Jump to content
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

Recommended Posts

Poczytałem o tych wątrobiankach i już mi się chce. Ostatnio jak robiłem to dałem ok 50% wątroby(taki przepis) i jakaś gorzka wyszła:( ale teraz zrobię wg w/w przepisów.

.

Wątrobę przed parzeniem trzeba wymoczyć i odpowiednio sparzyć.Ja robię taką pasztetową 50/50 wątroby i podgardla i nie jest gorzka.Pozdrawiam

Ten, kto mówi kłamstwo, nie uświadamia sobie,

jak wielkiego zadania się podejmuje,

bo będzie musiał wymyślić

jeszcze dwadzieścia innych kłamstw,

żeby podtrzymać to jedno.

(Alexander Pope)

Nie odpowiadam na PW.

Watrobę najlepiej jest bardzo dobrze wypłukać, gdyż mógł się zdarzyć mały wypadek podczas usuwania woreczka zółciowego. Prosze zwrócić uwagę, czy nie ma zielonkawych nacieków.

„Wszyscy uważają, że czegoś nie da się zrobić. Aż przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da. I on właśnie to robi” A. Einstein

ale poległem niestety na parzeniu :cry: Robiłem w jelitach wieprzowych 32+ i bezkrytycznie podszedłem do tych 60-90 minut. Po 60 minutach jelita zaczęły pękać i musiałem ratować co się da

 

Przykro mi że nie wyszło Tobie z parzeniem wątrobianki . Bagno już tobie wytłumaczył i następnym razem będzie zapewne wszystko ok . :smile:

 

 

Pozdrawiam

Niech pożywienie będzie naszym lekarstwem .



Konserwanty zabijają powoli !!!

Nie ma co się załamywać następnym razem będzie lepiej

Proponuję tak jak w wyrobach wiejskich . Wkładamy do wody o temperaturze 80-85 st C. oczywiście w kiełbaśnicach, odczekamy kilka minut sprawdzając czy temperatura wody nie spada, jeżeli nie po 5 minutach dolewamy zimnej wody ustalając temperaturę wody na 72 -75 st C . parzymy w tej temperaturze łącznie przez 30 min. Po tym czasie pasztetowa na pewno jest już dobra. Przed wyjęciem dolewamy do gara zimnej wody obniżając temperaturę do 65 st C i wyjmujemy pasztetową wkładając ją do letniej wody na 10-15 min. Pozdrawiam

Wszystko co zrobimy sami dla siebie jest najlepsze, nawet gdy to nie odpowiada utartym standartom jakości produktu.
Guest technik

W zasadzie wszystko tu już zostało

powiedziane,- chciałbym tylko, to jak gdyby podsumować w jednym miejscu.

Krzysio,- zbyt wiele wątroby , mimo wszystko może jednak zwiększyć posmak goryczki {choć ,arkadiusz - 50% i chwali}.Maximum,uważam to 25%.Bardzo cenna uwaga Maxfella na temat ewentualnych pozostałości żółci na watrobie {nie zawsze musi tak być},z tym że samo wypłukanie nie wiele da.Skutki bywaja dogłębne.Należy bezwzględnie ślady od wew.strony płata wątroby,-wyciąć i wyrzucić.Ostatnia sprawa ale może już nie goryczki a gorzkości { jak kto woli} to naprawdę przedawkowanie pieprzu.

arkadom,- naprawdę nie przejmój się zbytnio tym parzeniem,{wszystkie składniki masz już ugotowane}.Odłóż termometr wewnętrzny na bok przy tym wyrobie,trzymaj się wypowiedzi DZIADKA i musi grać.{kiełbaśnice,temperatura i czas.}Bo zasadadniczo mówi się o parzeniu wątrobianek czy pasztetowych {cały czas w temp 80-85stC,} ale przy kiełbaśnicach to jednak należało skorygować do 75-ciu st C. W grubszych jelitach sztucznych.odpowiadajacych średnicą krzyżówek wp.,czy tez prostym odcinkom grubych wp.,-można sobie pozwolić na te 80st C i na 50,- 60 min.

Kiedyś bardzo dawno temu można było podczas egzaminów czeladniczych { Cech Rzemiosł} spotkać się z pytaniem: Dlaczego kłuje się wątrobiankę podczas parzenia? I niestety były osoby które jednak nie wiedziały dlaczego.{Liczę że doświadczeni koledzy pozostana w ukryciu} A no DLACZEGO ? Pozdrawiam.

W przepisach ogólnych, poszczególnych faz produkcji tak jak w przypadku wyrobów podrobowych jak i kiełbas w osłonkach naturalnych i nie tylko wskazuje się nakłuwanie cienką igłą nadzianych batonów z bardzo prozaicznego powodu, związanym z nadziewaniem. Pozdrawiam
Wszystko co zrobimy sami dla siebie jest najlepsze, nawet gdy to nie odpowiada utartym standartom jakości produktu.

Watrobę najlepiej jest bardzo dobrze wypłukać, gdyż mógł się zdarzyć mały wypadek podczas usuwania woreczka zółciowego

Dodatkowo - radzę - dobrze jest wymoczyć wątrobę w słodkim mleku. Najlepiej przez noc, oczywiście w lodówce, pod przykryciem. Po tym zabiegu, niezależnie od przeznaczenia wątroby, każdą obieram starannie z zewnetrznej błony, ponieważ bywa dość często gorzkawa.

Pozdrawiam,

EAnna

 

 

Układy symbiotyczne należy starannie pielęgnować, bowiem nic nie jest wieczne.

EAnna

"Kto chce się rozwijać, musi wpierw nauczyć się wątpić, gdyż wątpliwość ducha prowadzi do odkrycia prawdy."

Arystoteles

... z tą obróbką wątroby to bywa różnie. Nie wiem jak to jest "zgodnie z zasadami" ale w moich stronach ZAWSZE pilnuje się aby wątroba nie widziała wody (ani innych płynów). Po wyjęciu oddziela się watrobę od reszty, odcina woreczek .... i to co na "świerzynkę" to kroi w cienkie plastry i na patelnie a reszte do lodówki. Za każdym razem jest miekka i smaczna by nie powiedziec pyszna ;) Pozostała część z lodówki też nie widzi wody. Ciotka mówi mi, że to właśnie dzięki temu jest miękka i smaczna ....
Mazurzak
Może to i jest sposób, ale jako mieszczuch kupuję w "rzeżniku" i do smażenia to podstawa - wątróbkę solimy na talerzu przed podaniem , a robiąc pasztetowe niestety musi być dodana sól przed obróbką cieplną i w kaszankach i innych podrobowych twardość to zaleta.
Guest technik

Wątrobę opłukać, osączyć, usunąć błonę

 

Tak mówi większość przepisów kucharskich{to na temat kontaktu z wodą}

Jeśli chodzi o twardość,- zaleca się niezbyt długie smażenie. Ale to dla kucharzy.

 

My natomiast w temacie jesteśmy w masarni i wystarczy wiedzieć jak przygotować wątrobę do prod. wątrobianki, a to już wiemy.

6. Rosół z gotowanego surowca - 0,5l.

Witam czy ten rosół wlewam do masy mięsnej :question:

Nie jem po to by żyć, lecz żyję po to by jeść

https://wedlinydomowe.pl/forum/viewtopic.php?p=89386#89386

Witam czy ten rosół wlewam do masy mięsnej :question:

 

Ja mam wszystkie składniki w misce , dodaję wszystkie przyprawy , dolewam część rosołu i mieszam już tak by można nadziewać w jelita .

 

 

Pozdrawiam

Niech pożywienie będzie naszym lekarstwem .



Konserwanty zabijają powoli !!!

  • 1 year later...

Wczoraj dzięki konsultacją z moim przyjacielem AndrzejemK wykonałem wątrobiankę pobiedziską .Wędzona 3 godziny zimnym dymem.

 

 

 

 

 

a ponieważ od pierwszego grudnia przeszedłem na dietę AndrzejaK(nie używam w ogóle pieczywa) to spożywam w takiej postaci.

 

 

W życiu trzeba być twardym jak chleb z biedronki.

wykonałem wątrobiankę pobiedziską

 

:clap:

 

 

przeszedłem na dietę AndrzejaK(nie używam w ogóle pieczywa) to spożywam w takiej postaci.

Karolu , pod wątrobiankę śmiało można podłożyć kawałek słoninki wędzonej takiej od Podlasiaka .

 

Inną opcją jest piwko :grin: :thumbsup:

E Anna , zgadza się :smile:

 

Pozdrawiam

Niech pożywienie będzie naszym lekarstwem .



Konserwanty zabijają powoli !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.