Tu nie chodzi o powietrze, które akurat w czasie mrozu jest suche, tylko
o zamrożone ścianki, które muszą się pozbyć wilgoci.
Natomiast temperatura oscylowała w granicach 55 stopni, czasami przez niedopatrzenie
(piwne) wzrastała na krótki okres do 65 - 70 stopni.
I właśnie w czasie wędzenia trzeba było tego pilnować.
Nie da się tego nijak zautomatyzować.
Za duży ogień - natychmiast dekiel do góry.
Jest to podstawowa regulacja. Nie da się tego zrobić szybrem,
którego wcale mogłoby nie być.
Przydaje się natomiast regulacja wlotu na klapie paleniska, można trochę ograniczyć spalanie, no i najważniejsze
górny jutowy "dekiel" unoszony w dowolny sposób.
To najlepsza regulacja temperatury.
FORUM nauczyło mnie wiele.
Faktycznie kto pyta nie błądzi.
http://images41.fotosik.pl/474/07a93fb4c29c8ecemed.jpg