Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.02.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Skład surowcowy Mięso wieprzowe kl. I (jedynka) – 8,0 kg Mięso wieprzowe kl. II (dwójka 80/20) – 2,0 kg Przyprawy (na 10 kg mięsa) Peklosól – 170 g Pieprz kolorowy grubo mielony – 40 g (4 g/kg) Czosnek niedźwiedzi – 10 g Gorczyca – 5 g Sezam (ziarno) – 5 g Czosnek świeży – 25 g Nać pietruszki – 5 g Cukier – 10 g Woda – 0,5 l Przygotowanie surowca Jedynka: sitko 12 mm Dwójka: sitko 8 mm Czosnek świeży utrzeć z cukrem, rozpuścić w wodzie Wyrabianie farszu Mięso + peklosól + woda z czosnkiem i cukrem Dodać pozostałe przyprawy (w tym grubo mielony pieprz kolorowy) Wyrabiać jak na kabanosy, bez przegrzewania Nadziewanie Jelita wieprzowe 28–30 mm Osadzanie Około 2 godziny, przewiewne miejsce Obróbka cieplna Osuszanie: 30 min | 50–55°C Wędzenie I: 30–40 min | lekko złocisty kolor Parzenie: 25 min | 75°C → 70°C w batonie Chłodzenie: samoczynne, bez polewania! Nie polewać wodą! Dosuszanie Kilka godzin (3-5 h) w wędzarni 35stC Ubytek masy ok. 15% Bardzo delikatny dym Charakterystyka gotowego wyrobu Kiełbasa o bardzo ciekawym, złożonym bukiecie smakowym Krucha w gryzieniu, ale jednocześnie bardzo dobrze krojąca się w cienkie plastry na kanapki Aromat dymu subtelny, nieprzebijający przypraw Wysoka jakość struktury przy wydajności 80–85%
    6 punktów
  2. Witam wszystkich pasjonatów domowego wyrobu wędlin! To miejsce dla tych, którzy cenią prawdziwy smak, zapach dymu z olchy i wspomnienia dawnych czasów, gdy kiełbasa, boczek czy szynka robione były z sercem, a nie z taśmy. Podzielmy się doświadczeniami, starymi recepturami, sposobami peklowania i wędzenia. Niech ta masarnia tętni pasją, tradycją i dobrym rzemiosłem. Nic tak nie cieszy, jak masarskie rzemiosło – ten moment, gdy własnoręcznie przyprawione mięso trafia do wędzarni, a po kilku godzinach w powietrzu unosi się zapach, którego nie da się pomylić z niczym innym. To właśnie tu, w pracy naszych rąk, kryje się magia smaku i prawdziwa satysfakcja. Na przestrzeni lat masarskie rzemiosło bardzo się rozwinęło. Tradycyjne metody łączą się dziś z nowoczesnym podejściem i bogactwem smaków z całego świata. Dzięki temu możemy inspirować się przepisami z różnych kultur, poznawać techniki rzemieślników z innych krajów i dzielić się własnym doświadczeniem niemal na całym świecie. To piękne, że wspólna pasja do mięsa i wędzenia potrafi łączyć ludzi ponad granicami. Dzisiejsze rzemiosło nie jest jednak tak proste, jak dawniej. Musimy mierzyć się z nieuczciwą konkurencją, która często stawia na ekonomię, zapominając o uczciwości i jakości. Rzemieślnik z pasją nie walczy o najniższą cenę – on walczy o uśmiech konsumenta, o ten moment, gdy ktoś powie: „Takich wędlin już się nie robi…” Dla prawdziwego masarza to największa nagroda. Dobry rzemieślnik nie musi zabiegać o rynek zbytu – to konsumenci sami go odnajdują, szukając smaku, który ma duszę. To właśnie jest piękne i bezcenne. Nie sposób mówić o masarskim rzemiośle , nie wspominając o kiełbasie – słowo „kiełbasa” od razu kojarzy się z Polską, z domowym stołem, z zapachem dymu i smakiem, który pamiętamy z dzieciństwa. To symbol naszej kulinarnej tradycji, element tożsamości, który łączy pokolenia i pokazuje, że polskie rzemiosło potrafi przetrwać próbę czasu. Dzisiejsze rzemiosło to także odpowiedzialność wobec młodszych pokoleń. Musimy pielęgnować tradycję, ale jednocześnie dopasowywać smaki do gustów tych, którzy dopiero odkrywają świat wędlin. To nie znaczy rezygnować z jakości czy autentyczności – przeciwnie, chodzi o to, by nowe pokolenia pokochały prawdziwe rzemiosło i odnalazły w nim radość. Wprowadzając subtelne wariacje, eksperymentując z przyprawami czy sposobem podania, możemy sprawić, że dziedzictwo przetrwa i będzie żywe także w przyszłości. Dodając ten temat, chcę podkreślić, jak ważne jest, byśmy trzymali się właściwego kierunku – byśmy nie zatracili ducha rzemiosła w pogoni za zyskiem. Bo przetrwają ci, którzy w swojej pracy widzą coś więcej niż produkt. Przetrwają ci, którzy wkładają w nią serce. Zapraszam wszystkich, którzy czują to samo – do rozmów, dzielenia się wiedzą i pielęgnowania dawnych zwyczajów. Szanujmy tradycję, uczmy się od siebie nawzajem i niech nasze wyroby będą dowodem, że dobre rzemiosło nigdy nie wychodzi z mody. Prawdziwy masarz nie sprzedaje produktu – on dzieli się pasją. Bo w każdym kawałku swojskiej kiełbasy, w każdym zapachu dymu z olchowego drewna jest cząstka naszej polskiej duszy – pracy rąk, uczciwości i miłości do ziemi, z której wyrastamy. To właśnie ta tradycja, przekazywana z pokolenia na pokolenie, sprawia, że polskie wędliny mają smak, którego nie da się podrobić. Niech nasza masarnia będzie miejscem, gdzie ten smak, ta pasja i ta duma z rzemiosła będą zawsze żywe –,ku pamięci tych, którzy uczyli nas szacunku -do pracy do ojczystego stołu i do naszej kultury kulinarnej. To jest kierunek, aby istniał nasz kraj – dziedzictwo, które otrzymaliśmy od wcześniejszych pokoleń, musimy pielęgnować i przekazywać dalej.!!!!!!
    1 punkt
  3. Tak Słonko dziękuję za zwrócenie uwagi miało być Gorczyca.
    1 punkt
  4. Bardzo mnie cieszy, że ten temat wzbudza zainteresowanie wśród tylu ludzi i pasjonatów. ❤️ Z przykrością i niepokojem obserwuję jednak, jak ten zawód powoli zanika — tak jak wiele innych profesji, które kiedyś stanowiły o sile i charakterze naszego kraju. Można by długo pisać o prowadzeniu masarni, o codziennych zmaganiach i satysfakcji, jaką daje tworzenie prawdziwych, tradycyjnych wyrobów. W dzisiejszych czasach prowadzenie masarni to nie lada wyzwanie, którego naprawdę trzeba się podjąć z pełnym zaangażowaniem. To już nie tylko kwestia produkcji i doświadczenia, ale też przepisów, technologii, norm jakości, oczekiwań klientów i ogromnej konkurencji. Trzeba mieć pasję, wiedzę i determinację, żeby połączyć to wszystko w jedno — żeby tworzyć wędliny z duszą, a jednocześnie sprostać wymaganiom współczesnego rynku. Śmiało mogę powiedzieć, że moje życie to wędliny. 🥩🔥 To coś, co mam we krwi — połączenie pasji, doświadczenia i szacunku do tradycji. Ale trzeba też przyznać, że sama praktyka to nie wszystko. Pomimo lat spędzonych w fachu, ogromne znaczenie ma wiedza naukowa, zrozumienie procesów i dbałość o każdy detal — od jakości surowca po bezpieczeństwo i technikę. Pomimo tylu lat praktyki ciągle się uczę. Wprowadzanie nowych technik i maszyn to kolejne wyzwania — jak połączyć nowoczesność z tradycją, jak wykorzystać nowe możliwości, a jednocześnie zachować stare, sprawdzone smaki. I właśnie w tym tkwi cała magia tej sztuki – w równowadze między postępem a tym, co od pokoleń najlepsze. Ale nie myślcie, że jestem tu jedynym człowiekiem z taką pasją do wędlin! 😄 Śmiało mogę wymienić Janka o nicku DZIADEK — człowieka, który naprawdę kocha to, co robi — oraz Andrzeja o nicku BAGNO, pasjonata z ogromnym sercem do tej pracy. Ci panowie to prawdziwi fachowcy w pełnym znaczeniu tego słowa, ludzie, którzy żyją tym, co robią. Bardzo się cieszę, że mogłem ich poznać osobiście i uścisnąć im dłoń. Wielki ukłon dla Was, Panowie! 👏 Oczywiście jest też wielu innych ludzi, którzy zasługują na szacunek i wyróżnienie — bo każdy, kto wkłada serce w tę pasję, jest częścią czegoś większego. ❤️ Cieszy mnie, że coraz więcej osób chce poznawać tajniki tej sztuki. Bo dopóki są ludzie, którzy mają pasję i chęć nauki, dopóty prawdziwe wędliniarstwo będzie żyło. 💪
    1 punkt
  5. Smak, który od pokoleń gości na naszych stołach. Naturalne przyprawy, dym z olchowego drewna i pasja – tak powstają nasze wędliny. Zobaczcie sami!
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.