-
Postów
85 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez II Artur II
-
Ten kocioł to jest część parnika, wkład. Pojechałem do producenta z zamiarem kupna całego parnika elektrycznego 160 litrowego ale jak zobaczyłem na hali wkład to zapytałem czy mi ten sam element sprzedadzą, zgodzili się więc kupiłem. Parnik elektryczny 160 litrów ma zamontowaną grzałkę 2000W a to jest dla moich potrzeb zdecydowanie za mało. Nie chciałem już kombinować z grzałkami elektrycznymi bo musiałyby być bardzo dużej mocy, do tego termoregulator i robią się już spore koszty. Postanowiłem że spróbuję podgrzewać gazem i po dzisiejszym dwukrotnym parzeniu dużych ilości wyrobów jestem bardzo zadowolony z efektów. Pierwsze rozgrzanie 60 litrów wody trwa 1,5h, włożyłem 40 sztuk boczków do wody o temperaturze 97 stopni, po 5 minutach woda miała 94 stopnie, palnik był wyłączony. Musiałem czekać niemal pół godziny aż temperatura spadnie do 80 stopni, tak duża bezwładność wody jest że baniak bardzo powoli traci temperaturę. Przez to że włożyłem boczki do niemal gotującej wody tak mi się skurczyły że chyba straciły z jedną trzecią masy. Myślałem że dodanie tak dużej ilości wyrobu gwałtownie obniży temperaturę że nię będę mogł jej tak szybko podnieść ale nic takiego się nie stało. Po pierwszym parzeniu woda w baniaku miała 80 stopni, drugie parzenie było po 5h i wtedy woda miała aż 60 stopni. Nie wiem jakim cudem tak dobrze trzyma ten baniak temperaturę ale jestem tym zachwycony. Rezygnuję z planu kupna dużego palnika bo ten co mam w zupełności mi wystarcza.
-
Nie wiedziałem ale skoro tak mówisz to dobrze wiedzieć, na szczęście kupiłem zbiornik z kwasiaka
-
Przy mniejszych ilościach nie będę wykorzystywał tego baniaka, to tak przed świętami rodzina ma większe potrzeby ;-) Jeśli już go będę wykorzystywał to jeden wsad = jedno parzenie = jeden asortyment. Np. sam wsad boczku a innym razem polędwice itd. Jak już przygotowuję boczek, szynki czy polędwice to wszystkie są niemal tej samej wielkości :-) Z tym sznurkiem to dobry pomysł, ja zrobiłem sobie taki długi kijek do wyławiania z haczykiem na końcu ale może być problem dostrzec sznurki jak wali para w dziób ;-) Doświadczyłem tego dzisiaj podczas próbnego rozgrzewania gara, po podniesieniu dekla jest tak dużo pary że lustra wody nie widać a związanie ich sznurkiem mi ułatwi sprawę wyławiania. Dzięki Aniu.
-
Witam Odgrzeję temat ponieważ sam niedawno szukałem informacji jak zaparzyć większą ilość wędzonek za jednym razem i poszedłem w zbiornik od parnika 160 litrów. Zrobiłem stelaż z kątownika, zamontowałem kran i termometr kotłowy a do podgrzewania miałem zamiar użyć takiego palnika: http://allegro.pl/taboret-palnik-gazowy-prop-but-2-zawory-21kw-50cm-i4111430282.html Ale dziś spróbowałem zagotować 50 litrów wody za pomocą palnika do woka, mam taki palnik: http://allegro.pl/taboret-gazowy-do-woka-9-2-kw-palnik-gratis-i4132026944.html Temperatura wody wlanej to ok. 10 stopni, woda zagotowała się po godzinie i czterdziestu minutach, przyrost temperatury 0,9 stopnia/min. Czas stygnięcia to 5 stopni na 15 minut, temperatura otoczenia to 8 stopni. No i nie będę chyba na razie kupował tego dużego palnika bo sądzę że z mojego da się wykręcić jeszcze więcej watów. Rozwierciłem trochę dysze i zastanawiam się nad reduktorem, na moim jest napisane że ma 37 Mbar a są takie na których jest napisane 50 Mbar - czy to zwiększy wydajność palnika? Ja mam do zaparzenia jednorazowo jakieś 30-40 kilogramów wędzonek (jeden wsad wędzarni) ale w przyszłości może być ciut więcej. Zdjęcia mojego baniaka: http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/pw1.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/pw2.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/pw3.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/pw4.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/pw5.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/pw6.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/pw7.jpg
-
Tym razem zrobiłem grubą ze: schabu, szynki zrazowej, łopatki i piersi z indyka, samo chude mięso bez grama tłuszczu i bez żadnych "wypełniaczy". Kiełbasa była zwarta i się nie rozpadała. Zresztą poprzednia kiełbasa krakowska o której tu pisałem była zbyt wcześnie krojona, jeszcze na ciepło i dlatego nie wchłonęła wilgoci, już po dwóch, trzech dniach było wszystko ok. Tym razem zrobiłem jeszcze kilka udek, boczek i polędwice. Nie zdąrzyłem zrobić żadnej fotki z przekroju :-/ http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/k1.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/k2.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/k3.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/k4.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedlinydomowe/k5.jpg
-
Dziękuję, następnym razem zastosuję się do Twoich porad.
-
Sądzę że jakieś 7 do 10 minut, mięso wyciągnięte z lodówki, dzień wcześniej peklowane, zimne. Jeśli chodzi o wyrabianie kiełbasy cienkiej to bardzo ładnie widać ten moment kiedy jej "wystarczy" wyrabiania bo jak już mocno się "strzępi" po rozerwaniu bryły czy masowaniu to wiem że jest dobrze wyrobiona. Natomiast grubą robiłem pierwszy raz i nie doczekałem tego momentu. Jak nakładałem mięso do nadziewarki to od bryły mięsa odpadały pojedyncze kostki, te ręcznie krojone.
-
Kostek61: Podejrzewam że przy grubej popełniłem następujący błąd: mięsa klasy pierwszej krojonego w kostkę 3x3/4x4 (schab, szynka zrazowa, łopatka) było procentowo 75-80% a "wypełniacza" z wołowiny i łopatki drobno zmielonej pozostała część. Wyrabiałem długo ale te kostki nie chciały się do tej masy skleić. I jeszcze dałem trochę wody żeby lepiej się mieszało.
-
Dziękuję, no jak już robić to dla całej rodzinki znajomych i sąsiadów
-
To i ja wrzucę fotki swoich wędlin, to moje środowe zadymianie :-) Boczek, schab, kiełbasa cienka i kiełbasa gruba. Grubą kiełbasę robiłem pierwszy raz, w środku jest miejscami galaretka, może po suszeniu zniknie? :-) http://www.malawishop.home.pl/artur/wedliny1.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedliny2.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedliny3.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedliny4.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedliny5.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/wedliny6.jpg
-
Już kiedyś pisałem o tym w tym wątku że te nadziewarki prawdopodobnie robi jeden producent a są sprzedawane pod różnymi nazwami. Na szczęście jakość jest bardzo dobra a to mi wystarcza.
-
A tu akurat ta uszczelka jest założona nieprawidłowo http://gastrotech.net.pl/images/img_bg/DSC06210.JPG
-
http://www.malawishop.home.pl/artur/u1.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/u2.jpg http://www.malawishop.home.pl/artur/u3.jpg
-
Nie no, nie obrażam się :-) Po prostu skończyły mi się już argumenty :-)
-
Widać że nie przyjrzałeś się dokładnie, ruszając za górę nadziewarki kiwa się cała oprócz podstawy. Ale nie będę nikogo na siłę przekonywał. Moje doświadczenia z tą nadziewarką były takie jak przedstawiłem. Kto zechce niech kupuje i używa, daj Boże żeby z powodzeniem. [ Dodano: Pią 26 Paź, 2012 16:32 ] Wiecie jak to musiało zaboleć :-) Micha farszu a tu niema czym nadziać. Tego dnia myłem ją trzy razy, składałem od nowa i kończyło się tak samo, wypchnięciem uszczelki. W końcu dokończyłem starą maszynką a tą zwróciłem sprzedawcy i odzyskałem pieniądze.
-
Nie powiem żebym miał dwie lewe ręce. Umiem zrobić zrobić różne rzeczy ale ta większa nadziewarka się do tego nie nadawała. Podczas napychania farszu, niebezpiecznie się wyginała, naprężała, trzeszczała. Mimo że była solidnie skręcona, zaczęła się cała telepać. Dlatego uwieczniłem to na tym filmiku [ Dodano: Pią 26 Paź, 2012 16:17 ] I żeby była jasność, piszę to jako były użytkownik nadziewarki 5,5 kg
-
Dziwię się że porównujecie dwie nadziewarki o różnym wsadzie, czyli 3 kg i 5,5 kg. O ile z ta 3 kg można coś pokombinować to ta 5,5 kg nie nadaje się do niczego. Sverige2 - mechanicznie ta nadziewarka 5,5 kg jest do dupy! Ty posiadasz mniejszy model, domyślam się że tą 3 kg. Uwierz mi, że ta 5,5 kg to inna bajka. W tej większej działają na tłok większe siły i cała się rozpada podczas używania. Adrian1981 powinien ją oddać i odebrać kasę. Zresztą skąd takie pomysły żeby już nowy sprzęt modyfikować. Takie ingerencje już nas pozbawiają gwarancji. Później zostanie już tylko kubeł. [ Dodano: Pią 26 Paź, 2012 16:05 ] A jak już zechcesz kleić to polecam silikon akwarystyczny. Są czarne lub przezroczyste, jak nie trują rybek to i tobie nie zaszkodzi. Nie ryzykowałbym z klejem do szyb samochodowych, cholera wie co zawiera.
-
A to akurat prawda. Teraz mam CHIŃCZYKA za 700 zł i jestem bardzo zadowolony. Jeszcze chcę kupić mieszarkę taką jak tu: http://allegro.pl/mieszalka-mieszarka-do-miesa-farszu-22kg-gratis-i2625084115.html i nie wiem czy to jest chińczyk czy CHIŃCZYK? Ktoś ma coś takiego?
-
I tak wszystkie te nadziewarki (oprócz Mira :-)) pochodzą z Dalekiego Wschodu. W różnych sklepach internetowych i u różnych sprzedawców na Allegro posiadają różne nazwy w zależności od importera. Czyli zwykle jest to ten sam produkt, więc kieruj się opiniami o sklepie/użytkowniku i okresem gwarancji oraz ceną.
-
Te same małe rączki... :grin:
-
Jpionka, popraw proszę link bo nie działa
-
Tutaj jest przedstawiona solidność tej nadziewarki :-/
-
Popatrz na swoje nastawienie, ale tak z boku. Pytasz na forum o wybór nadziewarki i zanim otrzymasz odpowiedzi już dokonujesz wyboru :lol: Już nie zamierzam Cię przekonywać że Rossler to niezbyt dobry zakup, wybrałeś więc jest po temacie :smile:
-
Oby nie tą z pierwszego linku bo Rossler to straszna kicha: Linki co podałeś są do pionowej ja kupiłem poziomą.. Zgadza się, tyle że jak już raz się sparzyłem na Rosslerze to trudno już później zaufać wyrobom tej firmy :grin: Miejmy nadzieję, że firma znając problemy swoich urządzeń coś tam od czasu do czasu udoskonala :grin: I również gratuluję wyrobu :clap: :lol:
-
Oby nie tą z pierwszego linku bo Rossler to straszna kicha: