Witam! We wtorek moje pierwsze wędzenie. W lodówce miejsca mało, bo garnki z peklującymi się specjałami wszędzie się rozpychają, ale to akurat dobrze. :wink: Chcę się między innymi spróbować z boczkiem. Mam go prawie 3 kg. Część pocięta na odpowiednie plastry, a część - ta o najmniejszej grugości (około 2 cm) w jednym kawałku, coś z 30x30cm. Tak się zastanawiam czy ten duży, cieńki kawałek po ocieknięciu (pekluję na mokro), zwinąć ciasno w rurkę, obwiązać sznurkiem i tak spróbować wędzić. Jak myślicie wyjdzie mi coś z tego? Boję się,że taki cienki boczek zwędzi mi się na suchy wiór. Generalnie te pocięte kawałki też nie za grube, ale tu myślę , że jakoś dam sobie radę.