Skocz do zawartości

gonzo132

Użytkownicy
  • Postów

    118
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez gonzo132

  1. Jak nie ma dziurek, to znaczy, że nie zadziałały bakterie fermentacji kwasu mlekowego. Albo było ich za mało, albo - co podejrzewam na 95% - miały za chłodno. Pomimo tego serek powinien być smaczny, czego Ci życzę.
  2. Zanim zacząłem sam robić serki kupowałem oryginalne korycińskie z korycina. Za każdym razem był nieco inny. Czyli nie ma wzorca. Ma Tobie i Twojej rodzinie smakować. Odnośnie kwaskowatości - taki młody serek może być kwaskowaty, już po krótkim dojrzewaniu smak się zmieni.
  3. A to już zależy tylko od Ciebie. Jedni lubią świeży, po jednej dobie ociekania, innym najbardziej smakuje po miesiącu. Ja zazwyczaj robię od razu 2 sery z 10 litrów każdy. Jeden zjadamy od razu, dzięki temu ten drugi ma szansę trochę poleżakować :thumbsup: [ Dodano: Pon 22 Paź, 2012 23:47 ] 1. Staraj się pisać poprawnie bez literówek.2. Podpuszczka podpuszczce nierówna. Poszukaj sobie i poczytaj o próbie podpuszczki, to się zorientujesz, o co chodzi.
  4. Te 22 litry nie były w jednej bańce, prawda? Moim zdaniem to mleko od różnych krów (tzn nie wymieszane) stąd taka różnica. Następnym razem kup 20 litrów mleka, do jednego gara wlej po połowie z każdego pojemnika, do drugiego resztę i wtedy eksperymentuj. Z moich doświadczeń wynika też, że nawet minimalna różnica temperatury daje wyraźnie różnice w skrzepie.
  5. Trzymaj się przepisu z początku tego wątku, tzn zakwaś (poprawniej byłoby powiedzieć: zaszczep kulturą bakterii kwasu mlekowego) czyli dodaj trochę zsiadłego mleka lub kefiru. Sól może być jodowana, to nie ma żadnego znaczenia. Jod do soli dodaje się dla zdrowia, nie bój się. Tzn dla ścisłości - w serach długo dojrzewających jod może (podobno) wpływać niekorzystnie na proces dojrzewania.
  6. Ostatnio rzadziej zaglądam na forum, dlatego odpowiadam z opóźnieniem. Zsiadłe mleko jako zakwas - może być sklepowe, zwróć tylko uwagę, czy wg informacji na opakowaniu "zawiera żywe kultury bakterii" - bo o te bakterie tu właśnie chodzi.
  7. Ale dlaczego? Zioła prowansalskie, czubryca to przecież są mieszanki przypraw. Dlaczego nie eksperymentować z własnymi mieszankami?
  8. Nie mogę się powstrzymać, żeby nie zamieścić przepisu na bulion domowy p. Lucyny Ćwierciakiewiczowej: Buljon domowy. Wg Lucyny Ćwierciakiewiczowej „Jedyne Praktyczne Przepisy...” Wziąść pręgę żebra pasowego z wołu całego, porąbać i nastawić w garnki, gotować zbierając szumowiny i tłustość do oczka, z początku dolewać wodą, a gdy mięso dobrze się przegotuje, z garnka do garnka przekładać i rosołem dolewać. Gotować poty, póki mięso na massę się nie rozgotuje a gdy się rozgotuje zupełnie zcedzić go czysto, wynieść na noc na zimno, aby się wyklarowało; to rozgotowane zaś mięso nalać czystą. wodę, i gotować powtórnie. Wziąść potem naprzykład kur 12, dwa przodki od cielęciny, nóżek cielęcych 16, dwie główki cielęce ze skórą, wyjąwszy z nich mózg, to wszystko nalać rosołem z wygotowanego drugi raz mięsiwa, gotować dopóty, dopóki się znowu na miazgę nie rozgotuje, zcedzić i zmieszać z rosołem wołowiny. Otrzymawszy już wszystkie rosoły i pomieszawszy je razem, wstawić na ogień, aby się ciągle gotowały. Garnek garnkiem dolewać, a gdy się z tego wszystkiego urobi połowa rosołu, włożyć wszelkiej włoszczyzny ile się podoba, wsypać muszkatołowego kwiatu pół łuta, to wszystko wlać w jeden garnek i gotować dopóki nie zmięknie, zcedzić z tego garnka i przygotowaną już włoszczyznę nalać dopiero owym rosołem z' drobiu i cielęciny; powtórnie przegotować i niech to służy na dolewanie garnków. Rosół zaś, w którym była włoszczyzna, pomieszać między inne garnki i dopóty gotować dopóki nie wygotuje się jeden garnek, czyli raczej dopóki buljon gęsty nie będzie tak, jak potrzeba do wyłania na formy, albo na talerze. Przy gotowaniu buljonu należy uwa- żać, aby najpierw szumować jak najmocniej, tłustość co do oczka zebrać, gotować nieustająco dzień i noc, włoszczyznę już kłaść ku końcowi, aby buljon nie kwaśniał, mięsiwo dobrze wygotować, wybornie sklarować wszelkiemi zna- nemi sposobami i dać baczność wielką, przy dogotowywaniu się, aby przypalenie nie nastąpiło; najlepiej dogotowywać buljon w garnkach kamiennych. Stosunek mięsa do buljonu. 1) Cztery indyki ważące f. 24; 2) Kur starych ważących f. 24; 3) Wołowego mięsa f. 150; 4) Cielęciny f. 80; 5) Nóg cielęcych i główek f. 20; 6) Marchwi, cebuli, pietruszki, selerów, porów po kopie. Można także dodać zwierzyny, im więcej tern buljon będzie lepszy, ale za to droższy. Gdy kto zechce może zmniejszyć lub powiększyć tę proporcję o połowę, ale gdy kto się na tę pracę poświęci, lepiej opłaci robiąc więcej niż mniej.
  9. gonzo132

    Słowiański bazar

    Bazarujemy! Fajnie, że z nami jesteś bracie zza miedzy! [ Dodano: Pon 26 Mar, 2012 23:34 ] 0,5 stołowej łyżki mielonych nasion kozieradki1 łyżeczka od herbaty kminu rzymskiego (kumin) 1 łyżeczka od herbaty ziela angielskiego Metoda tłumaczenia - niezrozumiałą nazwę wrzucam do rosyjskiej wikipedii, przechodzę do polskiej wikipedii i gotowe.
  10. Zrobić od razu kilka serów. Przynajmniej jesen powinien się wtedy uchować :grin:
  11. ojej! zakwas dodaje się tylko po to, by zaszczepić bakterie propionowe. A nie do zmiany kwasowości. Przy korycińskim staramy się, by kwasowość mleka była jak najmniejsza (mleko jak najbardziej świeże). Ze wzrostem kwasowości ser wychodzi twardszy i bardziej "gwiżdżący" w zębach. Też dobry, ale już nie koryciński. [ Dodano: Pon 08 Sie, 2011 00:49 ] Sądzę, że to sól. Jakby Francuzi tak panikowali, to nie znalibyśmy camemberta, brie, roqueforta itd :grin:
  12. Zależy jaką podpuszczkę używasz. Jeżeli zwierzęcą, to z serwatki zrób ricottę (znajdź sobie i poczytaj odpowiedni temat). Jeżeli natomiast używasz podpuszczki mikrobiologicznej, to ricotta się raczej nie uda.
  13. Artykuł ciekawy, ale nie konsekwentny. Najpierw piszą: Trzeba pamiętać tylko o jednej zasadzie - nie wolno grillować mięsa peklowanego ani wędzonego. a potem Na grillu przyrządza się smaczne potrawy z mięs, drobiu, ryb oraz kiełbas średniorozdrobnionych (np. podwawelska, zwyczajna)...
  14. gonzo132

    Ostrzenie noży

    Jak to się robi w Ameryce Dostałem książkę "Domowy wyrób kiełbas" (S.M.Peery, C.G.Reavis), cytuję stosowny fragment: Aby naostrzyć nożyki, połóż płasko na stole lub blacie kawałek papieru ściernego (do kupienia w sklepach z artykułami metalowymi). Okrężnymi ruchami pocieraj nożykami o papier. Możesz również zanieść je do punktu ostrzenia noży. I jeszcze jeden cytat, który mi się podoba: Zakup żeliwnej maszynki starego typu ciągle się opłaca (..) Znaczna ich część została wyprodukowana w Europie Wschodniej, gdzie produkcję kiełbas zawsze traktowano bardzo poważnie.
  15. Pozwolę sobie jeszcze skomentować powyższe - czy kilkunastowieczna tradycja ma oznaczać, że trzeba robić tak, jak kilkanaście wieków temu? bez "borniaków" dymogeneratorów, noży ze stali nierdzewnej, osłonek barierowych itd? Czy jeśli parzę w garnku na kuchence gazowej, to źle? Tylko na ognisku można? :wink: Tak się martwię, bo kupiłem sobie elektroniczny termometr, i już sam nie wiem, czy go mogę używać?
  16. Jestem nowicjuszem - na forum jestem już ponad rok, ale zajmowałem się serami, przygodę z wędlinami i wędzeniem dopiero rozpoczynam. Pytam zatem jako nowicjusz - jakie niepożądane procesy mogą pojawić się przy peklowaniu w workach, jakie nie wystąpią przy peklowaniu np. w garnku kamiennym? Jak do tej pory to tylko sporo wyzłośliwiania się i zero konkretów. Odnośnie tego, co robimy z tego forum - gdyby przy kontrowersyjnych tematach pojawiały się merytoryczne uwagi, to poziom forum by tylko zyskał.
  17. Wybieram się z rodziną (żona, córka 7 lat i córka 3 lata) na początku lipca na 2 tygodnie na Litwę, może Łotwę. Pierwszy tydzień w Trokach plus wypady do Wilna, Rumszyszek, potem na wybrzeże. Czy możecie polecić jakieś miejsca na wybrzeżu litewskim/łotewskim gdzie jest fajnie? Lub ostrzec przed miejscami, gdzie jest niefajnie? Dzięki za wszelkie sugestie,
  18. gonzo132

    List otwarty

    Tutaj masz informacje na temat naszego VI zlotu: /viewforum.php?f=88 Termin - ostatni weekend sierpnia 2011 (25 - 28 sierpień). Zapisać się można tu: /viewtopic.php?t=5942&start=165 Jak się zapiszesz, to żebyś na zlocie się nie nudził, tylko poznał nas przy wspólnej pracy, wybierz sobie "przydział mobilizacyjny" tu: /viewtopic.php?p=194360&sid=76421c18f87ea15a2b312431ead25492#194360 Namawiam Cię do GARKUCHNI - będzie fajnie, zobaczysz.
  19. Podzielę się moimi doświadczeniami - mam nadzieję, że się komuś przyda. Postanowiłem rozrzedzić czekoladę śmietanką 30%. Po rozpuszczeniu czekolady dodałem trochę śmietanki i zamiast zrzednąć to zrobił mi się jeden twardy klus czekoladowy. Jest kinderbal, dzieci przy stole, fontanna na stole a żona zapycha do sklepu po następne 8 tabliczek czekolady. Tym razem użyłem oleju i wszystko było OK. Ale ja jestem uparty i po balu zacząłem eksperymentować. Doświadczalnie doszedłem, że: Olej - jeżeli używamy oleju - wbrew pozorom nie wpływa to negatywnie na smak, działa na 100%, ale wadą tej metody jest to, że jeżeli do płynnej czekolady dostanie się woda, to gęstnieje i przestaje płynąć, zatem nie powinno się tu używać do maczania owoców z konserwy. Śmietanka - jednak można, i to ze znakomitym rezultatem. Tylko trzeba zmienić kolejność działań i najpierw zagrzać śmietankę, a potem do gorącej śmietanki dodawać stopniowo czekoladę aż do uzyskania pożądanej konsystencji. Na 1/2 litra śmietanki ok. 5 tabliczek czekolady, ale to jest b. przybliżone, trzeba samemu popróbować. W efekcie tych wszystkich eksperymentów czekolada wychodzi mi już uszami, ale czego się nie robi dla wiedzy :thumbsup:
  20. Zapisałem się. Będzie się można nauczyć i od wykładowców, i od uczniów... I co dwóch gonzów, to nie jeden...
  21. No nie będę taki... lepiej późno, niż wcale. Najpierw mazurek jabłkowo cytrynowy Ciasto: 250 g mąki, 250 g cukru, 200 g masła, 8 żółtek. Z tych składników utrzeć mikserem ciasto, upiec na złoty kolor. Masa: ok. 1,5 szklanki cukru, 750 g jabłek, 3 cytryny, cykata do smaku. Jabłka obrać i cienko poszatkować, cytryny sparzyć, pokroić na grube plastry, odpestkować i zetrzeć razem ze skórą (najwygodniej w malakserze lub szatkownicy), usmażyć wszystko na gładką masę ze szklanką cukru, spróbować i ew. dosłodzić. Ciepłą masą posmarować upieczony spód, wystudzić i udekorować. Kruche ciasto na spody do kolejnych mazurków Ciasto nadaje się na mazurki, kruche ciasteczka, spody do słodkich tart. 2 szklanki mąki 2 surowe żółtka kostka masła (200g) ½ szklanki cukru pudru (lub trochę mniej jeśli na bardzo słodki mazurek) Wrzucić do malaksera z nożykami mąkę, cukier i zimne masło pokrojone w kawałki, siekać przez chwilę na wysokich obrotach do uzyskania wyglądu kaszy, dodać żółtka i dalej siekać aż uformuje się kula. Oczywiście można tradycyjnie posłużyć się nożem i stolnicą. Jeśli piecze się ciasteczka podzielić ciasto na kilka części i na talerzu włożyć do lodówki, wyjmować porcjami i robić ciasteczka. Jeśli piecze się spód do mazurka wyłożyć blaszkę ciastem i ponakłuwać widelcem. Piec w temperaturze 180° aż ciasto będzie złote. Porcja wystarcza na jeden mazurek pieczony w dużej tortownicy. Czas pieczenia mazurka około 20 minut, ciasteczek – krótszy. Ciasteczka: Mazurek kajmakowy Upiec spód do mazurka z kruchego ciasta, można dać nieco mniej cukru. Przygotować masę kajmakową: Gotować puszkę mleka skondensowanego słodzonego w garnku z wodą przez 2,5 godziny od momentu zawrzenia. Woda musi pokrywać puszkę. Wystudzić puszkę a potem otworzyć (studzenie jest dla wygodniejszego otwierania). Posmarować masą mazurek i udekorować. Mazurek śliwkowo orzechowy Ciasto - według przepisu na kruche, lekko podpiec. Masa – 2 słoiki powideł śliwkowych dodatkowo podsmażone. Na to 150 g orzechów włoskich łuskanych podsmażonych na patelni z 1-2 łyżkami masła i 1-2 łyżkami miodu. Całość zapiec w piecyku. Mazurek czekoladowy Upiec spód do mazurka z kruchego ciasta, wystudzić. Posmarować frużeliną wiśniową. Przygotować czekoladę: 200 ml śmietanki 18% zagotować, zdjąć z ognia, dodać 2 tabliczki (200 g) gorzkiej czekolady, mieszać do rozpuszczenia, posmarować mazurek. Dekorować po wystudzeniu i stwardnieniu czekolady.
  22. Może niech poczekają z wysyłką kilka dni pozwalając serowi podojrzewać. Młody serek ma jeszcze w sobie sporo niezwiązanej serwatki, potem w miarę dojrzewania staje się suchszy i bardziej zwięzły. Może wtedy lepiej zniesie transport?
  23. To ja jestem super leniwy, bo po prostu dzielę radełkiem ciasto na kwadraciki, na środku każdego kładę kawałek jabłka, gruszki, brzoskwinki czy co tam jest pod ręką, posypuję cukrem i do pieca.
  24. Kupiłem swoim Skarbom fontannę czekoladową, taką w rozmiarze domowym. Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenie z tym ustrojstwem? konkretnie - wg instrukcji rozpuszczoną czekoladę należy rozrzedzić olejem słonecznikowym. Przy pierwszym użyciu tak zrobiłem, działa, ale czy ktoś wie, czy można rozrzedzić czekoladę śmietanką? Wolę zapytać, niż sprawdzać, jednorazowy wkład to 8 tabliczek.
  25. Kupiłem, przeczytałem, polecam. Ale (musi być jakieś ale) nie podoba mi się podawanie ilości podpuszczki w przepisach typu "pół łyżeczki podpuszczki w płynie". Nie wiadomo, jaka podpuszczka (jedna drugiej nie równa) nie wiadomo, jaka łyżeczka. Ale mimo to sporo można skorzystać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.