ten pasożyt też połknął bakcyla. na początku sceptycznie podszedł do sprawy jak poinformowałam go że ma 5 dni na zrobienie wędzarni bo boczki mi się peklują . no i tak powstała na razie prowizoryczna wędzarnia ze starej szafy i grzałki elektrycznej. jak mąż zobaczył i poczuł efekty, to sam zgłosił się na ochotnika do doglądania przyszłego wędzenia. jutro ma zrobić w pracy dymogenerator, projekt ja zrobiłam, a on ma tylko mi go wyspawać pierwszy raz, trema była, ale już po wszystkim nabrałam pewności. nie wiem tylko o co chodzi z tym boczkiem, jak wyciągnęłam z wędzarni był bardzo blady, ledwo koloru nabrał po 5 godz, ale po parzeniu wyciągnęłam taki właśnie ciemny??? póki zapał jest to co tydzień. ciekawe tylko co sąsiedzi powiedzą, bo mieszkam w szeregówce i mam mały ogródek, z którego to wczoraj dymiło na całego po wszystkich oknach w sąsiedztwie