Jump to content

Parzenie wędzonek - pytania!!


eisenberger

Recommended Posts

  • Replies 110
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

zapomnialem zapytac o jeszcze jedno mianowicie : slyszalem ze po spazeniu wedzonek powinno sie je zahartowac w zimnej wodzie czy to prawda ????????

 

Eisenberger bez obaw możesz, a nawet powinieneś zahartować w zimniej wodzie, wędzonki są smaczne, soczyste, itp.,(zanurzyć w zimnej wodzie 6-10minut) :smile: Doradzam abyś dużo czytał na temat wędzonek, wspaniale i dokładnie jest opisane. Jest to rzeka wiedzy.

:smile:

Derex
Link to comment
Share on other sites

Witaj eisenberger,

Sam się zdziwisz jakie będą pyszne :grin: . Moja porada po uwędzeniu i ewentualnym parzeniu pozwól wędlinom troche odpocząć tzn. poczekaj do następnego dnia żeby dobrze ostygły oraz przewietrzyły się troche. Dopiero wtedy spróbuj. Bezpośrednio z wędzarki mają bardzo wyraźny smak dymu i to może trochę zepsuć pierwsze wrażenia smakowe. Oczywiście komuś innemu może to nie przeszkadzać.

Link to comment
Share on other sites

Witaj eisenberger,

Sam się zdziwisz jakie będą pyszne :grin: . Moja porada po uwędzeniu i ewentualnym parzeniu pozwól wędlinom troche odpocząć tzn. poczekaj do następnego dnia żeby dobrze ostygły oraz przewietrzyły się troche. Dopiero wtedy spróbuj. Bezpośrednio z wędzarki mają bardzo wyraźny smak dymu i to może trochę zepsuć pierwsze wrażenia smakowe. Oczywiście komuś innemu może to nie przeszkadzać.

Witam Wlasnie teraz parze szynki po uwedzeniui potem zostawiam az całosc wystygnie bez wyciagania miesa Bedzie to juz rano i potem do lodowki na pare godzin i gotowe SWzynka jest bardzo soczysta Pozdrawiam serdecznie

 

EDIT:

Zapomniałem dodać że masz świętą racje że nie należy parzyć bezpośrednio po uwędzeniu Ja jak przywiozłem rano to dopiero teraz parzę i cały dzień odpoczywały. Często parzę dopiero na drugi dzień

Link to comment
Share on other sites

...nie należy parzyć bezpośrednio po uwędzeniu

a to niby dlaczego?

chyba źle zrozumiałeś wypowiedź kolegi enro_o2 - chodziło mu o to że nie należy zaczynać jedzenia bezpośrednio po parzeniu

Jeśli uważasz że w internecie wszystko jest za darmo, to się bardzo mylisz.... dlaczego? - sprawdź https://wedlinydomowe.pl/forum/topic/10446-konto-kpp-konto-pomocy-stronie/
Link to comment
Share on other sites

Bezpośrednio po wedzeniu najlepiej sie parzy. Mięsko ma już odpowiednia temperature i nie ma takiego jej spadku podczas rozpoczynania parzenia.

„Wszyscy uważają, że czegoś nie da się zrobić. Aż przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da. I on właśnie to robi” A. Einstein

Link to comment
Share on other sites

Dla rozwiania wątpliwości parzę bezpośrednio po wędzeniu a chodziło mi o degustację wyrobu :wink: , która następuje dopiero następnego dnia kiedy wędzonka wystygnie i trochę się przewietrzy. Pamiętam moje pierwsze wędzenie kiedy próbowałem bezpośrednio po wędzeniu i parzeniu (jeszcze ciepłe i zadymione) myślałem, że wszystko pójdzie do kosza bo smak był fatalny :???: ale następnego dnia po nocnym leżakowaniu nastąpił cud i wędzonki nabrały smaku :lol:
Link to comment
Share on other sites

I tu to ja się nie zgodzę z twoją opinią.

 

Dla mnie nie ma nic smaczniejszego jak kiełbaska prosto z wędzaka czy boczuś ze świeżym chlebkiem.

 

Niebo w gebie. :grin: :grin: :grin: :grin:

 

 

Miro :)

www.wyroby-domowe.pl
 Miro zaprasza na zakupy.
oscommerce.gif
Własne wyroby? To prostsze niż ci się wydaje
Blog:   Wyroby domowe wg Miro
FB:  Własne wyroby domowe
 
Doładowanie forumowej świnki-skarbonki za FREE- KLIK

Link to comment
Share on other sites

I tu to ja się nie zgodzę z twoją opinią.

 

Dla mnie nie ma nic smaczniejszego jak kiełbaska prosto z wędzaka czy boczuś ze świeżym chlebkiem.

 

Niebo w gebie. :grin: :grin: :grin: :grin:

 

 

Miro :)

:smile: Miro: każdy robi według swojego uznania. :wink:

:smile: Jednak coś jest w tym, gdy kończę wędzenie zawsze lubię spróbować, :tongue: szczególnie cienkie końcowe fragmenty wędzonek np.: szyneczki, boczku, baleronu...., to nic że jest troszkę słonawe, :smile: ale to ma swój zmysł, smak. :tongue: Kiełbasę (jest zapiekana), gdy ją łamię charakterystyczny trzask i czuje jej zapach dymu i wsadu z przyprawami. :smile: Może to jest śmieszne dla innych, ale nie dla (wędzarzy nie tylko), co wkładają wiele serca i trudu by wyszło jak najlepiej. :smile:

Derex
Link to comment
Share on other sites

Tak Derex i ten tłuszczyk wyciekający z kiełbaski.

Normalnie nie da się tego zapomnieć.

 

To kwintesencja całego procesu produkcji wędzonek.

 

I jak tu samemu nie kiełbasić. :grin:

A żal tych którym nie będzie dane spróbować tego boskiego smaku.

 

Miro :)

www.wyroby-domowe.pl
 Miro zaprasza na zakupy.
oscommerce.gif
Własne wyroby? To prostsze niż ci się wydaje
Blog:   Wyroby domowe wg Miro
FB:  Własne wyroby domowe
 
Doładowanie forumowej świnki-skarbonki za FREE- KLIK

Link to comment
Share on other sites

Tak Derex i ten tłuszczyk wyciekający z kiełbaski.

Normalnie nie da się tego zapomnieć.

 

To kwintesencja całego procesu produkcji wędzonek.

 

I jak tu samemu nie kiełbasić. :grin:

A żal tych którym nie będzie dane spróbować tego boskiego smaku.

 

Miro :)

Miro zgadzam się z tym że: " I jak tu samemu nie kiełbasić. :grin:

A żal tych, którym nie będzie dane spróbować tego boskiego smaku".

:smile: Właśnie już w czwartek zaczynam wędzenie, kiełbasy, baleronu, schabu. Szynka będzie na Nowy Rok, (osobno wędzona) i tradycyjnie : :tongue: :smile: .

:???: :smile: Zapomniałem że czerwone i białe wino już jest,+ "Cytrynówka" (tradycyjne), :blush: :smile:

Nie oto mi chodzi żeby ….?. to ma być degustacja :smile:

Derex
Link to comment
Share on other sites

Tak Derex i ten tłuszczyk wyciekający z kiełbaski.

Normalnie nie da się tego zapomnieć.

Masz na myśli ten pyszny, lekko słonawy, aromatyczny boski soczek?

Też go uwielbiam :)

Przyznam się nawet, że zdarza mi się zlizywać z deski do krojenia to co wycieknie :grin:

Normalnie nie mogę się powstrzymać, jakieś zwierzę ze mnie wtedy wyłazi. Ale widzę, że z resztą rodziny też nie jest najlepiej, bo przynajmniej kilogram jeszcze ciepłych mięsek i kiełbasek znika od razu.

Jeśli nie znasz ojca choroby, to jej matką jest zła dieta.

przysłowie chińskie

Kiedy państwo boi się obywatela oznacza to wolność. Kiedy obywatel boi się państwa mamy tyranię.
Thomas Jefferson

 

...a poza tym sądzę, że unia europejska musi zostać zniszczona

 

Zapraszam na moją stronę

Link to comment
Share on other sites

Witam

To się nie nazywa hartowanie szynek tylko schładzanie w wodzie do temperatury 40stC

Szynki parzone schładzamy w wodzie po to, aby nie wyschły i nie stały się suche i do 40stC

Dlatego aby szynki mogły odparować, co powoduje lepszą trwałość wędzonek parzonych

Pozdrawiam

Pozdrawiam!
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
Wczoraj skończylem produkcję szynek w/g przepisu Dziadka.Najwięcej obaw i wątpliwości miałem co do parzenia, a właściwie gotowania 15 min.na początku i póżniej parzenia. .Wieczorem miałem minę nie za tęgą .Rano śniadanie-kroję szynkę(dusza na ramieniu)i....???!!!: o to właśnie chodzi w tej całej zabawie!!! Ten wygląd!, ten zapach!, ten smak!, ta soczystość!!REWELACJAAAAA!!!!!! Tylko jeszcze jedna wątpliwość-gotowego produktu wyszło mi mniej o około 13% w stosunku do masy surowca.Tak ma być, czy gdzieś coś przegapiłem?
andrzej
Link to comment
Share on other sites

:lol: Dzięki! dzięki!!!dzięki za gratulacje.Bardzo się cieszę.Szynka jeszcze bardziej smakuje.Teraz przymierzam się do uwędzenia dużego leszcza(powyżej 2 kg).Może jakieś podpowiedzi?Pozdrawiam bardzo i życzę gorącego, walentynkowego wieczoru.Czuj dym!!
andrzej
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Wydaje mi się :idea: ( tu popieram wątpliwość abratka)

że parzenie z tego co czytałem to kolejny proces po wędzeniu ,

wykonywany po jego zakończeniu bezpośrednio a nie po kilku dniach

No chy ba że ktoś ma jakieś nowe odkrycia i doświadczenia :idea:

Moi rodzice przez szereg lat wykonywali wędzonki z własnoręcznie wyhodowanych wieprzków. Kiełbas nie robili więc tu nie mam żadnych doświadczeń. Natomiast jeśli chodzi o szynki, balerony i boczki to zawsze po uwędzeniu przechowywali je niesparzone bo było tego zawsze sporo.

 

Tuż przed konsumpcją wędliny były parzone. Mama wędzonki trzymała w gorącej wodzie (nie wrzącej, ale temperatury nie podam, bo moja mama robiła to na wyczucie) tyle godzin ile wynosiła waga danej wędzonki wyrażona w kg (1.5 kg = 1.5 godziny). Następnie całość była pozostawiona do ostudzenia, bez wyjmowania z wody.

 

Nie twierdze, ze jest to najlepszy sposób. Jednak był przez moich rodziców stosowany zawsze z powodzeniem. :smile:

Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.