Skocz do zawartości

rademar

Użytkownicy
  • Postów

    182
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Warszawa

Ostatnie wizyty

253 wyświetleń profilu

Osiągnięcia rademar

Współpracownik

Współpracownik (7/14)

  • Pierwszy post
  • Współpracownik Unikat
  • Pierwszy tydzień za Tobą
  • Pierwszy miesiąc za Tobą
  • Pierwszy rok za Tobą

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. rademar

    Za mało peklosoli :(

    ok, dzięki
  2. rademar

    Za mało peklosoli :(

    Jaka to jest delikatna solanka ? Samą solą czy peklosolą ? Nastrzyknąć i co dalej ? Bez leżenia w solance ?
  3. rademar

    Za mało peklosoli :(

    Wczoraj wędziłem. Kilka polędwiczek i jeden schabik zostawiłem do podpiekania. Ponieważ podpiekanie wyciąga więcej wilgoci z wędliny i często wychodziły potem za słone tym razem te wędlinki zapeklowałem z mniejszą ilością peklosoli. No i przesadziłem. Są całkowicie niesłone,.. w zasadzie nie do jedzenia. Są jakieś wypróbowane ( albo jakiekolwiek ) sposoby ratowania takiej wędlinki ?
  4. Sosuje forumowy kalkulator peklowania i robię ciut słabszą bo zona zawsze narzeka że za słone. Fakt, że peklosól mam ze starych zapasów ale termin przydatności do marca 2020. Więc tym bardziej w grudniu powinna być ok. A co do mięsa - w grudniu kupowałem razem z kolegą mięso i on nie miał takich przygód przy peklowaniu, a ja tak. WIęc to raczej nie z mięsem problem. Inna sprawa - zastanawiałem się czy peklosól może się w ogóle przeterminować ? Bo mam jeszcze dwie torebki z terminem przydatności 2018 Ale teraz specjalnie użyłem tej do 03.2020.
  5. Co się, kuźwa dzieje ???!!!! Kolejne peklowanie i znowu solanka na koniec peklowania mętna, mocno rózowa i z tym słodko-kwaśnym zapachem ! Od kilku lat stosuje te same procedury, materiały, naczynia, ta sama peklosól i mięso z tego samego źródła. Łot de fak ?! Zrobiło się tak w grudniu, teraz ale nigdy wczesniej.
  6. Na dziś po południu mam zaplanowane wędzenie. Wczesnym rankiem rozwiesiłem mięso do ociekania ale otworzyłem lodówkę w której od 12-tu dni w dwóch wiaderkach pekluje się mięso i uderzył mnie nietypowy jakis taki slodko-kwasny zapach. Solanka też jakaś dziwna - mocno mętna, różowa. Mięso nie śmierdzi zepsuciem, wygląda dobrze ale pierwszy raz widze tak mętną i różową solankę i z takim zapachem. Mieso kupione tam gdzie zwykla, peklosól ta sama co zwykle, wszystko po staremu. O co kaman ? Wędzić czy do wyrzucenia ?
  7. Jako załozyciel wątku wróce do korzeni A więc moja kiełbaska z tego opisu wyszła całkiem smaczna. A co dla mnie najbardziej zaskakujące - wyszła w sumie mocno podsuszana. Ze 3 dni wisiała w piwnicy i trochę podeschła. Ale potem w lodówce również schła. W sumie zrobiła się całkiem sucha i zaskakująco smaczna. Krojona w plasterki do piwka czy wódeczki idealna. Czemu mogła mi tak podeschnąć ? Następną chciałbym zrobić i taką i również nie za suchą.
  8. Szkoda dyskusji o flaku / jelicie. Przecież wiadomo o cho chodzi. O czasie podpiekania wspomniałem w nawiązaniu do dyskusji nieco wyżej, gdzie jedni podpiekaja 20 minut i im starcza, a inni potrzebuja 1,5 godz. Czy czas moczenia flaka/jelita ma wpływ na jego miekkość ? Wydaje mi się, że ono w 20-30 minut rozmięknie tyle ile może i dłuższe moczenie nic nie da. Ale może się mylę?
  9. Szukaj na forum,.. tu wszystko jest wyjasnione
  10. Flak moczony 25-30 min. Przepis zona przywiozła ze wsi od rodziny. W skrócie - zmielić mięso, pieprz i sól do smaku
  11. Było w weekend wędzone. Kiełbaska wykonana. 1. Byłem przekonany, że będzie szara, a jest różowa ( mięso zapeklowane w sklepie ? ) 2. Flak jak zwykle twardy, cięzko ułamać kawałek z pętka 3. Na szczęście całkiem smaczna. Najlepsza z tych, które robiłem, choć liczyłem na lepszą i inną - to nie jest ta wiejska, którą pamietam od tych ludzi. Parzenie: Po pół godzinnym podpiekaniu w ok. 90stopniach wyjąłem jedno pętko i jedną polędwiczke ( ok. 5 cm średnicy ). Polędwica raczej surowa, kiełbasa fatalna,.. bez smaku i surowawa. Pętko wrzuciłem do gara na doparzenie, polędwiczke do wędzarni na dopiekanie. Kiełbasa po doparzeniu nabrała smaku - po prostu dobra. Pozostała kiełbasa i kilka schabików podpiekałem w sumie 1 godz. Wyszły idealnie. Nie wyobrażam sobie podpiekania 20-30 minut. U mnie wychodzi surowe mięso.
  12. Ja poprzednią kiełbaske połowicznie parzyłem, a drugą połowe podpiekałem 1 godz. w ok. 90 st. Nie była sp[alona, wysuszona czy jakoś "zmarnowana". Obie nieco różniły sie smakiem ale były zblizone,.. podpiekana lepsza
  13. Cóś w tym stylu. Choć o ile ją pamietam z przed wielu lat to mięsko było chyba nawet ciemniejsze.
  14. Robie spory wsad z wędlinami - musiałbym wszystko potraktować wędzeniem w wysokiej temp. Więc najpierw uwędze co ma być wędzone, a potem część zostanie na podpiekanie.
  15. Dokładnie tak jak piszecie. Pamietam te kiełbase z przed kilku lat. Była ciemna ale smaczna. I z tego co zrozumiałem to oni nie maja paleniska tylko palą ciagłym ogniem na dnie wędzarni. A więc sprobuje taką zrobić. Tylko najpierw wędzenie w niższej temp. a na koniec podpiekanie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.