Skocz do zawartości

Zdzisława

Użytkownicy
  • Postów

    23
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Miejscowość
    Kraków/Moczydło
  • Zainteresowania
    rozmaite

Osiągnięcia Zdzisława

Uczeń

Uczeń (3/14)

  • Pierwszy post
  • Współpracownik Unikat
  • Pierwsza rozmowa
  • Pierwszy tydzień za Tobą
  • Pierwszy miesiąc za Tobą

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Zdzisława

    Redzed robi

    Witaj. A gdzie znajdę szczegóły, jak przerobić lodówkę na coś bardziej pożytecznego? Właśnie szczęśliwie się popsuła.
  2. Zdzisława

    Wyroby z sarniny

    Z danieliną generalnie jest tak, że po najwykwitniejszej nawet marynacie ma lekko kwaśno-słodki smak, zupełnie inny niż sarnina. Chyba jednak zmieszam to z mięskiem wietnamki, plus coś dokupię, bo solo daniel nie jest rarytasem.
  3. Zdzisława

    Wyroby z sarniny

    To jest mięso z całego daniela BEZ kości, czyli wszystko! Kawałek zrobiłam tak, jak sarninę, ale smak był zupełnie inny. Stad moje pytanie. Planowałam rzeczywiście dodać do kiełbas lub pasztetó, ale mam nadal nadzieję, że ktoś ma jakieś inne jeszcze pomysły/doświadczenia.
  4. Zdzisława

    Wyroby z sarniny

    POMOCY! Dostałam 12 kg mięsa daniela. Dziwne to dla mnie mięso, choć lubię i umiem przygotować dziczyznę. Nie chcę zepsuć. Może ktoś ma doświadczenia? Poradzi coś. Mięso zamrożone, może poczekać.
  5. Zdzisława

    Świnki wietnamskie

    A jak sobie poradziliście z czarna skórką?! Ja właśnie pół dnia spędziłam na depilacji - troszke jednak czarnych płatów skóry zostało i zobaczymy, co z tego wyniknie - w sobotę pieczenie w piekarniku (już zamarynowana!). Relacja będzie!
  6. Zdzisława

    Świnki wietnamskie

    UWAGA! Moja wietnamka powiła mi 9 zgrabnych następców. Są majowe, można je już od biedy upiec w całości - właśnie jednego przygotowuję. Jeśli ktoś by chciał nabyć "okazyjnie" jedną lub kilka małych - służę! Można je w razie czego ogladać na you tube, robią za gwiazdy zagrody. Od niemowlęctwa są na luzie - biegają po polach i nigdy żadne nie zabłądziło. Ale ich mama nadal ma na wszystko "oko".
  7. Zdzisława

    Świnki wietnamskie

    Odpowiadam po kolei: 1. To jest przygnębiające, przyznaję, kiedy zaprzyjaźniasz się z gadziną, a potem - puk w łebek i do gara. Ale te półtusze w markecie też z kims kiedyś żyły w przyjaźni. 2. Nie ważyłam po uboju, bo nie mam takiej wagi, tylko w częściach. 3. Oswajałam je z wolnością etapami, ale one są niezwykle inteligentne i za nic nie opuszczą ciepłego i bezpiecznego schronienia. U nas najpierw biegały po obórce, potem po zagrodzie dla kur, a wreszcie biegały po okolicznych polach i zawsze wracały. Przypomnę - na początku były potwornie dzikie. O dziwo - biegały po moim ogrodzie ozdobnym i niczego nie zniszczyły. 4. Topinambur to moim zdaniem megaroślina: bulwy można jeść, można nimi karmić każde zwierzę, moja koza je uwielbiała. Liście są smaczne niemal do mrozów i stanowią przysmak dla wszystkich przeżuwaczy oraz króliczków. Topinambur mnoży się jak szalony, nie przemarza, na nic nie choruje. A jak się uprzeć, można nim obsadzić pole i mieć dotację jako do rośliny energetycznej. Mało tego: ma śliczne kwiatki, jak słoneczniki tylko mniejsze. Uff...Bulwy można kupić na allegrze, ale ja chętnie oddam 'stado zarodowe' za darmo.
  8. Zdzisława

