Może Sasza napisze nam, jak tę marchewkę robi. Kiedyś mój zięć przywiózł z Kaliningradu przyprawę do marchewki "po karelsku" - o ile dobrze pamiętam. Przyprawa była importowana z Polski, opis cyrylicą, więc przeznaczona na rynek rosyjski. Niestety, nie odpisałam składu mieszanki ale kilka razy zrobiłam marchew wg przepisu na opakowaniu. Smak był wyjątkowy; ostry i aromatyczny. Druhowie, komu pilnie trzeba przepis marchwi on tu. http://www.syl.ru/article/183203/new_morkov-po-koreyski-nastoyaschiy-retsept-prigotovleniya U mnie dziś syn przyprowadza swoją dziewczynę na kolację. Ja na kuchni. Tłumaczenie czynić nigdy...