Jump to content

Czy to jakieś pasożyty ? Proszę o pomoc


koxiu91

Recommended Posts

5 godzin temu, koxiu91 napisał(a):

znalazłam coś takiego w mięsie  jelenia

Wygląd larw gza - ale dla pewności dobrze by było by to mogli potwierdzić nasi lekarze weterynarii

Sztuka kulinarna to nie suche 1+5+8 gram na kilogram -to tworzenie poezji smaku z miłości do degustatorów.
Odczucie - smaku, szczęścia i zadowolenia - dla każdego ma inny wymiar i postrzeganie- i niech tak zostanie.

https://www.instagram.com/ucztujemy/?hl=pl

Link to comment
Share on other sites

 

Larwy gza skórnego. W organizmie sarny pasożytuje larwa gza - Hypoderma diana, w organizmie jelenia - Hypoderma acteon.

 

Larwy kształtu walcowatego, dług. 1, 5÷2, 5 cm usadowiają się w tkance podskórnej, w okolicy kręgosłupa. W miejscu, gdzie tkwi larwa, występują charakterystyczne guzowate wzniesienia o dość miękkiej konsystencji z otworem na szczycie, zamkniętym czopem wydzieliny z rany. Po zdjęciu skóry w tkance łącznej podskórnej widoczne są wzniesienia o zabarwieniu brudnoszarym, Podskórze w najbliższej okolicy guzów jest obrzękłe i surowiczo-krwawo nacieczone, Larwy można, znaleźć również w mięśniu skóry, a nawet drążą one w głąb mięśni kręgosłupa. Silna inwazja gza skórnego doprowadza do znacznego wychudzenia.

Ocena sanitarna. Części tuszy zmienione chorobowo są niezdatne do. spożycia. Silne wychudzenie dyskwalifikuje całą tuszę do spożycia.

Larwy gza nosowo-gardłowego. U sarny występują larwy gza Cephenomyi stimulata, u jelenia - Cephenomyia rufibarbis oraz Pharygnomyia picta. W organizmie łosia pasożyt tuje larwa Cephenomyia. pieta. Larwy posiadają kształt walcowaty (dług. 2÷3 cm), o zabarwieniu żółto-brązowym, Można znaleźć je w zatoce nosowej czołowej, szczękowej, w jamie gardłowej i w krtani; tkwią w błonie śluzowej zatok, która jest nieżytowo zmieniona. Przy znacznej inwazji tusza może być znacznie wychudzona.

Ocena sanitarna. Zmienione chorobowo części tuszy są niezdatne do spożycia. Silne wychudzenie dyskwalifikuje również całą tuszę do spożycia,

„Wszyscy uważają, że czegoś nie da się zrobić. Aż przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da. I on właśnie to robi” A. Einstein

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, koxiu91 napisał(a):

Dziękuję za odpowiedzi. Jestem załamana 2 dni pracy i mam wyrzucić te mięso... szok...

No to w takim razie opisz gdzie znalazłaś te "robaki" skoro dopiero po dwóch dniach pracy Ci sie objawiły ? Wjakiej kondycji było zwierzę ?

"...dobrze przeżyte Dziś uczyni każde

Wczoraj snem szczęśliwym,

I każde Jutro wizją nadziei."

Kalidasa V w n.e.

Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, chudziak napisał(a):

No to w takim razie opisz gdzie znalazłaś te "robaki" skoro dopiero po dwóch dniach pracy Ci sie objawiły ? Wjakiej kondycji było zwierzę ?

Ja się nie znam w jakiej kondycji ale mąż i osoba od której kupiliśmy zachwycali się że ładna sztuka nie była wychudzona. Znalazłam na drugi dzień jak chciałam obczyścić łopatkę i poporcjować. W polędwicach karkówkach nic nie widziałam pierwszego dnia. 

Link to comment
Share on other sites

Najprawdopodobniej są to larwy gzów a to że się nie ruszały to może były już wymarznięte i po prostu nieżywe a łopatka byłaby miejscem pasujący na lokalizację larw. 

"...dobrze przeżyte Dziś uczyni każde

Wczoraj snem szczęśliwym,

I każde Jutro wizją nadziei."

Kalidasa V w n.e.

Link to comment
Share on other sites

Wiecie rozumiecie😁 ale ja nie rozumiem . Szukać w necie odpowiedź w sprawie zagrożenia zdrowia. Na chyba że tusza skłusowana , samochodem trafiona .Ale pozyskana w legalnym  polowaniu czy legalnie kupiona. Pierwsze co bym zrobił jak mam podejrzenie to do weterynarza. Podejrzewam że technik nie mówiąc o  lekarzu wet "rzut oka" nie mówiąc o mikroskopie i diagnoza. Teraz wet to w każdej gminie to nie wyjazd do Warszawy 500 km jak dla mnie. Ocena 50 PLN no stówka i ryzykować zdrowiem. Nie rozumiem.  I co jak będzie opinia utylizować w necie czy u weta. Przerobić? i sprzedać  bo szkoda ( no ba jak wiem że  porażona to nie będę karmił siebie czy rodziny) czy utylizować ? . 

Nie rozumiem. Ale jak patrzę na dzisiejsze czasy to wiele nie rozumiem . Więc może Siby mi przybliżycie . Po co , dlaczego"kombinacje alpejskie"  jak wystarczy podjechać do weta. 

 

Edited by Maciekzbrzegu
Bo w życiu nie chodzi o to by przeczekać burzę, lecz by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Maciekzbrzegu napisał(a):

Wiecie rozumiecie😁 ale ja nie rozumiem . Szukać w necie odpowiedź w sprawie zagrożenia zdrowia. Na chyba że tusza skłusowana , samochodem trafiona .Ale pozyskana w legalnym  polowaniu czy legalnie kupiona. Pierwsze co bym zrobił jak mam podejrzenie to do weterynarza. Podejrzewam że technik nie mówiąc o  lekarzu wet "rzut oka" nie mówiąc o mikroskopie i diagnoza. Teraz wet to w każdej gminie to nie wyjazd do Warszawy 500 km jak dla mnie. Ocena 50 PLN no stówka i ryzykować zdrowiem. Nie rozumiem.  I co jak będzie opinia utylizować w necie czy u weta. Przerobić? i sprzedać  bo szkoda ( no ba jak wiem że  porażona to nie będę karmił siebie czy rodziny) czy utylizować ? . 

Nie rozumiem. Ale jak patrzę na dzisiejsze czasy to wiele nie rozumiem . Więc może Siby mi przybliżycie . Po co , dlaczego"kombinacje alpejskie"  jak wystarczy podjechać do weta. 

 

To nie są żadne kombinacje alpejskie robiłam już różne mięsa i różne rzeczy widziałam ale były dość jednoznaczne to co zobaczyłam mnie zdziwiło bo niby robak ale przezroczysty w środku jakby jakiś skrzep może krwi ? Nie rusza się ciężko było określić czy to pasożyt?  Mięso kupione od zaufanej osoby nie żadne kłusownictwo o czym Ty piszesz. W necie czasem można sie nakierowac jakąś opinie a co ja z tym zrobię?  Skąd masz pewność że nie kontaktowałam się z weterynarzem ? 

Link to comment
Share on other sites

Z

2 minuty temu, koxiu91 napisał(a):

To nie są żadne kombinacje alpejskie robiłam już różne mięsa i różne rzeczy widziałam ale były dość jednoznaczne to co zobaczyłam mnie zdziwiło bo niby robak ale przezroczysty w środku jakby jakiś skrzep może krwi ? Nie rusza się ciężko było określić czy to pasożyt?  Mięso kupione od zaufanej osoby nie żadne kłusownictwo o czym Ty piszesz. W necie czasem można sie nakierowac jakąś opinie a co ja z tym zrobię?  Skąd masz pewność że nie kontaktowałam się z weterynarzem ? 

Proponuję zacząć wszystko od początku - może faktycznie opisz wszystko od A do Z - co, gdzie, jak i z kim zostało już ustalone a potem rzucaj temat na forum bo z tego co teraz piszesz to wynika, że już jakieś kroki z weterynarzem może jednak zostały ustalone - testujesz nas tu wszystkich czy to jakiś inny rodzaj zabawy w zgaduj-zgadulę. Rzucasz co chwilę jakieś nowe strzępki informacji i snujesz kolejne niedomówienia a znając osoby z tego forum chętnie Ci pomogą tylko opisz WSZYSTKO.

Link to comment
Share on other sites

A ja nadal mimo wszystko obstawiam gzy tj ich larwy - pierścieniowate struktura raczej też świadczy że to larwa owada . Może to przy obrabianiu mięsa ruszyła się i wpełzła troszkę głębiej w jakąś szczelinę . Zwierzyna płowa ma przede wszystkim gzy ( a w nosie okropne strzykacze ) no albo tasiemce ale to tasiemiec nie jest i nie są to jelita , motylica też to nie jest . Poza wszystkim poddajesz mięso obróbce cieplnej choć rozumiem że takie znalezisko i niepewność działa zniechęcająco.

A co weterynarz powiedział ?

 

"...dobrze przeżyte Dziś uczyni każde

Wczoraj snem szczęśliwym,

I każde Jutro wizją nadziei."

Kalidasa V w n.e.

Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, gluszec napisał(a):

Z

Proponuję zacząć wszystko od początku - może faktycznie opisz wszystko od A do Z - co, gdzie, jak i z kim zostało już ustalone a potem rzucaj temat na forum bo z tego co teraz piszesz to wynika, że już jakieś kroki z weterynarzem może jednak zostały ustalone - testujesz nas tu wszystkich czy to jakiś inny rodzaj zabawy w zgaduj-zgadulę. Rzucasz co chwilę jakieś nowe strzępki informacji i snujesz kolejne niedomówienia a znając osoby z tego forum chętnie Ci pomogą tylko opisz WSZYSTKO.

Ręce opadają... Nie mam nic złego na myśli. Może piszę chaotycznie przepraszam. Jak znalazłam to zaczęłam przeglądać co internet mi podpowie to chyba normalne. Mąż dzwonił do weta pytał o wygląd wątroby mięsa czy nie było jakiś ropni guzków. Po rozmowie stwierdził że ok. Więc jeśli po samej rozmowie stwierdził że ok to mało mnie to uspokoiło. Mąż dzwonił jeszcze do myśliwego z okolic powiedział że mogła to być larwy gzy że po obróbce to nie jest niebezpieczne. A ja już zgłupiałam.

Link to comment
Share on other sites

Ktoś napisał że jaki to problem zbadać ale jak to zrobić jak większą połowa wczoraj trafiła do zamrażarki a znalezisko było póżniej.. przed kupnem tego mięsa wielu mówiło że sarny jeleni się nie bada. Mąż po rozmowie z myśliwym i weterynarzem się uspokoił a ja dalej nie.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, koxiu91 napisał(a):

To nie są żadne kombinacje alpejskie robiłam już różne mięsa i różne rzeczy widziałam ale były dość jednoznaczne to co zobaczyłam mnie zdziwiło bo niby robak ale przezroczysty w środku jakby jakiś skrzep może krwi ? Nie rusza się ciężko było określić czy to pasożyt?  Mięso kupione od zaufanej osoby nie żadne kłusownictwo o czym Ty piszesz. W necie czasem można sie nakierowac jakąś opinie a co ja z tym zrobię?  Skąd masz pewność że nie kontaktowałam się z weterynarzem ? 

Jak się kontaktowałaś z wetem to dawaj jego opinie. Podziel się wiedzą. Na co czekasz .

W sumie Twoja sprawa nic mi do tego . 

Edited by Maciekzbrzegu
Bo w życiu nie chodzi o to by przeczekać burzę, lecz by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Link to comment
Share on other sites

Napisałam wcześniej że mąż dzwonił. Wet wypytywał o wygląd wątroby mięsa czy sztuka nie była wychudzona czy nie było guzków ropni. Nic takiego nie widzieliśmy na mięsie. Powiedział że to bardzo zdrowe mięso żeby się nie doszukiwać. Nie kazał badać. 

Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, Grzewlod napisał(a):

jeśli w badaniu wyjdzie motyliczka tusza do utylizacji.

Na ten temat opinie są rozbieżne. Wszystko zależy od liczebności larw, miejsc ich występowania i kondycji przyżyciowej zwierzęcia.

„Wszyscy uważają, że czegoś nie da się zrobić. Aż przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da. I on właśnie to robi” A. Einstein

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.