Wielkie dzięki, Pokemonku. Nie tylko za to, że tak obszernie wszystko opisałeś, ale również za to, że uświadomiłeś mi, jakim jestem gamoniem, ha ha. Bo cały Twój wątek o chlebie na zakwasie studiowałam dokładnie. Mało tego, zakwas wg Twoich instrukcji już robiłam. Tyle że nie pożeniłam przepisów z nazwami chlebków. Najbardziej dotychczas smakował mi chleb na zakwasie (czyli Izerski). To moim zdaniem najlepszy chleb, jaki kiedykolwiek jadłam. Bochenkowy też bardzo dobry, ale nie miał już w sobie tego kwaśnego smaczku. I tu pewnie moja wina, bo trzymając się zapisu w przepisie: "...dodajemy ok. 150 g mąki z której będziemy robić ciasto", to zakarmiałam pszenną mąką. I chlebuś nie był już taki kwaskowaty. Super jest też chlebek na drożdżach, piekę zawsze z podwójnej porcji (800 g mąki), wychodzą dwa duże chleby, a jakoś szybko znika. :clap: za Twoje dokonania, cierpliwość i wytrwałość w szczegółowym opisywaniu wszystkiego, a także talent pedagogiczny: to Ty nauczyłeś mnie robić zakwas i piec super chleby.