Zanim mialem mozliwosc wedzenia /peklowania etc. robilem cos takiego, nadal zreszta robie jak nie mam warunkow do wedzenia (nie robie kielbasy nie mam co do wedzarni oprocz tej jednej rzeczy wrzucic etc.. Rolada z boczku i kurczaka pieczona. Przepis : Oddzielony gorny plat miesa od boczku (przy wykrawaniu nie bardzo sie nawet staram odcinac bez zadnego tluszczu bo nawet jak cos zostanie to lepiej dla rolady)Staram sie to rozbic chociaz troche, ciezka fucha co kto probowal to wie. Chodzi o to zeby poprzerywac wlokna w miesie chociaz troche,obnizajac loty mozna rowniez podziabac widelcem. Nacieram z obu stron sola zwykla kuchenna, czosnkiem przecisnietym przez praske (do smaku) pieprzem i odrobina majeranku, pokropic maggi, zwijamy wstepnie (dla zaoszczedzenia miejsca) w rolke wrzucamy w worek i wkladamy do lodowki na jakies dwie godziny. Po uplywie tego czasu wyjmujemy i rozwijamy na blacie. W miedzyczasie przygotowujemy piersi z kurczaka . 2-3 sredniej wielkosci rozbijamy na cieniutkie plastry i ukladamy na boczku . po wierzchu sypie troche soli i pieprzu (ot tyle co na schabowego) Nastepnie zawijam w ciasny rulon .Powinno sie to zwiazac sznurkiem chociaz ostatnio podwojnie zawinalem w folie aluminiowa i bylo latwiej a efekt co najmniej ten sam o ile nie lepszy. Od folii odciac kawalek na tyle dlugi zeby wystarczyl na dlugosc zwinietej rolady +na tyle zeby boki zawinac na gore koncowek .Drugi taki sam kawalek polozyc na stole i i polozyc ten juz oblozony folia (do gory nogami)i zalozyc boki i gore . W ten sposob przy pieczeniu soki nam nie wyplyna do piekarnika. Piec w temperaturze 180 stopni przez 1.5 - 2 godziny. Po wyjeciu i przestudzeniu wlozyc do lodowki zeby sciela sie galaretka wewnatrz. Nadaje sie prosto wyjeta z piekarnika jako pieczen do obiadu a po wystudzeniu i schlodzeniu rowniez jako wedlina na kanapki. Smacznego