noxiss no z tym stwierdzeniem co do wędzonek gonza to chyba przesadziłeś.Ja może nie wędzę 8 godzin,załatwiam to w 4 i wyglądają tak jak gonza. Ja stosuję sie do zasady ,że wędzarnia musi być wygrzana i sucha,dopiero wkładam mięso,które też trzymam....tutaj odwrotnie jak przy peklowaniu sprawdza sie zasada na oko i dotyk poprostu mają być suche.Dopiero daje dym i temp.oscylującą w granicach 55 st.Pod koniec trochę dopiekam.Pamiętaj też o przepływie dymu,a nie szczelna wędzarnia i kiszenie wsadu. Nie jest to może idealny sposób i nie wszystkim się spodoba,ale noxis uwierz ,że jak zastosujesz moje rady to nie wyjdzie Ci coś takiego jak Ty robisz i uwierz ,że nie otrujesz się tym,a i dziadkowi będzie smakować.Oczywiście szynki i karkówkę parzę do temp.wewnątrz podanych na forum.Polędwicę jadam surową,bo dla mnie to żal parzyć.Posłuchaj co radzą inni.Pozdrawiam.Adam Noxiss po prostu nie da się wykonać wędzonek które prezentujesz na fotkach jeśli ktoś stosuje podstawowe zasady wędzenia .Dobrze wykonany proces zawsze daje coś podobnego do koloru złocistego,które prezentuje gonzo,a te z Twoich zdjęć wyglądają jakby były wędzone w mokrej wędzarni i mokrym dymem.Mam nadzieję ,że smak mają dobry,ale obawiam się że jak poczułbym w nich nutę gorzko-kwaśną.Chyba ,że się mylę.