Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

Robert2008k

Użytkownicy
  • Postów

    32
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Robert2008k

  1. slonine zmieliles na najmniejszym sitku a na takim mieli sie mieso klasy III To na jakim powinienem zmielić słonine?
  2. czy wczesniej bylyklasyfikowane? lopatka ma 3 klasy wiec nie wystarczy zmielenie jej na jednym sitku zeby otrzymac dobra kielbase , To samo z karkowka czy tez nie klasyfikowana? Od łopatki odkroiłem tłuszcz, cieniutke wyrzuciłem, dość twarde, grube dołożyłem do słoniny. Karkówka była tylko poprzerastana w środku ale tak akurat bo o to chodzi chyba w karczku- dobrej klasy świnia.
  3. Szynka, łopatka i karkówka (sitko 8), mniejszy kawałek boczku (sitko 5) oraz najmniejszy słoniny (sitko 3). Łącznie 3 kg. Maszynkę mam "bezimienną" elektryczną, też nią nabijam kiełbasy. W przypadku białej nigdy nie narzekałem.
  4. Temperatura faktycznie mogła być większa, z termometrami jest różnie a też nie pilnowałem idealnie do 72 C. Co do mielenia.... Sitka lekko stępione i właśnie będę je ostrzył ale jak pisałem wcześniej ta pęknięta była w porządku zmielona a konsystencja białej parzonej wręcz idealna więc chyba coś w trakcie parzenia a potem odpoczywania się porobiło. Jest to możliwe że te parę stopni C robi taką różnicę?
  5. Cześć, poczytałem trochę forum ale nie znalazłem odpowiedzi na mój problem. Do tej pory robiłem tylko parzone wyroby, od miesiąca zacząłem również wędzić. Okazało się to nie takie łatwe. Jeśli już mięsa wychodzą całkiem fajne to kiełbasy w ogóle Dobry przykład mam po wczorajszym wędzeniu, który wszystkim przytoczę. 3 kg różnego mięsa, zmielone jak należy na różnych oczkach. Część kiełbasy zostawiłem na parzenie i jest OK. A drugą część uwędziłem 50-60 C, przez prawie 3 godziny, wcześniej susząc przy otwartych drzwiach. Potem sparzyłem do temperatury 72 C środku. Jedna sztuka pękła mi się podczas wyciągania z wody i dobrze bo zjadłem ze smakiem- było wyczuwalne mięso, przyprawy. Jak się ostudziły na powietrzu okazało się że struktura w środku jest inna od oczekiwanej, inna od tej pękniętej. Mięso jakbym zmielił całość na 1 mm sitku, jak w parówce, bez smaku :(Proszę podpowiedzcie co robię źle, może powinienem do zimnej wody od razu po parzeniu? Ale ta pęknięta wcale nie była w zimnej wodzie a na prawdę przypominała tę, jaką chcę otrzymać....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.