    Świnki wietnamskie

    Mogę już pisać tu jako ekspert-amator, bo moje dwie świnki właśnie są dojadane. 1. Też były tak dzikie, że chodziły po ścianach, a chłopczyk nawet gryzł. Ale po tygodniu zaklęć, głaskania, podawania ragalików nadziewanych marcepanową masą oswoiły się na tyle, że na wołania: gudzie, gudzie - biegły w dowolną część obejścia; zawsze dostawały wtedy smakołyki i nadstawiały kark do głaskania, ale tylko domownikom. 2. Przez cały okres tuczu także nie tykały warzyw, nawet tych ekologicznych, wolały trawę, odpadki z kuchni (jesienią zalewane wrzątkiem np po gotowaniu ziemniaków czy makaronu), dodawaliśmy do tego otręby ze młyna oraz wytłoki rzepakowe i lniane. Raz na kilka dni zapas kukurydzy - uwielbiały ją demontować. 3. Bez stresu koegzystowały w obórce z kozą, kurami, a potem przyjaźniły się z psami i kotami, ale wobec obcych były ostrożne. 3. Kupiłam je w lipcu po 50 zł sztuka, dziewczynka była większa, miała 2 miesiące, chłopczyk mniejszy, ok. 1,5 miesiąca. Nie wiem, ile ważyły wtedy. 4. Cały okres biegały swobodnie, największym rarytasem były topinambury, załatwiały przy ich pomocy dwie sprawy: potrzebę rycia i smakołyki. 5. Zeszły śmiertelnie przy mojej pomocy 28 stycznia. Po odrzuceniu wnętrzności wraz z żołądkami (niestety, osoba która to robiła, nie była w stanie tego żołądka wyplątać z jelit) dało to następujący pożytek: a. łby (2)- - 4 kg b. schab b/k - - 1,9 kg c. żebra - - 2 kg d. wątroby (olbrzymie) - - 1,2 kg e. podroby - 0,96 kg f. boczki - - 3,7 kg g. mózg, ozorki - 0,2 kg h. kości bez śladu mięsa - - 1, 2 kg i. skórki - - 1,37 kg j. słoninka i podgardle - - 2,9 kg k. mięso bez kości - 3,27 kg l. 8 szynek z kością - - 7,2 kg Razem z krwią (ok.0,8 litra, ale było więcej) dobra pozyskanego było ok 32 kg Mięsko niezwykle delikatne, słoninka pachnąca, gruba na ok. 2-3 cm, boczki bezużyteczne jako płat, zmieliłam je wraz z miniaturowym podgardlem i częścią słoniny jako dodatek do gołąbków, a tylko jedn,ą część boczku potraktowałam jako roladę. Oczywiście mięsko świnki było o wiele większe i smaczniejsze, niż wieprzusia. Ponadto chłopczyk za nic w świecie nie chciał się dać ogolić, a dziewczynka z łatwością. Najpyszniejsze były szynki - upiekłam je (każda ważyła ok 0,9 kg) i rozpływały się w ustach. Tłuszcz z tych świnek nie ma charakterystycznego posmaku wieprzowego smalcu, może dlatego, że były to okazy bardzo młode. Schaby były niezbyt grube, ale dało się z nich zrobić smaczne kotleciki. Polędwiczki były grubości solidnego kciuka. WNIOSKI: zakupię wiosną dwie dziewczynki, będą biegać luzem do października. Potem jest kłopot z ciepłym jedzeniem, bo wbrew pozorom są delikatne i bardzo im zimno - zakopują się głeboko w słomę a w chłodnie dni drżały.
  9. Zdzisława

    Świnki wietnamskie

    Odświeżam temat świnek wietnamskich, bo właśnie od trzech dni jestem pod ich wielkim urokiem. Mają 1,5 miesiąca i były niewiarygodnie dzikie, z trudem teraz pozwalają się pogłaskać, ale nadal drżą. Spędzam z nimi w obórce sporo czasu, zagaduję, podtykam smakołyki. Własnie o te smakołyki mi idzie; uwielbiają gotowane ziemniaki, więc je mieszam z posiekanymi surowymi buraczkami (pastewnymi i czerwonymi), marchewką, a także... wytłokami lnianymi i rzepakowymi. I tu mam pytanie: czy ktoś karmił te świnki takimi wytłokami? Mam ich dużo, bo sąsiad ma tłoczarnię oleju. Mam też sporo kolb kukurydzy. Czy jest szansa, ze one sobie będą same dłubać w tych dobrach, czy trzeba im nasionka wybierać. Nasza koza niemal połyka całe kolby.
  10. Wielkie dzięki za ten link. O tego rodzaju serów czytałam jednak w jakimś czasopiśmie realnym. Moje nie są oczywiście tak urocze is maczne.
  11. Moja Amalka dziwaczka straszna: ma ruje w kwietniu, koci się w sierpniu, a zimą obdarza nas mlekiem. Z popiołem zrobiłam na początku bez przesiewania i troszkę trzeszczał, ale przesiany - rozłożył się całkowicie. Do niektórych serków wsadzam też słomkę. Podobno lepiej się wtedy wentyluje, ale poza wszystkim - wygląda bardzo rustykalnie. A kiedy planujecie jakiś zlot?
  12. Podupadł ten watek, ale tłumaczę to snem zimowym. Moja Amalka daje codziennie 3 litry mleka, robię więc każdego dnia jeden serek. Przy tej msowej produkcji posiłkuje się kilkoma domowymi wynalazkami: za formy służą mi podziurawione lutowinicą pojemniki po śmietanie, a prasuję sery w wyciskarce do ziemniaków na kluski sląskie. Oczywiście nie trzymam ich tam długo - najwyżej godzine. Gdzieś wyczytałam, że serek kozi można posmarować przesianym popiołem drzewnym zmieszanym z solą i przecierem pomidorowym - wtedy pleśń na powierzchni ma niezwykły smak. Robię to i efekt zachwycający, ale też za każdym razem innym. Próbowałam z piwnicą - mąż zrobił mi kosze zawieszone u stropu, żeby myszy nie podkradały, ale zraziłam się, bo mimo siatki muchy się namnożyły. Jak się obudzicie - pogadamy!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.