWałbrzych

Napisano 22 gru 2015 - 04:42

A co do bezpieczeństwa...wędliny dobrze uwędzone są bezpieczne bez parzenia. 
Co prawda je metoda konserwacji mięska przez wędzenie tylko że musiałbyś je wędzić dłuuuugo albo jeszcze więcej ;) , ale też prawdą jest ze dużo wiary lubi takie mięsko o którym piszesz, sam też nie stronię jednakże do pełnego zakończenia procesu należy mięsko podpiec lub sparzyć :D

#8 PanBoczek

PanBoczek

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 3611 postów

Napisano 22 gru 2015 - 11:56

Wszystko zależy od przeznaczenia...Ja wędlin wędzonych nie parze, bo lubię takie surowe mięsko tylko wędzone. A co do bezpieczeństwa...wędliny dobrze uwędzone są bezpieczne bez parzenia. 

:clap:  :clap:  :clap: Można sparzyć lub podpiec a można też zostawić surowe i zjeść.. pod warunkiem, że przy procesach technologicznych zostały zachowane odpowiednie parametry - np. ciąg chłodniczy. 

Mięso uwędzone, nawet tylko do koloru (jak przeznaczone do parzenia), jest wtedy bezpieczne do jedzenia na surowo :)

Temat już się przewijał kilka razy na forum, jednego zdania w tej materii pewnie nie będzie :) Pozdrawiam 



#9 miro

miro

    Uzależniony od forum

  • **VIP Junior**
  • 13999 postów

Napisano 22 gru 2015 - 12:46

Pytanie jest trochę bez sensu.

Wyrób parzony to nie to samo co wyrób podpiekany.

To dwa różne wyroby.

 

Blondynka nigdy nie będzie ruda ....to będzie podróba. :D


Użytkownik miro edytował ten post 22 gru 2015 - 12:50


#10 paweljack

paweljack

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 6119 postów

Napisano 22 gru 2015 - 12:53

Głównie chodzi o to, aby nowym użytkownikom nie pisać po raz kolejny jak, kto robi i co komu smakuje, tylko jak powinno się robić.  :) Jak człowiek nabierze doświadczenia to będzie wiedział jak chce.



#11 roger

roger

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 7221 postów
  • MiejscowośćW-wa & Lubuskie

Napisano 22 gru 2015 - 13:30

Mięso uwędzone, nawet tylko do koloru (jak przeznaczone do parzenia), jest wtedy bezpieczne do jedzenia na surowo
 

 

A to chyba troszkę za daleko idące wnioski Robercik ... ;) 

Oczywiście takie mięso jest bezpieczniejsze od całkowicie surowego ale ...

 

Względne bezpieczeństwo mikrobiologiczne szeroko rzecz ujmując zapewnia obróbka mięsa do 68st C wewnątrz a drobiu do 72st C ... jak ta temperatura będzie osiągnięta i gdzie to sprawa wtórna.

To jak będziemy je obrabiać powinniśmy wiedzieć już na samym początku procesu wykonania. Mięsa przeznaczone do parzenia mogą być bardziej słone bo utracą tą słoność podczas parzenia, taki sposób ogranicza również duży ubytek wagowy gotowego produktu, do podpiekania w wędzarni czy też w piekarniku jak i do podsuszania trzeba uważać z solą bo poprzez ubytek wody słoność się uwydatnia ale za to są to wyroby trwalsze właśnie ze względu na spory ubytek wagowy ;)

To tak myślę że konkretnie i w paru słowach, pytanie nie powinno brzmieć czy warto tylko dlaczego ... ;)



#12 pis67

pis67

    Uzależniony od forum

  • **VIP-Organizator**
  • 6921 postów
  • MiejscowośćNML

Napisano 22 gru 2015 - 14:02

Parzyć czy nie - oto jest pytanie, zalety i wady - odpowiem na nie - krótko. Wyroby przeznaczone do parzenia należy potraktować odpowiednio długą kąpielą w gorącym, zaleta - taka np. szynka kulka bez parzenia - mało zjadliwa....Wada - stosunkowo krótka przydatność do spożycia - dwa, trzy tygodnie w lodówce...   Natomiast wyroby nie przeznaczone do parzenia - np. kiełbasa polska surowa wędzona - sporządzona z odpowiedniego surowca, zabezpieczona odpowiednią dawką peklosoli, pozbawiona części wody i dobrze uwędzona ma taką zaletę, że można powiesić w chłodzie i jeść tydzień,  dwa, pięć i ciągle jest dobra, nawet lepsza niż na początku.  :cool: 



#13 Sloma1988

Sloma1988

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 68 postów
  • MiejscowośćMiedzyrzecz

Napisano 22 gru 2015 - 19:44

pis67 wyjaśnij mi proszę "szynka kulka bez parzenia - mało zjadliwa...."



#14 pis67

pis67

    Uzależniony od forum

  • **VIP-Organizator**
  • 6921 postów
  • MiejscowośćNML

Napisano 22 gru 2015 - 23:33

wyjaśnij mi proszę "szynka kulka bez parzenia - mało zjadliwa....


No mięsień wielce ścięgnisty, napędza nogę świni - po sparzeniu mięciutki.... :cool:

#15 rademar

rademar

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 176 postów
  • MiejscowośćWarszawa

Napisano 23 gru 2015 - 00:05

To ja podpytam bo mam aktualną wątpliwość. Z łikendowego wędzenia mam lekko niedoparzony baleronik. Był najgrubszy i chyba niedopilnowałem,. jest momentami w środku mięciutki i soczysty i jakby ciut surowawy. Takie mam wrażenie. Ale w smaku bez zastrzeżeń. I zastanawiam się czy jeszcze raz parzyć czy konsumować taki jaki jest?



#16 Sloma1988

Sloma1988

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 68 postów
  • MiejscowośćMiedzyrzecz

Napisano 23 gru 2015 - 00:09

 

wyjaśnij mi proszę "szynka kulka bez parzenia - mało zjadliwa....


No mięsień wielce ścięgnisty, napędza nogę świni - po sparzeniu mięciutki.... :cool:

 

tydzień temu wyjąłem swoje szynki (nie parzyłem) i w środku sa bardzo soczyste i nie ścięgniste jak piszesz. 



#17 Baca

Baca

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1956 postów
  • MiejscowośćWałbrzych

Napisano 23 gru 2015 - 04:52

. Ale w smaku bez zastrzeżeń. I zastanawiam się czy jeszcze raz parzyć czy konsumować taki jaki jest?
Jeżeli Ci smakuje i będzie zjedzony w niedługim czasie to jedz w czym problem w tym przypadku sam podejmiesz decyzję :) 

pytanie nie powinno brzmieć czy warto tylko dlaczego
I to jest to :D  

#18 Sloma1988

Sloma1988

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 68 postów
  • MiejscowośćMiedzyrzecz

Napisano 23 gru 2015 - 10:27

Co do głównego wątku w temacie, ja osobiście jestem przeciwnikiem parzenia. raz sparzyłem w garnuszku i powiem szczerze, że czułem taki niedosyt jeżeli chodzi o aromat. fakt że długo poddymiam bo po prostu takie lubię a parzenie w jakimś jednak stopniu to wypłukuje. Po dymieniu podkręcam po prostu temperaturę i robię "na termometr", ponieważ robione na oko i czas u niedoświadczonego jak ja przyniosło efekt jaki kolega rademar tutaj poruszył, w smaku były super ale konsystencja mięsa nie każdemu smakowała.

 

jak lubicie surowe(dojrzewające) to polecam schabik jeśli ktoś jeszcze nie próbował;)  niestety stary aparat nie pozwala cieszyć się jakością zdjęć w HD:) po przepis zapraszam oczywiście

5fc240bf43540e0bmed.jpg

4f1bbdf477517b71med.jpg



#19 eMKa

eMKa

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 157 postów
  • MiejscowośćKalisz

Napisano 23 gru 2015 - 10:37

No dobrze, a co z bezpieczeństwem schabu b/kości. Przepis który stosuje z WB to wędzenie i koniec...



Sponsor

Sponsor
  • Reklama

#20 Sloma1988

Sloma1988

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 68 postów
  • MiejscowośćMiedzyrzecz

Napisano 23 gru 2015 - 10:40

jeżeli piszę teraz głupoty lub wprowadzam w błąd to proszę mnie poprawić... wyczytałem kiedyś że jeżeli mięso w tym przypadku schab w środku osiąga temp. 68stopni to większość groźnych bakterii ginie co sprawia że nie będą dawać o sobie znać w trakcie i po jedzeniu:)






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych