Witam kanu. Calosc byla peklowana w peklosoli wraz z zmielonymi i ugotowanymi przyprawami. Po okolo tygodniu w piwnicy zauwazylem, ze woda zaczyna robic sie metna, wiec wszystko wyjalem wyplukalem i wlozylem do nowo przygotowanej zalewy i oczywiscie do lodowki ku uciesze zony (najlepiej zalatwic jeszcze jedna lodowke na balkon lub do piwnicy ale to w przyszlosci). Po okolo dalszych dwoch tygodniach wyjalem wszystko powbijalem haczyki i na balkon do szuszenia na dwa dni pod wieczor na dworze do rana a przez dzien jak cieplo pozawijalem w reczniki i do lodowki. Po dwoch dniach ogrzalem porzadnie wedzarnie o 13 godz bez dekla i na malym dymku poszuszylem pol godzinki kontrolojac temperature ok 50-60 C. Nastepnie mialem juz przygotowane kawalki drewna z gruszy suszone przez dwa lata z debu ponad rok z czeresni dwa lata i z brzozy tez ponad rok jak juz wspomniales dobrze okorowane. Tu musze powiedziec, ze palenisko jest okolo 0,5 m od wedzarni. Po suszeniu na zar polozylem najpierw drewno z gruszy ale zaczelo sie szybko palic i podnosic temperature, wiec wysunalem caly zar przed palenisko i czesc dymku szla do wedzarni a czesc w chmurki. Zonka w miedzy czasie przyniosla piwko a ja z synkiem pilnowalismy spokojnie zeby teperatura nie przekroczyla 40-50 C. caly czas gaszac ogien spryskiwaczem. OK 22 dolozylem dwa kawalki drewienka zatkalem wlot i poszedlem do luzeczka. Rano bylo juz wczystko gotowe. Pote zagotowanie 15 min i pazenie 80 c 2 godz. do zimej wody i na balkonik do wystygniecia przez noc a rano byla uczta. Wszysko pycha.