Skocz do zawartości

OCALIĆ OD ZAPOMIENIA - Wielkanocne zwyczaje.


Rekomendowane odpowiedzi

Urodziłem się i wychowałem na Kurpiach i na Święta Wielkiej Nocy czekało się niecierpliwie. Mama przed Świętami przygotowywała wypieki i ciastka które były kręcone w maszynce do mięsa ( maszynka miała taką nakładaną końcówkę z przesuwaną listwą w różne wzory) Ja oczywiście kręciłem korbą i pilnowałem by ciastka były różnorakie

Tata zajmował się wędzeniem wędlin i do moich obowiązków należało pozyskanie świeżej olchy ( tak tak , nie śmiejcie się - musiało być dużo dymu , a o pirolizie nikt nie słyszał ).

 

W Wielką Sobotę moim zadaniem było pójście do kościoła (dosłownie pójście , a do kościoła było 7 km.) . Szliśmy całą ferajną chłopcy i dziewczyny zaopatrzeni w papier do przyniesienia kawałka węgla z palonego ogniska przed kościołem i w flaszkę na wodę święconą .Było trochę "uciechy" jak się kogoś popchnęło w żar z ogniska , lub do wanny z wodą święconą .

 

W pierwsze święto miałem spokój , gdyż do kościoła jechali rodzice , a po ich powrocie było śniadanie i dopiero wtedy można było się zajadać słodkościami.Nie ukrywam , że coś tam się uszczkło wcześniej.

 

W Lany Poniedziałek dopiero były prawdziwe święta , bo po śniadaniu szło się do Rodziców Chrzestnych zaopatrzony w buteleczkę wody kolońskiej , by złożyć im życzenia , a faktycznie to szło się po tak zwany wykup , czyli prezent . Jako dziecko , to dostawałem koszyk w którym były pisanki , słodycze i miło było gdy była jeszcze jakaś zabawka. Jak byłem trochę starszy to dodatkowo Chrzestny na boku niby cichaczem wręczał mi jakiś banknot .

Smingus Dyngus to raczej tylko między nami i dorosłych się szanowało (odrobina wody na rękę) .

W wioskach , gdzie była Ochotnicza Straż Pożarna , strażacy jechali czym tam mieli ( przeważnie był to Żuk) i polewali obejścia . Gospodarz wychodził z koszem jedzenia i przeważnie flaszką "własnego udoju" i dawał to strażakom.

Na szczęście w tym dniu nie było pożarów , bo po tej imprezie nie nadawali się raczej by wyjechać na akcję .

Odnośnik do komentarza
https://wedlinydomowe.pl/forum/topic/6871-ocali%C4%87-od-zapomienia-wielkanocne-zwyczaje/
Udostępnij na innych stronach

szło się po tak zwany wykup , czyli prezent

U nas to była włocewna. A nad staw na łące to i ja latałem ( oczywiście z kolegami wyprawa) po świeżą olchę :cool: I było wporzo :grin:

 

Pozdrawiam :wink:

Carpe diem - raz kozie death

Odnośnik do komentarza
https://wedlinydomowe.pl/forum/topic/6871-ocali%C4%87-od-zapomienia-wielkanocne-zwyczaje/#findComment-212438
Udostępnij na innych stronach

Henio. Takie same zwyczaje w moim regionie Podlasia . Chodzenie po wykup do chrzestnych, najczęściej dostawało się jajka, kawał pieroga no i rarytas cukierki i ciastka. W pierwszym dniu Świąt wieczorem chodzenie z allelują pod oknami w grupach ze śpiewem pieśni wielkanocnych. Podarki to jaja a starsi to czasami po kielichu dostawali. Gdy chodziłem w święta do Babci i Dziadka to Babcia pilnowała gdy się weszło, to zaraz trzeba było usiąść. A czym to motywowała?

Oblewanka to była w trzeci dzień Świąt. Teraz to odbywa się w drugi dzień Świąt

Wszystko co zrobimy sami dla siebie jest najlepsze, nawet gdy to nie odpowiada utartym standartom jakości produktu.
Odnośnik do komentarza
https://wedlinydomowe.pl/forum/topic/6871-ocali%C4%87-od-zapomienia-wielkanocne-zwyczaje/#findComment-212463
Udostępnij na innych stronach

W rodzinie to moja babcia pilnuje zwyczajów :) przyjechala w okolice Warszawy "znad Buga", spod Nura ze wsi Ołtarze Gołacze.. najważniejszym zwyczajem świątecznym jest oczywiście święcenie koszyczka w sobote i wtedy właśnie pobieranie porcji wody święconej na cały rok :)

Przed śniadaniem babcia bierze kropidło i tą wodą z talerzyka chodzi i kropi wszystkich z rodziny oraz cały dobytek. Wszystkie pokoje we wszystkich budynkach, roślinki, zwierzątka a przede wszystkim kapliczke :grin:

Jajkiem i kiełbaską dzielimy sie w taki sposób, że babcia dzierży talerz, podchodzi do każdego i daje kawałek jajeczka z sola i pieprzem i kiełbaski. Kiedy skończy wszyscy skłądają sobie życzenia ;)

Po śniadaniu śpiewanie wielkanocnych pieśni i wiekowy podobno zwyczaj - wodę święconą z talerzyka wylewa sie pod bukszpan, z którego co roku bierzemy gałązki do przystrajania domu, stołu wielkanocnego oraz koszyka ze święconką..

O domowych wędlinach itp nie wspomne.. tradycja praktycznie zanikła przy większym miescie.. cięzko było ją zachować zdala od wsi :(

Może dlatego babcia jedząc domowe pyszności wzruszyła sie i płacząc opowiadala, jak to kiedyś dziadek przed wielkanocą zarzynał świniaczka i robili dla siebie i sąsiadów różne frykasy :) Pozdrawiam i życze radosnych świąt :grin:

Boldly go where no Boczek has gone before  :cool: w morde jeża! 

Odnośnik do komentarza
https://wedlinydomowe.pl/forum/topic/6871-ocali%C4%87-od-zapomienia-wielkanocne-zwyczaje/#findComment-212469
Udostępnij na innych stronach

Miło się czyta takie wspominki, także piszcie jeszcze więcej jak to kiedyś było, może coś ocaleje od zapomnienia.

Ja zauważyłąm, ze teraz lany poniedziałek jakiś bardziej suchy niż dawniej.

A jak to z postem bło, czy w sobotę można było jeść już mięso czy dopiero w niedzielę po święconce?

Lepiej żałować tego co się zrobiło, niż żałować że się czegoś nie zrobiło

Odnośnik do komentarza
https://wedlinydomowe.pl/forum/topic/6871-ocali%C4%87-od-zapomienia-wielkanocne-zwyczaje/#findComment-212600
Udostępnij na innych stronach

Witam, od kiedy tylko pamiętam w Niedzielę po śniadanku zawsze były robione na dworze najczęściej w ogrodzie pod roślinami gniazdka i tam dzieciaki miały chowane prezenty od zajączka-najczęściej jakieś słodycze i owoce i nie raz mała zabawka.Tradycje tą w dalszym ciągu pielęgnuję w swoim domu i mimo tego że dzieciaki już trochę lat mają 18, 17 i 14 to nie mogą się doczekać prezentów od zajączka i jest wielki ubaw i zabawa przy szukaniu. Śmigusa obchodzimy w drugi dzień i jeśli jest ciepło to wszyscy są mokrzy, aż do majtek :grin: woda do lania nabierana jest nawet z oczka bo z kranu za wolno leci :smile: . Dawniej pościliśmy, aż do śniadania wielkanocnego teraz po święconce już jemy mięsa.

Nie jem po to by żyć, lecz żyję po to by jeść

https://wedlinydomowe.pl/forum/viewtopic.php?p=89386#89386

Odnośnik do komentarza
https://wedlinydomowe.pl/forum/topic/6871-ocali%C4%87-od-zapomienia-wielkanocne-zwyczaje/#findComment-212606
Udostępnij na innych stronach

Świeta Wielkanocne z mojego dzieciństwa wspominam bardzo sympatycznie, takie ciepłe w gronie rodzinnym. W domu nas była spora gromadka , rodzice postarali się o 5 córek i jednego syna. Tak że w tym okresie przedświątecznym rodzice zabiegali aby w tych dniach niczego nam nie zabrakło... pomimo że na półkach za wiele nie było... no i z pieniędzmi tez było krucho.

Stanie w kolejce po każdy produkt, to dopiero była nie lada bieganina. Nie nie mówiąc już o owocach.. pomarańcza to był rarytas... nie to co teraz. :wink:

Wędliny i jajka zawsze mieliśmy ze wsi, od dziadków, a ciasta mama sama piekła.

Co prawda nie było za dużego asortymentu bo mama upiekła babkę, makowca i drobne ciasteczka.

Moje miejsce zawsze było w kuchni , śledziłam i próbowałam mamie w czymś pomóc... a najczęściej była walka by '' wylizać'' miskę''.. ach teraz się z tego śmieję. :grin:

W sobotę mama przygotowała nam koszyk a każde z nas malowało jajko... pamiętam jak gotowało się razem z łupinami z cebuli by uzyskać kolor... potem się w pięknie ozdabiało, czyje najładniejsze.

Co do święconki to zawsze się kłóciłyśmy .. kto ma nieść koszyk... do Kościoła.

Piątek jak i sobota były to dni Wielkiego Postu.

Dopiero w niedziele na śniadanie dzieliśmy się jajkiem i składaliśmy sobie życzenia.

Natomiast w lany poniedziałek to... było dopiero.. mama na święta zawsze ubierała nas w najładniejsze sukieneczki , a w drodze powrotnej z Kościoła już nie było na nas suchej nitki.

Oj jest co wspominać...

Jeśli chodzi o dzisiaj to już po święcące można jeść.... :wink:

Pozdrawiam Halusia

"idę wolno, ale nie cofam się nigdy"

http://emotikona.pl/gify/pic/kotek.gif

Odnośnik do komentarza
https://wedlinydomowe.pl/forum/topic/6871-ocali%C4%87-od-zapomienia-wielkanocne-zwyczaje/#findComment-212619
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.