Hej pierwszy raz nie będę narzekał na bochenek. I za poradami zakwas i zaczyn trzymałem w około 25C przy grzejniku. Z prowizoryczne zrobionego fermentatora z styropianu. Pieczony Vermont. Nie sądziłem, że wyższa temperatura tyle zdziała. Pierwszy raz się nie rozlał i jest to co wy uzyskujecie tak mi się wydaje. A już myślałem, że nie będę piekł bo wydawało mi się, że zaczyn przejrzał, a drożdży nie było by dodać. Zakwas około 22.30 był gotowy i go użyłem do zaczynu. A że trochę chory obudziłem się o 7 i wydawało się że już zaczyn po. Ale test pływaka pokazał, że jest dobrze to upiekłem takie chlebki. Mega zadowolony jestem z progresu i że dobrze korzystam z waszych rad.