Skocz do zawartości

Wędliny domowe - forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie: Polityka prywatności. W celu usunięcia tej wiadomości kliknij:    Akceptuję użycie plików cookies

Witaj na forum Wędzarniczej Braci


Logowanie » 

Rejestracja
Na naszym forum, tak jak na większości innych, musisz się zarejestrować by móc korzystać z wszystkich funkcji dostępnych dla użytkowników.

To bardzo prosta procedura, która zajmie Ci tylko chwilę, a dzięki temu będziesz mógł korzystać z dodatkowych funkcji niedostępnych dla użytkowników niezalogowanych.

Zakładając swoje konto będziesz mógł między innymi:
- rozpoczynać nowe tematy na forum,
- odpowiadać na posty innych,
- przeglądać załączone do postów zdjęcia,
- wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników,
- dostawać powiadomienia o nowych postach.

Zachęcamy do rejestracji!!!
 

Zdjęcie

Wedliny na Filipinach


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
27 odpowiedzi w tym temacie

#1 leszek04041953

leszek04041953

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 8 postów
  • MiejscowośćFilipiny

Napisano 12 lip 2010 - 14:27

Witam wszystkich!!!
Jestem kompletnie nowy na tej stronie i naturalnie kompletnie "zielony" w sprawach wedzenia; ale mam pomysl i chcialbym uslyszec komentarze uzytkownikow.

Mieszkam obecnie na Filipinach. Pprzenioslem sie tu z Australii prawie 6 miesiecy temu, bo ozenilem sie z Filipinka i uznalem, ze warto zobaczyc wiecej swiata i zrobic cos interesujacego. Rozgladajac sie tu za jakims zajeciem stwierdzilem, ze na Filipinach wedliny sa praktycznie nieznane. Moze w Manilii jakas szynka by sie znalazla ale tu, na prowincji, ludzie o wedzonych produktach nigdy nie slyszeli.

No i to jest poczatek pomyslu - otworzyc wedzarnie i produkowac wedliny. Rynek jest otwarty, tubylcy sa ciekawi nowych produktow a koszt sily roboczej jest prawie pomijalny. Dla przykladu - rzemieslnik zarabia tu okolo $7/dzien a robotnika mozna znalezc juz od $2/dzien. Niestety, jak wspomnialem jestem kompletnie "zielony". Oczywiscie moge zaczac eksperymentowac i uczyc sie korzystajac z roznych zrodel (tak jak ta strona) ale jest to metoda czasochlonna i, w zwiazku z tym, wolalbym ten etap jakos przeskoczyc. Wymagaloby to zaangazowania kogos kto by sie na sprawie znal i kto moglby pomoc mi w stawianiu pierwszych krokow.

Moja propozycja jest wiec taka: chetnie zaangazuje kogos kto ma duze doswiadczenie w wedzeniu (najlepiej na duza amatorska lub mala komercyjna skale). Warunki bylyby do dogadania. Oczywiscie pokrylbym koszty przelotu i pobytu na Filipinach oraz jakas rekompensate za poswiecony mi czas. Detaliczne warunki bylyby oczywiscie przedyskutowane przed rozpoczeciem wspolpracy i, naturalnie, owe warunki musialyby byc jednakowo atrakcyjne dla obydwu stron. Jedna uwaga - nie jestem milionerem inwestujacym majatek w przemysle spozywczym. Moje srodki sa raczej ograniczone, wiec chcialbym, zeby osoba zainteresowana traktowala moja propozycje raczej jako interesujaca przygode niz zrodlo solidnego zarobku. Oczywiscie taka osoba musialaby dyponowac wolnym czasem, wiec wyobrazam sobie, ze emeryt/rencista z duzym doswiadczeniem wedliniarskim bylby idealnym kandydatem, aczkolwiek jestem otwarty na jakikolwiek przedzial wiekowy.

Mam duza nadzieje, ze znajdzie sie ktos zainteresowany. Odpowiedzi mozna przesylac albo na to forum albo na moj prywatny adres WedlinyNaFilipinach@sss.au.com

Pozdrawiam i z gory dziekuje za odpowiedzi

Leszek, Tacloban - Leyte, Philippines

#2 Henio

Henio

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 3504 postów
  • MiejscowośćGdańsk Nowy Port

Napisano 12 lip 2010 - 15:50

A drewno do wędzenia ? Tam bywałem i widziałem że rośnie jedynie "las palmas" :wink:
Proponuję zastartować od rybek , a tu specem jest Andyandy :wink:

#3 Paprykarz

Paprykarz

    Stały bywalec

  • Użytkownicy
  • 233 postów
  • MiejscowośćGolfsztrom

Napisano 12 lip 2010 - 16:02

ozenilem sie z Filipinka i uznalem, ze warto zobaczyc wiecej swiata i zrobic cos interesujacego.


Z takiego powodu się żenić ? Odważne :tongue:

Moze w Manilii jakas szynka by sie znalazla ale tu, na prowincji, ludzie o wedzonych produktach nigdy nie slyszeli.


Nie słyszeli bo wędzenie to sposób konserwowania żywności, a w tamtejszym klimacie nie ma takich potrzeb raczej, gdyż zawsze pod ręką jest coś świeżego. Więc rynek może i jest duży tylko to raczej nie ten target.
Mimo wszystko życzę powodzenia.

#4 kolunia

kolunia

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 71 postów
  • MiejscowośćDębce k/Gryfina

Napisano 12 lip 2010 - 16:22

emeryt/rencista z duzym doswiadczeniem wedliniarskim

Tam jeszcze nie byłem, pewnie piękne miejsca do nurkowania, tyle że do emerytury daleko.

#5 Ela

Ela

    Entuzjasta forum

  • Użytkownicy
  • 969 postów
  • MiejscowośćDębce

Napisano 12 lip 2010 - 16:31

"Tam jeszcze nie byłem, pewnie piękne miejsca do nurkowania, tyle że do emerytury daleko"
Będzie Ci wybierał rybki do wędzenia-oko w oko :grin:
Już ja mu znajdę zajęcie :grin:
Do emerytury nie zdąży :grin:

#6 L.Przemek

L.Przemek

    Entuzjasta forum

  • Użytkownicy
  • 828 postów
  • MiejscowośćŚląsk

Napisano 12 lip 2010 - 16:59

Ja w kwestii formalnej chciałem zapytać Laszka04041953 czy panuje tam jeszcze ta słynna kiedyś w naszym kraju choroba Filipińska :grin:

#7 kolunia

kolunia

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 71 postów
  • MiejscowośćDębce k/Gryfina

Napisano 12 lip 2010 - 17:02

No cóż przy Eli mam przynajmniej pewne poranne kozie biusty do "wypieszczenia", także leszku 04041953 na mnie nie licz.
pozdrowionka

#8 beiot

beiot

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1455 postów
  • Miejscowośćsuwałki

Napisano 12 lip 2010 - 19:15

leszek04041953,

Proponuję na start kupić wędzarkę Borniaka i kilka dużych worków zrębek. Koszt nie taki duży. Będziesz mógł zacząć od rybek (jak radzi Henio), których tam penie jest dość. Zobaczysz czy coś takiego się przyjmie.
Powiedz jakie rodzaje mięsa masz tam do dyspozycji. Ciekaw jestem. "Blondynek" pewnie tam nie ma. :wink:

#9 Andyandy

Andyandy

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 4304 postów
  • Miejscowość!

Napisano 12 lip 2010 - 19:27

leszek04041953, Henio stwierdził, że same palmy masz do wędzenia. Może sprawdzaj palety często robione są z drewna bukowego. Na początek wystartuj z rybką nie w celu konserwacji, ale zmiany smaku - coś nowego. Wędź śmiało w dymie gorącym 50 st do 60 st i jak uzyskasz odpowiedni kolor podnieś temperaturę do około 100 st i jak poczujesz odpowiedni apetyczny zapach z wędzarni ( po upływie 30 do 50 minut w zależności od ryby ) będziesz już wiedział co dalej robić. Smakuje najlepiej na zimno na drugi dzień. Solenie ryby wg mojej tabeli - znajdziesz w dziale z pstrągiem. W tym czasie na pewno po buszowaniu w przepisach i postach uzyskasz odpowiednią wiedzę, żeby dalej ocenić swoje zapotrzebowanie.

#10 Darino

Darino

    Weteran

  • **VIP Junior**
  • 2144 postów
  • MiejscowośćBurscheid/Zabrze-Rokitnica

Napisano 12 lip 2010 - 20:27

surowiec na wędlinki się znajdzie

http://www.portalspo...=&key=&offset=0
:shock:

#11 leszek04041953

leszek04041953

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 8 postów
  • MiejscowośćFilipiny

Napisano 12 lip 2010 - 23:35

ozenilem sie z Filipinka i uznalem, ze warto zobaczyc wiecej swiata i zrobic cos interesujacego.


Z takiego powodu się żenić ? Odważne :tongue:

Nieporozumienie: najpierw sie ozenilem a dopiero potem zaczalem planowac wojaze.

Moze w Manilii jakas szynka by sie znalazla ale tu, na prowincji, ludzie o wedzonych produktach nigdy nie slyszeli.


Nie słyszeli bo wędzenie to sposób konserwowania żywności, a w tamtejszym klimacie nie ma takich potrzeb raczej, gdyż zawsze pod ręką jest coś świeżego. Więc rynek może i jest duży tylko to raczej nie ten target.

Nie zgadzam sie. Konserwacja zywnosci w tutejszych warunkach jest znacznie bardziej uzasadniona niz w Polsce - tropik, wysoka temperatura i wilgotnosc. Z tego powodu najbardziej popularnym pozywieniem sa (oczywiscie oprocz ryzu) suszone ryby - swinstwo jakiego swiat nie widzial ale co kraj to obyczaj...

Generalnie tutejsza "kultura" kulinarna obraca sie wokol tzw. "fast food" i zostala przywleczona tutaj jak zaraza z USA. Moja ambicja jest wprowadzenie na tutejszy rynek bardziej wyrafinowanego jadla.

Mimo wszystko życzę powodzenia.


Dzieki!

#12 Naimadnobos

Naimadnobos

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 5 postów
  • MiejscowośćPabianice

Napisano 13 lip 2010 - 05:26

Skoro tam mieszkasz, to pewnie masz lepsze odczucia, ale jak patrze co jedzą Filipińczycy z którymi pracuję na statku, to nie liczył bym na to że szynka itp będą się sprzedawały. Jakbyście zobaczyli co kucharz dla nich przygotowuje, co oni uważają za przysmak, to większość wiała by z kuchni.

Dlatego uważam, że dużo lepszym pomysłem jest wędzona ryba. Bo to zresztą obok ryżu jest podstawa ich diety. Tzn ryba w ogóle, nie wędzona.

Najlepiej zacząć bez większych nakładów na sprzęt, zobaczysz co z tego wyjdzie, bo musisz przecież pamiętać że robotnik zarabiający 2$ za dzień to raczej w kolejce po szyneczkę się nie ustawi:(

#13 leszek04041953

leszek04041953

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 8 postów
  • MiejscowośćFilipiny

Napisano 13 lip 2010 - 06:52

tak, jest wiele prawdy w tym co napisales. Filipinczycy maja kuchnie raczej okropna. Wynika to przede wszystkim z biedy (nauczyli sie jesc wszystko co jest tanie i da sie zjesc) i z setek lat podczas ktorych byli kolonia hiszpanska a nastepnie amerykanska. Tym nie mniej po miesiacach pobytu w tym kraju odnioslem wrazenie, ze ludzie sa tu ciekawi wszystkiego co nowe, a jeszcze lepiej europejskie lub amerykanskie.

Zgadzam sie z tym, ze wedzona ryba bylaby dobrym startem - tu, choc istnieje, jest jak na razie rzadkoscia. Nastepnym produktem moglby byc boczek. Mozna go w sklepach znalezc ale NIE WEDZONY (!!!). Szynka tez jest ale taka konserwowa, prasowana i, wedlug mnie niejadalna. Innym rynkiem jaki tu widze sa "fastfoody", ktorych jest tu zatrzesienie - uzywaja w nich na swoich pizzach i w hamburgerach kielbasy, boczki i szynki spreparowane w jakis kryminalny sposob i nie nadajace sie (wedlug mnie) do jedzenia. Jest to wiec rynek, na ktorym mozna stworzyc zapotrzebowanie na dobre wedliny - szczegolnie tu gdzie mieszkam, na glebokiej prowincji. Mysle wiec, ze warto sprobowac.

Tak czy owak, dzieki stokrotne za uwagi.

Pozdrawiam,
Leszek

#14 Henio

Henio

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 3504 postów
  • MiejscowośćGdańsk Nowy Port

Napisano 13 lip 2010 - 08:50

No cóż przy Eli mam przynajmniej pewne poranne kozie biusty do "wypieszczenia",


Kolunia jak już to polubiłeś , to tam też są kozy :grin: a połowa facetów to marynarze :wink:

Generalnie tutejsza "kultura" kulinarna obraca sie wokol tzw. "fast food" i zostala przywleczona tutaj jak zaraza z USA. Moja ambicja jest wprowadzenie na tutejszy rynek bardziej wyrafinowanego jadla.

I tu masz pole do popisu , bo Polacy i Filipini (marynarze) zawsze się lubili w morzu i kuchnię naszą troszkę poznali. Właśnie oni pewnie będą najlepszymi "ambasadorami" .
Jako reklamę wywieś tekst: Polish ham mniam mniam mniam :grin:

Powodzenia Leszku.

#15 beiot

beiot

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1455 postów
  • Miejscowośćsuwałki

Napisano 13 lip 2010 - 22:01

leszek04041953,
Najpierw Australia teraz Filipiny. Ciekaw jestem jak trafiłeś na naszą stronkę?
Nie masz chyba zapędów masarskich :wink:

#16 leszek04041953

leszek04041953

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 8 postów
  • MiejscowośćFilipiny

Napisano 13 lip 2010 - 23:01

Uzylem wszechmocnego Googla - oto jak sie tu znalazlem :grin:
Wyrob wedlin wydal mi sie interesujacym zajeciem w tutejszych warunkach. Zaczalem tez piec chleb - zainwestowalem w malenka piekarnie i, jak na razie, wydaje sie funkcjonowac.

Chodzilo mi przede wszystkim o zmiane stylu zycia - z zawodu jestem inzynierem mechanikiem i informatykiem ale postanowilem zrobic cos innego. Traktuje to troche jako zabawe a troche jako zrodlo dochodu (nie, nie planuje zrobic na tym milionow - no chyba ze Filipinskich Pesos).

Pozdrawiam,
Leszek

#17 leszek04041953

leszek04041953

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 8 postów
  • MiejscowośćFilipiny

Napisano 31 paź 2010 - 13:50

Hej,
No i mamy wedliny na Filipinach. Zajelo nam to kilka tygodni ale efekty sa do pozazdroszczenia. Z drewnem tez nie bylo duzo problemow. Uzywamy lokalnej gameliny a wedzarnie zbudowalismy z kily - kily i wszystko jest... paluszki lizac... Jak chcecie otworzyc produkcje polskich wedlin to tylko na Leyte!!!!

Tak czy owak caly sukces zawdzieczam jednemu uzytkownikowi tej strony, ktory nie obawial sie tajfunow i tropikalnych deszczy w imie rozpowszechniania polskich wedzarniczych wyrobow. Rzuccie okiem na nasze wyroby i nie wstydzcie sie przyslac zdjec, ktore pokazuja jak wam slina cieknie.

Pozdrawiam,
Leszek Dołączona grafika Dołączona grafika Dołączona grafika

#18 arkadiusz

arkadiusz

    Uzależniony od forum

  • Użytkownicy
  • 12587 postów

Napisano 31 paź 2010 - 13:58

Co tu się wstydzić :thumbsup: :thumbsup: :thumbsup: :clap:

#19 zibi187

zibi187

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1419 postów
  • MiejscowośćStargard Szczec.

Napisano 31 paź 2010 - 14:13

A jak smakuje Filipińczykom ?

Sponsor

Sponsor
  • Reklama

#20 leszek04041953

leszek04041953

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 8 postów
  • MiejscowośćFilipiny

Napisano 31 paź 2010 - 14:19

Smakuje ale nie wiadomo jeszcze czy bedzie ich na te produkty stac :-(




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych