Mam kłopot, ponieważ ligawa już się pekluje 3 tydzień, ale niestety z uwagi na natłok innych obowiązków i okoliczności nie udało mi się na razie zorganizować komory do dojrzewania. Temat mocno zgłębiłem i już mam zaplanowane co i jak, ale na razie muszę to odłożyć. Zostałem w tym momencie z 2kg zapeklowanej ligawy i jedyne co mam do dyspozycji to warunki mieszkaniowe, bo na wieś do rodziców w najbliższym czasie niestety nie mogę się udać. Czy ktoś mógłby mi podrzucić jakiś pomysł, żeby nie zmarnować tego mięsa? Dawno temu popełniłem tzw bastrumę, gdzie mięso było suszone chyba 3 tyg w nacierce z przypraw i gazie, ale w efekcie było strasznie twarde, choć w smaku całkiem dobre. Pomyślałem, żeby tym razem powiesić to w gazie na jakieś 5 dni w kuchni, tak jak sie robi polędwicę wieprzową, tzw pończoszankę/karniszówkę etc. Znalazłem też poniższy przepis na polędwicę z dzika, gdzie mięso po peklowaniu wisi tydzień w chłodnym miejscu,a później dojrzewa kilka miesięcy w worku próżniowym w lodówce. http://wyrobydomowe.com.pl/poledwica-dojrzewajaca-z-dzika/ Tyle, że przepis wygląda jak z dodatku do Faktu, więc nie wiem co by z tego wyszło. Liczę bardzo na jakieś podpowiedzi weteranów tematu. Z góry dzięki. W razie czego mam kupioną kątnicę wołową.