Skocz do zawartości

Wędliny domowe - forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie: Polityka prywatności. W celu usunięcia tej wiadomości kliknij:    Akceptuję użycie plików cookies

Witaj na forum Wędzarniczej Braci


Logowanie » 

Rejestracja
Na naszym forum, tak jak na większości innych, musisz się zarejestrować by móc korzystać z wszystkich funkcji dostępnych dla użytkowników.

To bardzo prosta procedura, która zajmie Ci tylko chwilę, a dzięki temu będziesz mógł korzystać z dodatkowych funkcji niedostępnych dla użytkowników niezalogowanych.

Zakładając swoje konto będziesz mógł między innymi:
- rozpoczynać nowe tematy na forum,
- odpowiadać na posty innych,
- przeglądać załączone do postów zdjęcia,
- wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników,
- dostawać powiadomienia o nowych postach.

Zachęcamy do rejestracji!!!
 

Zdjęcie

Jak sprawdzić czy mięso jest nastrzyknięte ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
121 odpowiedzi w tym temacie

#41 Rzerzol

Rzerzol

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 69 postów
  • MiejscowośćBydgoszcz

Napisano 25 lip 2007 - 13:28

W supermarketach nie ma nastrzykiwarek !!!!

Z producentów jedynie Sokołów dostarcza mięsa z "dodatkami" pod nazwą "uczta - smaczne i kruche."

Pozdrawiam -

#42 BonAir

BonAir

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 2585 postów
  • MiejscowośćKąpino

Napisano 25 lip 2007 - 14:17

Znajoma, która mieszkała w Islandii opowiadała w jaki sposób mrozi się ryby i owoce morza. Zamrożony produkt zanurza się na chwilę w wodzie, po czym ponownie mrozi, znowu zanurza w wodzie i znowu mrozi, itd.

I faktycznie - kupione przez mnie mrożone kalmary mają na etykiecie wymienioną tzw. "glazurę":

Masa netto 1kg
Glazura 20%
Masa netto bez glazury 800g
[Kraj pochodzenia Chiny :D]

Zważyłem zamrożone kalmary i miały faktycznie 1090g.
Nie rozmrażając wrzuciełm na wrzątek i ugotowałem.
Po wyjęciu okazało się, że kalmary ważą 475g.

Pozdrawiam
BonAir

#43 andrzej k

andrzej k

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 12568 postów
  • MiejscowośćPobiedziska

Napisano 25 lip 2007 - 16:05

Witam

Tak samo robią inne firmy z rybami do marketów . Glazurę jest jednak łatwo zauważyć wygląda to tak jakby ryba była pokryta grubą warstwą lodu .Sam kiedyś kupiłem morszczuka w Selgrosie i miało się to tak: 1kg ryby w glazurze , po rozmrożeniu ryby było 0,75dkg .

Serdecznie pozdrawiam

#44 DZIADEK

DZIADEK

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 5870 postów
  • Miejscowośćx

Napisano 25 lip 2007 - 17:11

Glazura do ryb jest z dodatkiem wielofosforanów. Pozdrawiam

#45 Maxell

Maxell

    Uzależniony od forum

  • Moderatorzy
  • 27004 postów
  • MiejscowośćBełchatów

Napisano 25 lip 2007 - 18:41

To wcale nie jest głupie.
Już w początkach XX w . kiedy zaczęto uzywać do konserwacji mięsa urządzeń głebokiego zamrażania, glazurowano szczególnie świeże ryby by maksymalnie przedłużyc ich świeżość. Warstwa glazury (sama woda, bez dodatków) była cieniutka (opisy można znaleźć w starych podręcznikach na temat gospodarki rybnej). Metoda wspaniale się sprawdzała. Jednak waga ryby była podana osobno i za nią tylko się płaciło.
W tej chwili po prostu rżnie się klientów, gdyz raz, że płacą za wszystko (słono), to jeszcze waga glazury nawet niekiedy przewyższa wagę ryby jaka jest nia pokryta.

#46 andy

andy

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 2991 postów
  • MiejscowośćPoraj k/Częstochowy

Napisano 25 lip 2007 - 19:23

Ja też dzisiaj kupiłem morszczuka i "stracił na wadze" 60 % :devil: :devil: :devil:

#47 Marek_

Marek_

    Pasjonat

  • Użytkownicy
  • 468 postów
  • Miejscowośćokolice Lublina

Napisano 25 lip 2007 - 19:28

To prawda filety rybne glazuruje się, może rzeczywiście producenci trochę przesadzają z ilością lodu, ale ma to także zaletę, a mianowicie taką że mięso nie wysycha.

#48 andy

andy

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 2991 postów
  • MiejscowośćPoraj k/Częstochowy

Napisano 25 lip 2007 - 19:36

Marek_, wolałbym płacić za 1 kg ryby, a nie za opakowanie+zalety.
(utopia-sorry)

#49 Marek_

Marek_

    Pasjonat

  • Użytkownicy
  • 468 postów
  • Miejscowośćokolice Lublina

Napisano 25 lip 2007 - 20:10

W takim razie nie pozostaje Ci nic innego jak kupić świeżą rybkę :wink: .

#50 Małgoś

Małgoś

    Uzależniony od forum

  • Moderatorzy
  • 5652 postów

Napisano 25 lip 2007 - 21:00

Najlepiej jechać "na stawy" ewentualnie dla kogoś kto dysponującego dużą gotówką do Norwegii...(mam nadzieję ,że tam dotrę..moje marzenie...fiordy,rybki...echhhh :shock: :lol: )

#51 andrzej k

andrzej k

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 12568 postów
  • MiejscowośćPobiedziska

Napisano 25 lip 2007 - 21:05

Małgoś . Norwegowie są mistrzami w produkcji przemysłowej łososia . Chyba że na swoje stoły dają te z morza . Bo do naszego kraju to nie wspomnę


Pozdrawiam

#52 Małgoś

Małgoś

    Uzależniony od forum

  • Moderatorzy
  • 5652 postów

Napisano 25 lip 2007 - 21:22

Ostatnio czytałam blog gościa ,który organizuje wspólne wyprawy na ryby (nie tylko na ichnie "sztuczne"łososie ale na połów na fiordach.Na razie nie mogę zebrać ekipy,czasu,kasy itp.Pomysł przedni a z opowieści gościa to wiem i nawet widziałam ,że udało im się złowić rybkę pt."żabnica'..niezłe..co???

#53 BonAir

BonAir

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 2585 postów
  • MiejscowośćKąpino

Napisano 26 lip 2007 - 06:29

Wracając do tematu :-)
Wczoraj z 1kg tzw. "gulaszowego wieprzowego" po ugotowaniu zostało niespełna 700g mięsa.

To chyba dość duży ubytek.

A wracając do rzeczy przyjemniejszych, to szczerze polecam wycieczkę za koło polarne na norweskie Lofoty. Można powiedzieć, że to takie nasze "Tatry" wychodzące wprost z oceanu. Co ciekawe jak na tą szerokość geograficzną, to średnia temperatura stycznia i lutego -1°C (!), a lipca i sierpnia 12°C. Jest tam po prostu pięknie, a życie toczy się jakby w zwolnionym, "normalnym" tempie.
Polecam.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Więcej informacji można znaleźć w google:
http://www.google.pl...btnG=Szukaj&lr=

Pozdrawiam
BonAir

#54 fentel

fentel

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1382 postów
  • MiejscowośćRadomsko

Napisano 26 lip 2007 - 08:09

Jest tam po prostu pięknie,


Właśnie w przyszłym roku będę żeglował po "norweskich fiordach" :grin:

ale to temat na bla,bla :wink:

#55 kempes

kempes

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1792 postów
  • MiejscowośćSzadek

Napisano 26 lip 2007 - 09:07

"DZIADEK"]Bądź mądry i kup świeże mięso niczym nie zaprawione. [/quote]
Najlepiej kupić całą półtuszę

Witam
zastanawia mnie jak to jest
kupię mięso np. w markecie i w domu podbiega wodą
kupię półtuszę w znajomej ubojni mięsko schłodzone ale w domu jak nabiera temperatury leje się woda
chyba dzieje się tak że po uboju półtusze nie poddają odparowaniu tylko zaraz po obmyciu do szokowej chłodziarki, a później w domu zaczyna parować
tak może być ?

#56 Marek z Bielska

Marek z Bielska

    Weteran

  • **VIP**
  • 2188 postów
  • MiejscowośćBielsko-Biala

Napisano 26 lip 2007 - 11:40

kempes witaj

jak sie leje woda bezbarwna to zle,ale jak puszcza naturalne osocze to ok.
jest to normalne ,a juz jak rozbierasz w takich temp.jak na zewnatrz to
moze tylko parowac.

#57 kempes

kempes

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1792 postów
  • MiejscowośćSzadek

Napisano 26 lip 2007 - 16:22

Marek
to najczęściej jest taka woda bardziej różowa, nie krew
Tata mój mówi /stary masarz/, że dawno to z wagi po uboju tusze parowały- stygły w chłodni np. ciemne piwnice itp. i do rozbioru liczono 1 % ubytku pomiędzy wagą półtusz poubojową a wagą do rozbioru półtusz i później jeszcze był ubytek od wagi mięsa do przerobu.
Czyli były w sumie dwa ubytki wagowe, a teraz co jest ?

#58 DZIADEK

DZIADEK

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 5870 postów
  • Miejscowośćx

Napisano 26 lip 2007 - 21:18

Przy ubojach domowych szczególnie latem są problemy z wychłodzeniem ,Chłodna piwnica bez zapachów obcych i do tego wentylator powodujący ruch powietrza jest najlepszym rozwiązaniem .Praktykowałem to ostatnio . Półtusze powieszone wentylator skierowany na nie w pewnym oddaleniu i tak do rana ,chłodna piwnica stwierdzenie umowne bo temp w niej 18-20stc przy 30-32stc na dworze. schłodzone tak mięso w dalszej obróbce praktycznie nie puszczało osocza .Przy innych metodach schładzania takich jak rozbiór na ciepło na elementy i wykrojenie kości i rozłożenie na stołach takiego mięsa do schłodzenia powoduje prawie zawsze dużo większe wycieki osocza .Sam wyciek osocza wiąże się miedzy innymi z sposobem karmienia trzody duże znaczenie zmniejszające wycieki ma zastosowanie głodówki przed ubojowej.To są naturalne ubytki wagowe w czasie chłodzenia Ten drugi ubytek to strata rozbiorowa w granicach 0.3 % Wyciek osocza z mięsa jest naturalnym procesem problemem jest tylko to jak on jest wielki .Pozdrawiam

#59 kempes

kempes

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 1792 postów
  • MiejscowośćSzadek

Napisano 27 lip 2007 - 07:20

Witaj dziadku i dzięki za wypowiedź.
Powiedz mi jak wygląda to wypływająco-parujące osocze
czy to jest właśnie ta ciemno różowa czy jak kto woli jasno czerwona woda ?
Pozdrawiam

#60 DZIADEK

DZIADEK

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 5870 postów
  • Miejscowośćx

Napisano 27 lip 2007 - 15:49

Sam sobie odpowiedziałeś - jest to ciecz o różowym zabarwieniu jaśniejszym lub ciemniejszym kolorze zależnie od koloru mięśni . Wypływanie osocza z mięsa występuje w każdej fazie procesów technologicznych a najwięcej z mięsa świeżego pokrojonego na drobne kawałki. Pozdrawiam




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych