Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
46 192 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
180
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez Maxell
-
Pieczemy dzika Dzik pieczony w całości to potrawa, że palce lizać. A do tego jak efektownie wygląda! Takie danie z pewnością uświetni każde przyjęcie i wzbudzi podziw gości. Najlepsze dziki do pieczenia to takie, których waga wynosi 25-40 kilo. Większe mają twardsze mięso i często nie mieszczą się do pieca, a wtedy musimy szukać piekarni. Natomiast w przypadku mniejszych sztuk cała zabawa jest mało opłacalna. Dzik powinien być strzelony na kilka dni przed pieczeniem (najlepiej tydzień, a najmniej trzy dni), chyba że czeka już w zamrażarce (zamrażamy po wypatroszeniu, wytarciu do sucha w środku i na zewnątrz, ewentualnym obieleniu - ale panuje opinia, że nieobielony mniej wysycha i lepiej kruszeje - i zapakowaniu do worka). Sprawą oczywistą jest przebadanie mięsa na obecność włośni. Obielamy dzika (dla niewtajemniczonych - ściągamy skórę), odbijamy łeb (który możemy ugotować w jarzynach, a obrane mięso i ozór wykorzystać np. do farszu) i nacieramy czosnkiem (ilość zależy od naszych upodobań) roztartym z solą. W miejsca postrzelane dobrze jest wetrzeć więcej czosnku. Tuszę przykrywamy płótnem i wynosimy w chłodne miejsce, najlepiej na całą dobę, a najkrócej na noc. Marynujemy Sposób I: Umyte jarzyny (po równo marchwi, pietruszki, selera i pora - razem 5-10 kg; ilość zależy od wielkości dzika), 1-2 kg cebuli i tyleż cytryn rozdrabniamy (np. szatkujemy nożem albo trzemy na tarce o grubych oczkach). Następnie mieszamy razem, lekko solimy (bo mięso jest już posolone!) i ugniatamy chwilę rękami, żeby puściły sok. Możemy dodać wytrawne czerwone wino (1-2 butelki) lub ocet (0,5-1 szklankę). Obkładamy mieszanką całą tuszę, po zdjęciu z niej warstwy czosnku z solą (a jeszcze wcześniej wykładamy jarzynami wanienkę, w której umieścimy tuszę). Farsz wkładamy także do środka i, co ważne, między szynki oraz łopatki. Zostawiamy dzika w chłodnym miejscu na dwa lub trzy dni (zimą można na dłużej, zwłaszcza gdy tusza jest spora). Jeśli chcemy skrócić sobie pracę przed samym pieczeniem, takiego dzika w jarzynach możemy przyrządzić wcześniej i zamrozić. A żeby było jeszcze łatwiej, możemy po zdjęciu czosnku z solą napełnić tuszę farszem, zaszyć i dopiero obłożyć jarzynami, po czym zamrozić. Rozmrażamy potem nie do samego końca - tylko tyle, żebyśmy mogli zdjąć jarzyny i wytrzeć mięso, a następnie w miarę suche natrzec przyprawami i upiec. Sposób II: Obielonego dzika zalewamy marynatą do mięs sporządzoną z jarzyn (według przepisu podanego wyżej), bulionu lub mieszanki wody, wina (ewentualnie octu), soli, pieprzu i innych przypraw, w takiej ilości, aby marynata po ostudzeniu sięgała powyżej połowy tuszy, a najlepiej ją zakryła. Marynata powinna być esencjonalna, aromatyczna i smaczna! Zostawiamy dzika w chłodnym miejscu na trzy-pięc dni (im zimniej i im większa sztuka, tym dłużej). Obracamy tuszę raz lub dwa razy dziennie. Po wyjęciu z marynaty wycieramy mięso do sucha, napełniamy farszem i zaszywamy, po czym nacieramy mieszanką soli, pieprzu, ziół i mielonych przypraw korzennych. Ja używam własnej mieszanki, której podstawą są sól, pieprz, tymianek, majeranek, rozmaryn, cząber, goździki, jałowiec, cynamon, liść laurowy i ziele angielskie (namawiam wszystkich do eksperymentowania i wypracowania własnej receptury!). Nacieramy tuszę dość solidnie i zostawiamy na jakiś czas, najlepiej na dobę. Sposób III, „na pierzynkę”: Na kilka dni (ile dokładnie - zależy od pory roku i wielkości tuszy) wkładamy tuszę do kwaśnego mleka lub maślanki albo jogurtu. Na dzień przed pieczeniem, a najpóźniej rano w dniu pieczenia robimy papkę-pierzynkę: miksujemy 1-2 szklanki oliwy lub oleju z obranym czosnkiem (0,5-1 główka), dodajemy po słoiczku przecieru pomidorowego, musztardy (zwykłej lub ostrej) i tartego chrzanu (odcisnąć), 0,5 l gęstej śmietany oraz przyprawy, Możemy też dodać alkohol (jeżeli papka jest gęsta - to szklankę lub dwie wina, jeżeli dość luźna - to kieliszek do wina lub dwa koniaku, żubrówki, wiśniówki albo zwykłej wódki). Pierzynka powinna mieć konsystencję gęstego sosu, tak żeby nie spłynęła po tuszy Smarujemy całego dzika, zostawiając około jednej trzeciej papki, żeby przed pieczeniem położyć ją jak pierzynkę na całej tuszy. Według tego przepisu piekłem małego dzika. Przykryłem go folią aluminiową i nie przewracałem. Nadziewamy - i do pieca Mój farsz: W zależności od wagi dzika, rozklejamy 1,5-3 kg kaszy gryczanej i dodajemy do niej 1-1,5 kg pokrojonej cebuli podsmażonej na tłuszczu, po 1-2 paczki płatków migdałowych, suszonych moreli i rodzynek, 0,5-1 szklankę pokrojonych czarnych oliwek, 1-2 kg podrobów, najlepiej drobiowych (żołądki, serca i wątróbki - podgotowane lub podsmażone), oraz 1-2 kostki roztopionego masła. Mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem lub ostrą papryką i zostawiamy do ostygnięcia. Farsz tradycyjny: do ugotowanej kaszy jaglanej lub gryczanej dodajemy podsmażoną cebulę, pokrojone i podsmażone lub ugotowane narogi (wątrobę raczej nie w całości) oraz przyprawy Jeśli farsz jest za rzadki, możemy go „skleić” bułką tartą, kaszą manną lub zasmażką. Możemy też dodać kilka surowych jajek, zwłaszcza gdy się rozsypuje. Tuszę zaszywamy następująco: przebijamy zaostrzonymi patyczkami rozcięcie na brzuchu co 5-6 cm i łączymy oba brzegi tak, żeby patyczki wystawały po obu stronach na 1-2 cm, a następnie przewlekamy przez otwory grubą nic, dratwę lub szpagat na krzyż, tak jakbyśmy sznurowali but, i zawiązujemy na końcu. Możemy też zaszyć tuszę igłą. Podczas pieczenia trzeba dzika obrócić, a przynajmniej polewać wytworzonym sosem. Ja do tego sosu dodaję 2-3 kostki masła, 1-2 butelki wina lub piwa, pokrojoną cebulę i grzyby, ewentualnie owoce z nalewek, jarzyny lub zalewę z marynaty (ostrożnie z ilością!), a pod koniec pieczenia - 1-2 l gęstej śmietany (można ją wymieszać z przyprawami), bo wtedy i sos jest lepszy, i dzik ma skórkę. Piec powinniśmy 3,5-5 godzin. Po upieczeniu gorącego dzika przykrywamy szczelnie folią aluminiową i wyprawioną skórą - dzięki temu będzie gorący przez kilka godzin. Smacznego! Włodzimierz Gągoł
-
Pieczemy udźce Pieczony udziec to danie efektowne, wydajne i na każdą okazję. Możemy je podawać na ciepło i na zimno, w domu czy warunkach polowych; możemy też przygotować je jako prezent. Efektowniejsze są udźce z kością, trzeba jednak pamiętać, że mięso przy kości bardziej pachnie dziczyzną i wymaga trochę więcej pracy. Jakie mięso jest najlepsze na udziec? Raczej przemrożone niż świeże, Z sarny, dzika czy jelenia? Gatunek akurat nie jest taki ważny Przede wszystkim natomiast mięso powinno pochodzić z młodej sztuki, która padła w ogniu, a nie w biegu, lub uchodziła długo czy też została podniesiona następnego dnia po strzeleniu, Tusza powinna być bardzo dokładnie wytarta z farby i ewentualnie z treści żołądka; wszystkie krwiaki powstałe po uderzeniu kuli muszą być wycięte, Podzieloną tuszę wykorzystujemy od razu albo (lepiej) najpierw zamrażamy, Przygotowanie udźca zaczynamy od zaprawienia mięsa, aby skruszało i pozbyło się zbędnych zapachów, Tak więc świeże albo zamrożone mięso wkładamy do zaprawy albo rosołu, bejcy, marynaty, zalewy itp, Jeśli mamy bardzo mało czasu, to jedną ręką łapiemy za czyściutką nogę, a drugą rękę wkładamy do słoika z musztardą (zwykłą) i porządnie nacieramy ze wszystkich stron, Inny szybki sposób: zawijamy udziec w płótno i skrapiamy octem ewentualnie nacieramy aromatycznymi przyprawami, Możemy też posypać mięso startymi jarzynami (2-3 kg), wymieszanymi z pokrojoną cebulą (3-4 główki) i 2-3 ząbkami czosnku, a następnie skropionymi octem (albo sokiem z cytryny lub winem); całość polewamy olejem, solimy, pieprzymy (ewentualnie używamy też innych przypraw) i wstawiamy do lodówki lub w chłodne miejsce, Ja robię tak: na duży udziec (lub dwa mniejsze) biorę 5-7-litrowy garnek (najlepszy jest z grubym dnem), wlewam pół szklanki oleju, rozgrzewam, wrzucam 0,5 kg pokrojonej cebuli i 1-2 pokrojone pory, a gdy się przyrumienią, wsypuję 2,5-3 kg jarzyn drobno pokrojonych lub startych na tarce o dużych oczkach, Troszkę się podsmażą i zalewam je 2 l wywaru z jarzyn, rozcieńczonego bulionu z dziczyzny lub wody Do tego dodaję 2 cytryny w plasterkach (albo pół szklanki octu winnego lub szklankę wytrawnego wina), łyżeczkę cukru, 2 łyżki soli, 2-3 rozgniecione ząbki czosnku, po parę rozgniecionych ziaren ziela angielskiego i jałowca, 2-3 liście laurowe, ze 3 łyżki mojej własnej przyprawy (mieszanka rozmarynu, bazylii, oregano, tymianku, mięty, kolendry, goździków, cynamonu, pieprzu, papryki i soli - taką własną przyprawę warto przyrządzić w dużych ilościach, żeby mieć zapas; potrawom nada ona niepowtarzalny smak), gotuję na małym ogniu 30-40 minut, uzupełniając ubytek płynu (po dolaniu wody trzeba trochę pogotować), Zaprawa gotowa, Po ostudzeniu zalewamy nią ułożone w naczyniu mięso, przykrywamy i wstawiamy do lodówki na dolną półkę, Bejcujemy mięso przez 3-8 dni (im większy kawałek i im starszy był zwierz, tym dłużej), Jeżeli trzymamy mięso nie w lodówce, ale w chłodnym, przewiewnym, zacienionym miejscu, to pamiętajmy, że latem okres bejcowania jest krótszy! Co jakiś czas przewracamy mięso w zaprawie, Jeżeli zalewa przykrywa mięso całkowicie, możemy przewracać rzadziej, Ja na drugi dzień przecedzam szklankę zalewy przez gęste sitko, biorę strzykawkę z grubą igłą i robię gęsto zastrzyki w marynowane mięso, szczególnie przy kości i w grubszych miejscach (trzeba uważać, by wpuszczać płyn równomiernie). Mięso mamy zamarynowane, Co dalej? Przepisów na udziec jest mnóstwo, Ja podam trzy, nieco różniące się od siebie: na przyjęcie, na grill lub ognisko oraz do serwowania na zimno, Na domowe przyjęcie proponuję podać mięso świeżo upieczone lub przyrządzone dzień wcześniej, Z udźca z sarny mamy 6-10 porcji, z cielęcia czy warchlaka 15-20 porcji, a z łani, szpicaka czy większego dzika - 20-30 porcji. Udziec wyjmujemy z zaprawy, wycieramy do sucha, ostrym nożem usuwamy nadmiar tłuszczu i błon (ale ostatnią na mięsie trzeba zostawić!), Zbędny kawałek kości możemy uciąć w połowie giczy, Do szpikowania, które podnosi smak pieczeni, użyjmy świeżego boczku lub słoniny, wcześniej pokrojonego w cienkie słupki i lekko zamrożonego, by zesztywniał, Ostrym, cienkim nożykiem nakłuwamy mięso i wpychamy słupek boczku i słoniny (im cieńsze słupki i im gęściej, tym lepiej); możemy obtoczyć je w papryce lub ziołach, Możemy ponadto stopić pół kostki masła (lub nawet całą) z ziołami, czosnkiem itp., przecedzić i tym ciepłym jeszcze, aromatycznym tłuszczem zrobić zastrzyki, Następnie nasz udziec - który najczęściej nie mieści się do żadnego naczynia - zawijamy szczelnie w papier do pieczenia, najlepiej „na mumię”, dwu- lub trzykrotnie, „Mumię” owijamy jeszcze folią aluminiową, tym razem jednak luźno, by w środku był lepszy przepływ powietrza (nie musimy tego robić, jeżeli pieczemy mięso w brytfance) i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 220°C na blasze, np. do ciasta, Po upływie pół godziny zmniejszamy temperaturę do 180-160°C i pieczemy jeszcze od 1,5 godziny (mały udziec) do 3 godzin (duży), Na pół godziny przed planowanym wyjęciem rozcinamy „mumię” wzdłuż, rozchylamy i sprawdzamy, czy mięso jest prawie upieczone (po nakłuciu powinien wyciec przezroczysty sos) i czy odeszło od kości, Teraz zajmujemy się skórką: odkrywamy udziec i kilkakrotnie smarujemy go gęstą śmietaną lub śmietaną wymieszaną z ziołami (ewentualnie polewamy roztopionym masłem lub sokiem wiśniowym albo posypujemy ziołami, tartym chlebem żytnim i polewamy sosem spod pieczeni), przez około pół godziny, aż uzyskamy spodziewany efekt, Radzę nie odchodzić od pieca, bo można wysuszyć lub spalić pieczeń - i cała praca zmarnowana! Teraz sos, Jeżeli polewaliśmy dużo, najprawdopodobniej wystarczy ten, który wytworzył się podczas pieczenia; można go ewentualnie rozcieńczyć rosołem, mlekiem lub słodką śmietanką, Jeżeli sosu jest mało, zróbmy rzadki beszamel: roztapiamy w rondelku 2-3 łyżki masła, wsypujemy tyle samo mąki, gotujemy, ciągle mieszając, zdejmujemy z ognia i zalewamy mlekiem, mlekiem ze śmietaną lub śmietaną, przyprawiamy solą i pieprzem, dodajemy do smaku sosu spod pieczeni, zagotowujemy i gotujemy jeszcze chwilę, mieszając, Możemy też do sosu spod pieczeni wlać śmietanę i gotować, aż zgęstnieje, Jeśli podajemy potrawę dopiero następnego dnia, sos studzimy i wkładamy do lodówki, pieczeń przykrywamy, studzimy i też do lodówki, Na mniej więcej godzinę przed przyjęciem wyjmujemy pieczeń, wyciągamy z „mumii”, kroimy w cienkie plastry, między które wkładamy plasterki masła, następnie sklejamy udziec z powrotem w całość, owijamy folią aluminiową i odgrzewamy Sos podgrzewamy osobno, Możemy też plastry mięsa odgrzać w sosie. Udziec na grill lub na ruszt nad ogniskiem przygotowujemy według podanego wyżej przepisu, ale ponieważ mięso powinno być tłustsze, szpikujemy je słupkami słoniny i po natarciu solą, pieprzem i ziołami obkładamy plastrami słoniny Następnie dobrze jest odymić (podwędzić) udziec na grillu czy ognisku przez 15-30 minut, dodawszy do ognia trociny i gałęzie czy liście drzew owocowych lub olchy, Następnie robimy „mumię” i pieczemy udziec w piekarniku, a na ostatnie pół godziny przenosimy go na rozpalony grill czy ruszt nad ogniskiem, I tu są dwie szkoły: albo dopiekamy udziec nie rozpakowany, albo (co wolę) rozcinamy i kładziemy na rozgrzany ruszt. Co jakiś czas przekładamy mięso, polewając sosem z pieczeni. Jeśli sos się skończy, zanim mięso dojdzie, polewamy je piwem lub winem albo smarujemy śmietaną wymieszaną z ziołami; można też skrapiać udziec płynem z zalewy. Udziec podawany na zimno może być ozdobą stołu, Najlepiej dać mu do towarzystwa swojską kiełbasę, smalec, pasztet, domowe kiszone ogórki i marynowane grzyby Efekt murowany - sprawdzone! Udziec powinien być bogato szpikowany i mieć przepiękną skórkę, przecież będzie jak na wystawie! Boczek czy słoninkę kroimy zatem w słupki i zamrażamy, moczymy w alkoholu suszone śliwki, kroimy ząbki czosnku, trzemy na tarce winne jabłka, kroimy chudy boczek w długie paski, surową paprykę (trzy kolory) w słupki, możemy też dodać oliwki lub kapary Oczywiście nie wszystko naraz, ale np. szpikujemy udziec boczkiem czy słoniną i czosnkiem, a na wierzchu układamy plecionkę z pasków boczku, Albo szpikujemy suszonymi śliwkami, a na wierzch dajemy starte jabłka z goździkami, Albo też do środka słupki (mogą być zamrożone) surowej papryki w trzech kolorach, a na wierzch sproszkowana papryka z miodem, albo wreszcie do środka słonina umaczana w ostrej papryce, na wierzch gęsta śmietana, Udziec musi być marynowany długo, by był kruchy, kruchuteńki, Pieczemy potem odpowiednią ilość czasu, zmniejszamy temperaturę do ok, 150°C, rozcinamy „mumię” (przypominam: nie dajemy warstwy z folii aluminiowej, jeśli pieczemy w brytfance) i dopiekamy trochę dłużej niż w przypadku udźca podawanego na gorąco, częściej smarując (polewając), Gdy przestygnie, zawijamy w świeży papier czy folię i odstawiamy w chłodne miejsce, by stężał (najlepiej na dolną półkę w lodówce), Zimny kroimy ostrym nożem na cienkie plastry (ale nie całość, bo plastry mięsa szybko obsychają i stają się niesmaczne, a dokroić zawsze można), które kładziemy na półmisku wyłożonym np, sałatą i ewentualnie dekorujemy marynatami. Tak samo jak udźce możemy przyrządzać mniejsze kawałki dziczyzny, również bez kości. Smacznego Włodzimierz Gągoł
-
napęd do mieszałki z mieszalnika do betonu , zapraw.
Maxell odpowiedział(a) na WAS temat w Mieszarki do farszu
To stary patent. Musisz poszukać na forum. Ktoś już kiedyś to praktykował. -
Podstawowy projekt wędzarni WB (przypomnienie)
Maxell opublikował(a) temat w Wędzarnie. Budowa i obsługa
Przypominam podstawowy (wyjściowy) projekt wędzarni z paleniskiem pośrednim, opracowany na podstawie doświadczeń zebranych na forum, przez członków Wędzarniczej Braci. Regulator otworu dymowego, umieszczony pod deflektorem, jest opcją dodatkową. Można także, w przypadku zastosowania dachu z kominkiem, zamiast regulowanych otworów bocznych, zamontować u samej góry komory wędzarniczej, dwie blachy z otworami, które na skutek przesuwania, regulują gęstość dymu w komorze. -
-
-
-
-
-
Regionalna kuchnia polska ziemniakami stoi
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w Regionalne przysmaki
-
