witam wszystkich
w tym tygodniu robiłem szynki, parę polędwiczek wieprzowych i kiełbasę. Posłuchałem waszych rad i więcej uwagi poświęciłem procesowi osuszenia oraz zdobyłem suchutkie drewno w większych kawałkach oraz zrębki wędzarnicze. Muszę przyznać że efekt wywołał spory uśmiech na twarzy
Szynka była robiona według przepisu znalezionego na forum na szynkę wiejską i osuszana farelką
http://img6.imageshack.us/img6/6704/201212011749241.jpg
Kiełbasa była robiona "na czuja". W jej skład weszło:
2 kg karczku
1,5kg łopatki
0,8kg boczku
0,07kg peklosoli
4 łyżeczki pieprzu
10 ząbków czosnku
4 łyżeczki majeranku
1 łyżeczka cukru
200ml wody.
Karczek i boczek mielony na fi8, łopatka na fi10. Wszystko razem dokładnie wymieszane i odstawione na 36godzin. Potem raz jeszcze wymieszane, nabite do jelit, wędzone i na konec sparzone. Wszystkim smakowało i znikało w tempie ekspresowym
a co do polędwiczek moczyły się tylko w solance z peklosoli przez 36godzin.
http://img687.imageshack.us/img687/8987/201212011739291.jpg
PS. mam pytanie:
kupiłem ostatnio jelita baranie, które nestety mówiąc szczerze śmierdzą. Dla mnie przypomina to zjełczałe jajko . Przy wieprzowych czegoś takiego nie miałem.
Termin przydatności 10.2013. Węch podpowiada mi że lepiej się ich pozbyć ale wolę zapytać bo się nie znam na tym z góry dziękuję za odpowiedź.