Jump to content

Recommended Posts

Sól użyta to kamienia kłodawska niejodowana. Solanka na sucho. Na 1 kg mięsa 18 deka soli plus zastrzyk 1 litr wody 70 deka soli na 15 kg szynek.

Temperatura 3 stopnie na 8 dni. 

Mięso ma dziwny zapach ciężki do określenia ale nie zgniły.  Szynka była letko śliska ale sądzę ze to naturalna wydzielina.

Zazwyczaj daję bardzo dużą ilość soli ale teraz spróbowałem mniejszą i boje się że ten eksperyment się nie udał.

Proszę o ocenę czy to nadaje się do wędzenia. Szynki wiszą do wyschnięcia w temperaturze 7/8 stopni. 

Zdjęcia z wykrojonym kawałkiem.

Przechwytywanie.PNG

20251027_182944.jpg

No sorry ale od kiedy to używa się zwykłej soli do peklowania ? Peklujemy w peklosoli (inna nazwa handlowa sól do peklowania ). Ja bym osobiście z żle zapeklowanym mięsem dalej nie brnął 

A ilość roztworu też za mała , 100 ml na 1 kg mięsa a u Ciebie wyszło  jakieś 70 ml 

Edited by Henry82

Kolego , jak widzisz , chyba  kolegów z forum zatkało , a przynajmniej wpadli w zadumę. 

Nie wiem kto Cię namówił na peklowanie solą mięsa .Czytając że, to jest 15 kg szynek to pewnie uchodzisz w okolicy za znawcę i dzielisz się swoimi wyrobami. Jeśli chcesz by się nic nie stało i odbiorcy lub rodzina była zdrowa.  Proponuje byś wyrzucił to mięso , zaznajomił się z podstawowymi zasadami peklowania tu na forum i pracę wykonał od nowa na nowo zakupionym mięsie , a peklowanie przeprowadził peklosolą w stężeniach które są opisane na forum lub użyj kalkulatorów peklowania mokrego, które tu znajdziesz . Specjalnie tu ich nie wklejam. Uważam ,że  jesteś i tak przestraszony skoro się zwróciłeś do forumowiczów z prośbą o ocenę. Więc pracę musisz włożyć sam.

W inny przypadku staniesz się bohaterem prasy i sanepidu.

 

P.S. Szynki to nie pranie nie wyschną , będą śmierdzieć inaczej , staną się bardziej oślizłe.

Edited by Pacan Wojciech
Wojciech Pacan
Godzinę temu, Ozzi-- napisał(a):

Proszę o ocenę czy to nadaje się do wędzenia.

Obawiam się,że nie. Nie peklowałeś tylko soliłeś a sól nie zabezpiecza wyrobów bakteriologicznie.Jeśli Ci nie pasuje zapach i jest oślizłe to tym bardziej bym wyrzuił

 

Godzinę temu, Ozzi-- napisał(a):

Solanka na sucho. Na 1 kg mięsa 18 deka soli plus zastrzyk 1 litr wody 70 deka soli na 15 kg szynek.

A teraz tak.

1.Jeśli solanka to na mokro. Na sucho pekluje się bez wody samą peklosolą  .

2.Przy peklowaniu mokrym nie daje się peklosoli do ilości mięsa tylko o jakim stężeniu peklosolankę chcemy otrzymać

3.Zalewa się tą peklosolanką w proporcji 0,4-0,5 l na 1 kg mięsa. Np .Masz 1 kg mięsa i chcesz zapeklować przez 8 dni tak żeby na końcu otrzymać ok. 2%soli w mięsie. Potrzebna będzie peklosolanka o stężeniu 8-10 %.Aby ją otrzymać dla ułatwienia w 1 l wody potrzebujesz rozpuścić od 80-100 g peklosoli. Po sporządzeniu nastrzykujesz mięso tą peklosolanką w proporcji 5 - 10 % wagi i  mięsa zalewasz nią  mięso tak żeby było przykryte (trzeba dobrać odpowiednie naczynie) w proporcji j/w tzn 0,4-0,5l na 1kg mięsa i peklujesz w temp.4-6 C. Dalsze czynności po peklowaniu  to jak będziesz zainteresowany

Edited by arkadiusz
  • Upvote 1

Ten, kto mówi kłamstwo, nie uświadamia sobie,

jak wielkiego zadania się podejmuje,

bo będzie musiał wymyślić

jeszcze dwadzieścia innych kłamstw,

żeby podtrzymać to jedno.

(Alexander Pope)

Nie odpowiadam na PW.

13 godzin temu, Ozzi-- napisał(a):

Proszę o ocenę czy to nadaje się do wędzenia

 Nadaje się do wędzenia, ale lepiej do pieczenia w piekarniku.  Po uwędzeniu sparzyć do 70 stopni,  posmakować,  potem użyć do bigosu, resztę zamrozić, nie dawać nikomu. :cool: 

Jeśli zapach nie odrzuca będziesz żył. Pamiętam jak babcia mięso soliła i trzymała w kanie do mleka  w studni na łańcuchu, czasem i miesiąc, potem jak gotowała z tego zupę, czuć było na całym obejściu, wszyscy żyją. :cool:    

Gorycz złej jakości pozostaje długo po tym, gdy słodycz ceny została zapomniana.
25 minut temu, pis67 napisał(a):

 Nadaje się do wędzenia,

Tak na 100% ? Chyba że 

28 minut temu, pis67 napisał(a):

jak gotowała z tego zupę, czuć było na całym obejściu, wszyscy żyją. :cool:    

 

15 godzin temu, Ozzi-- napisał(a):

Zazwyczaj daję bardzo dużą ilość soli

Jaka to jest bardzo duża dawka soli ktorą dajesz na kg surowca 3%,5%,8% czy więcej?

 

Edited by Grzewlod
15 godzin temu, Ozzi-- napisał(a):

Mięso ma dziwny zapach ciężki do określenia ale nie zgniły

Pewnie kwaśny🤔.

15 godzin temu, Ozzi-- napisał(a):

Szynka była letko śliska ale sądzę ze to naturalna wydzielina.

Ciekawe ciekawe, jak kupiłeś surowiec to już był zapoczątkowany proces psucia(oślizgłe, maziste lepkie mięso)? Z pewnością nie. Jest to działanie bakterii przestań zawracać sobie głowę cudów z niego już nie zrobisz a tylko możesz sobie i innym zaszkodzić. Jedyny wniosek wyślij mięso "Express do Koszalina"(utylizacja). Możesz jeszcze zrobić jeden test ale to nic nie zmieni a jeśli nie będziesz umiał go zweryfikować i uznasz, że jednak mięso jest zdatne to nadal będzie to pole minowe więc nie powiem o jaki test chodzi. Kup nowy pełnowarościowy surowiec i zabezpiecz go jak należy wtedy będziesz "spał spokojnie". 

Edited by Grzewlod

Tym razem szynki idą niestety do utylizacji. Trzeci rok już uczę się wędzić i tym razem coś z tym mięsem od początku mi nie pasowało – zapaliła mi się lampka ostrzegawcza. Dla pewności spytałem sie znajomego z pracy, który też wędzi i  stwierdzili, że mięso wygląda podejrzanie, więc nie ma co ryzykować. Zazwyczaj na taką ilość mięsa używałem nawet około 1 kg soli – wiem, że to sporo, ale zawsze wychodziło dobrze. Teraz dałem mniej i chyba to był błąd. Wiem też, że kiedyś nikt nie znał peklosoli i używało się tylko zwykłej soli, ale jednak muszę przyznać, że ta mieszanka daje większe bezpieczeństwo. Następnym razem zastosuję kompromis – połączenie peklosoli ze zwykłą, żeby było i tradycyjnie, i pewnie.

 

Szkoda mięsa, ale przynajmniej coś z tego wyszło na plus – znalazłem forum, na którym można się naprawdę wiele dowiedzieć i nauczyć od praktyków. Dzięki wszystkim za poświęcony czas i cenne rady.

12 minut temu, Ozzi-- napisał(a):

Następnym razem zastosuję kompromis

Tu nie ma żadnych kompromisów żadna mieszanka! Tylko sól peklowa w odpowiedniej dawce. Zerknij do tematu dla początkujących zanim zrobisz krzywdę. Zasada jest jedna z mięsem nie ma żartów. 

  • Upvote 1
7 minut temu, Ozzi-- napisał(a):

Wiem też, że kiedyś nikt nie znał peklosoli i używało się tylko zwykłej soli

Soli z dodatkiem saletry.

Jeżeli samej soli, to w ogromnych ilościach, wymagających potem moczenia mięsa w celu odsolania.

11 minut temu, Ozzi-- napisał(a):

Tym razem szynki idą niestety do utylizacji.

 

6 godzin temu, pis67 napisał(a):

Nadaje się ...... ale lepiej do pieczenia w piekarniku. 

Nie jestem w stanie ocenić stopnia zepsucia Twojego mięsa.

Gdyby było moje, podjęłabym próbę (wyłącznie na własną odpowiedzialność) odkażenia powierzchniowego (np. nadmanganianem potasu), ponownego wypłukania w solance, osuszeniu i szybkiej obróbki termicznej  kawałków gulaszowych. Dłuższa obróbka termiczna nie dajaca negatywnych odczuć zapachowych może pozwoli uratować mięso do zastosowań kulinarnych kuchennych.

Jak czytam o marnotrawstwie takiej ilości mięsa to wszystko się we mnie burzy 😖 

  • Like 1

Pozdrawiam,

EAnna

 

 

Układy symbiotyczne należy starannie pielęgnować, bowiem nic nie jest wieczne.

EAnna

"Kto chce się rozwijać, musi wpierw nauczyć się wątpić, gdyż wątpliwość ducha prowadzi do odkrycia prawdy."

Arystoteles

16 minut temu, EAnna napisał(a):

 

Jak czytam o marnotrawstwie takiej ilości mięsa to wszystko się we mnie burzy 😖 

Oczywiście że marnotrawstwo jednak koszty spożycia tego  mogą być o wiele wyższe.

  • Like 1
36 minut temu, Ozzi-- napisał(a):

Zazwyczaj na taką ilość mięsa używałem nawet około 1 kg soli – wiem, że to sporo, ale zawsze wychodziło dobrze.

Taka dawka soli jeszcze nie zabezpieczy 15 kg mięsa. Jeśli chcesz bezpiecznie to używaj peklosoli. Mieszanki soli i saletry nie polecam z dwóch powodów jeden to długa reakcja oraz "mniej zdrowo" a drugi to, że jesteś nowicjuszem i możesz popełnić błąd w dawkowaniu. Sól peklowa jest gotową mieszanką dlatego jest bezpieczna w użyciu. 

1 minutę temu, BazylWidzew napisał(a):

Nie wiem dlaczego gościu taki jest oporny do peklosoli.

To jest prawdopodobnie rezultat fałszywie pojmowanej ekologii i ewidentny brak wiedzy.

"Wcinanie" przez okrągły rok sałaty wyrosłej na solankach jest zdrowe, natomiast dodatek azotynu do mięsa jest zabójcze :facepalm:.

Pozdrawiam,

EAnna

 

 

Układy symbiotyczne należy starannie pielęgnować, bowiem nic nie jest wieczne.

EAnna

"Kto chce się rozwijać, musi wpierw nauczyć się wątpić, gdyż wątpliwość ducha prowadzi do odkrycia prawdy."

Arystoteles

2 minuty temu, BazylWidzew napisał(a):

Dlaczego saletra jest mniej zdrowa, przecież peklosól to to samo.

Peklosól to mieszanka azotynu sodu z solą.

Saletra jest azotanem.

Wg mnie nie jest "mniej zdrowa" o ile się jej nie przedawkuje.

Aby saletra spełniła w mięsie swoją rolę musi przejść przemianę do azotynu. To wymaga dłuższego czasu.

Proces ten przebiega w obecności pewnych bakterii (denitryfikacyjnych) i stąd dawniej pielegnowano i wielokrotnie używano solanek na bazie soli i saletry w procesie peklowania.

 

Pozdrawiam,

EAnna

 

 

Układy symbiotyczne należy starannie pielęgnować, bowiem nic nie jest wieczne.

EAnna

"Kto chce się rozwijać, musi wpierw nauczyć się wątpić, gdyż wątpliwość ducha prowadzi do odkrycia prawdy."

Arystoteles

40 minut temu, BazylWidzew napisał(a):

Dlaczego saletra jest mniej zdrowa, przecież peklosól to to samo.

Pewnie tak samo jak zwykłe tanie wino "siara" i wino ze szlachetnego szczepu. Jednym i drugim się upijesz. Jednym i drugim zapeklujesz.

30 minut temu, EAnna napisał(a):

Wg mnie nie jest "mniej zdrowa" o ile się jej nie przedawkuje.

 

 

Edited by Grzewlod
  • Upvote 1

Filmik bardzo ładnie opisuje generalnie wszystko w temacie z tym że dostęp do nitrytu jest nieograniczony, z tego co się orientuję. Po aferze z galaretą gdzie użyto czystego nitrytu  sprawdziłem czy taką truciznę można dostać i ku mojemu zdziwieniu... bez problemu można nabyć w kilogramowych opakowaniach... łyżeczka saletry powiedzmy doprowadzi do rozwolnienia natomiast łyżeczka nitrytu może doprowadzić na cmentarz... 

8 minut temu, BazylWidzew napisał(a):

 

Co to jest ten nitryt, że taki zabójczy.

I dlatego znawcy z YouTube tak się odżegnują od peklosoli 😁

Jak zwykle ktoś coś przeczytał, wyciągnął wnioski podobne do @BazylWidzew i potem propagują głupoty w necie. Oczywiście w trosce o zdrowie. 

W dniu 27.10.2025 o 21:31, Ozzi-- napisał(a):

Sól użyta to kamienia kłodawska niejodowana. Solanka na sucho. Na 1 kg mięsa 18 deka soli plus zastrzyk 1 litr wody 70 deka soli na 15 kg szynek.

Temperatura 3 stopnie na 8 dni. 

Mięso ma dziwny zapach ciężki do określenia ale nie zgniły.  Szynka była letko śliska ale sądzę ze to naturalna wydzielina.

Zazwyczaj daję bardzo dużą ilość soli ale teraz spróbowałem mniejszą i boje się że ten eksperyment się nie udał.

Proszę o ocenę czy to nadaje się do wędzenia. Szynki wiszą do wyschnięcia w temperaturze 7/8 stopni. 

Zdjęcia z wykrojonym kawałkiem.

 

Cała ta dyskusja wydaje mi się zbędna, ponieważ wszystkie procesy zostały szczegółowo opisane w Szkole Domowego Masarstwa — nie ma potrzeby nic dodawać ani ujmować.
Jeśli jednak chciałeś przeprowadzić próbę innym sposobem, należało wykonać ją na jednym kilogramie mięsa.
Natomiast w kwestii sposobu peklowania — połączenie nastrzyku i solenia na sucho to już peklowanie mieszane.

„Warto doceniać małe rzeczy, które sprawiają, że życie jest piękne.”

Pozdrawiam!

Szczepan , czy mięso da się  "uratować " taki jest problem do rozwiązania . Sam oczekiwałem ,że napiszesz - wyrzucić  lub ratować w sposób ......................... Kiedyś gdy rozpoczynałem dorosłe  życie imając się różnych " fuch " pracowałem jako kwatermistrz i miałem wpadkę właśnie z mięsem , które też miało nieświeży zapach i zrobiło się oślizłe. Szefowa kuchni  nie bardzo się tym przejęła - poszła do magazynu  , wzięła ocet , czysty pojemnik mięso obmyła w wodzie z octem , wymieniła wodę i ponownie włożyła mięso do tego roztworu , a pojemnik umieściła w podręcznej chłodni .Zrobiła gulasz z tego mięsa , i choć minęło już prawie 50 lat od tego zdarzenia ja je pamiętam,do dziś mam poczucie porażki i gniecie mnie "sumienie " .Cieszę się ,że nie doszło do zatrucia. Nie podpowiadałem tego Ozzi-- i uważam , że mięso powinno być przeznaczone  do utylizacji. Może któryś z kolegów na forum praktykował taki sposób przy pomocy octu ?może Szefowa Kuchni miała rację ?

Edited by Pacan Wojciech
Wojciech Pacan
26 minut temu, Pacan Wojciech napisał(a):

Kiedyś gdy rozpoczynałem dorosłe  życie imając się różnych " fuch " pracowałem jako kwatermistrz i miałem wpadkę właśnie z mięsem , które też miało nieświeży zapach i zrobiło się oślizłe. Szefowa kuchni  nie bardzo się tym przejęła - poszła do magazynu  , wzięła ocet , czysty pojemnik mięso obmyła w wodzie z octem , wymieniła wodę i ponownie włożyła mięso do tego roztworu , a pojemnik umieściła w podręcznej chłodni .Zrobiła gulasz z tego mięsa , i choć minęło już prawie 50 lat od tego zdarzenia ja je pamiętam,do dziś mam poczucie porażki i gniecie mnie "sumienie " .Cieszę się ,że nie doszło do zatrucia. Nie podpowiadałem tego Ozzi-- i uważam , że mięso powinno być przeznaczone  do utylizacji. Może któryś z kolegów na forum praktykował taki sposób przy pomocy octu ?może Szefowa Kuchni miała rację ?

Pacanie, znowu kłania się myślenie logiczne. Pięćdziesiąt lat temu mięso było towarem deficytowym, więc nie dziwi mnie podejście ówczesnych kucharzy. W tamtym czasie nie przeprowadzano żadnych procesów technologicznych, a mięso często przewożono w złych warunkach, przez co skażenie miało charakter powierzchowny. Natomiast w obecnej sytuacji, gdy doszło do źle przeprowadzonego procesu technologicznego, mięso należy zutylizować.

„Warto doceniać małe rzeczy, które sprawiają, że życie jest piękne.”

Pozdrawiam!

Oczekiwałem, odpowiedzi w temacie co z mięsem Ozzi--- , a mój przypadek rozwiązała kucharka, bez uzasadnienia tu oczekiwałem , ze napiszesz : tak spotykałem się z takim sposobem .Zgadzam się tylko z jednym stwierdzeniem mięso było deficytowe.

Teraz proponuję byś zachował zimną krew w odpowiedziach .W rosyjskim lub ukraińskim : pacan , pacanok -to mały chłopiec, ak wiesz nie jestem już mały może niski , ale nie mały. Formuły " PACANIE " pozwalam używać tylko bardzo bliskim przyjaciołom , oni umieją jej użyć w zdaniu lub na okoliczność . Proponuję byś się zastanowił, uspokoił zanim odpiszesz jak zacząć , nie jestem też Twoim uczniem, by to usprawiedliwiało i upoważniało   .Uważam ze wystarczy jak zaczniesz : Kolego lub pełnym moim imieniem i nazwiskiem. Ja piszę Szczepan - sprawdź . 

Pozdrawiam

Wojciech Pacan

Pacan we wschodnim slangu bo przeważnie z takim miałem styczność(kilku piłkarzy grało u nas w drużynie) oznacza nie mniej ni więcej jak ,,Ziom",,ziomuś"...słownik pewnie podaje tłumaczenie jako chłopak ale chyba nikt tego w ten sposób nie używa.... ;):D

SzrekPl ,dzięki takiego  znaczenia nie znalem, ale kiedyś pracując z Rosjanami i Ukraińcami wskazali na takie znaczenie jak opisałęm ,stąd moja wiedza , ale niech będzie  "ziomal " chociaż dla mojego miejsca l zamieszkania autochtonów zawsze byłem przyjezdnym .Teraz się juz to zmienia jak zawsze czas zaciera granice.

Wojciech Pacan

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.