Witajcie.natrafiłem na ten temat przypadkiem,przeczytałem ze zrozumieniem wszystkie posty i nie zamierzam zanierać głosu w dyskusji , a jedynie zwrócić uwagę koleżeństwa na jeden ,moim zdaniem istony fakt. Produkowanie i sprzedaż jakiegokolwiek produktu wymaga reklamy , a nie ma nic prostrzego i skutecznego jak powoływanie się na autorytety w danej dziedzinie lub certyfikaty różnorakich instytucji. Pamiętać należy ,że przy produkcji masowej mamy do czynienia z potężnymi pieniędzmi i co jakiś czas okazuje się ,że badania przeprowadzone w "Niezależnych labotratoriach" okazują się zafałszowane , a napisy typu "przebadany dermatologicznie" lub "Zalecany przez Instytut Matki i Dziecka" nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Koleżanka Violka pewnie zna temat światowej sławy profesora kardiologii z USA ,który za ciężką kasę pisał pozytywne opinie (BEZ BADAŃ!!!!!) dla firm farmaceutycznych dotyczące leków ,które miały być dopuszczone do obrotu.Całe szczęście przyłapany i skazany. Reasumując myślę ,że do wszystkich produktów należy podchodzić z pewną rezerwą ,co nie znaczy ,że nie można ich stosować czy spożywać.