Skocz do zawartości

Draco1984

Użytkownicy
  • Postów

    44
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Draco1984

  1. Cześć, po 3 latach... ????. Wędzarnia skończona. W sobotę był pierwszy dym. Ryba wyszła pięknie (4h w solance 10 do 1, później odrobinę ziół). Temperaturą da się sterować jak chcę. Wszystko działa . Poniżej cokół z paleniskiem (przed położeniem płyty, jeszcze nie wykończony w 100%. I efekt końcowy. Płyta i palenisko jeszcze będzie wykończone mineralnym tylkiem.
  2. Oj Roger Roger, to był moment! Ale poprawię się... Przepraszam że nie odezwałem się, ani nie opisałem jak wyszło. Ale delegacje, czasu mało, dentysta, święta... Itp itd . Ogólnie po 2 tyg. leżakowania w wilgotnej części lodówki, w temp. 8-10 C, polędwiczka ładnie dojrzała. O dziwo nie obeschła doszczętnie. Zrobiła się na niej delikatna "skórka", o lekkim zabarwieniu solnym. Po przekrojeniu mocna, wręcz bursztynowa czerwień, pod światło pięknie mieniąca się kolorkami.
  3. A jaką masz tam wilgotność na strychu? Generalnie wydaje mi się że po 3 tygodniach, tuszka już nie powinna być "miękka". Ale "miękka" to poj. względne . Opisz Nam dokładniej jak to wygląda, myślę że bardziej doświadczeni forumowicze będą mogli powiedzieć coś więcej . A zapach? nie czuć zjełczałego, nieprzyjemnego zapachu? Ja wczoraj zaprawiłem kolejny boczuś - tym razem płat bez skóry (bardzo mięsny) ok. 1kg. Peklowanie na sucho (na razie bez przypraw), peklosól 40gr\1kg (dałem mniej niż ostatnio o ok. 1/4, płyn będę odlewał codziennie, więc myślę że słoność będzie odpowiednia, jeśli nie - będę stopniowo zmniejszał dawkę, aż dojdę do zadowalającego smaku). I przyrządziłem również po raz pierwszy słoninę - soloną z czosnkiem, pieprzem oraz papryką. Jeśli kogoś zainteresuje, mogę dać zdjątka i przepis - przeznaczenie - zagryzka do napoi ;D.
  4. Witam, polędwiczka wczoraj powędrowała do pończoszki (naturalna, bez lycry, 4 warstwy). Teraz odpoczywa zawieszona w wnęce okiennej w kuchni. Okienko uchylone, a że na zewnątrz ostatnio pada, i nie świeci słońce ma idealne warunki. Ok 70-80% wilgotności w ciągu dnia. Polędwica peklowała się 10 dni. Po 4 dniu, co 2 dzień odlewałem płyn. Na koniec po peklowaniu, wypłukałem pod bieżącą zimną wodą, osuszyłem i natarłem suszonym czosnkiem. Nie mam zdjęć, ale mięsko nabrało mocnego, czerwonego (bordowego) koloru . Za jakiś dzień, dwa powędruje do lodówki gdzie będzie sobie dalej dojrzewać. Po weekendzie planuję przebudować piwniczkę, i zrobić komorę do dojrzewania . Zrobię z korpusu szafki kuchennej. Ma ktoś jakiś krótki opis jak to powinno wyglądać??
  5. Ok, troszkę za późno, bo właśnie polędwiczka jest w pojemniku natarta maślanką. Zrobię najpierw jedną sztukę wg przepisu Roger'a. Druga czeka w tej chwili na kolejny pomysł, w zamrażarce.
  6. Cześć, Maxell, mam tylko jedno pytanie odnośnie tabeli Dziadka. W tabeli jest "peklosól". Czy możemy przyjąć że jest to w jakimś stopniu mieszanka soli oraz peklosoli? Jeśli tak, to jakie minimum peklosoli musimy przyjąć w mieszance?
  7. Staram się ... ... po prostu nie otruć połowy rodziny . Moja LP, po wczorajszej inauguracji długo dojrzewającego boczku powiedziała że poczeka jeden dzień, jak nie zejdę to spróbuje . Czuję się wyśmienicie, więc lektura chyba nie poszła w las . Brak tylko jeszcze warunków do dojrzewania. No właśnie... Tutaj mam trochę mniejsze pole do popisu. W mieszkaniu mam odrobinę za niską wilgotność. Mimo akwarium, grzejniki robią swoje, bo zakres 35-50% to trochę za mało na dojrzewanie. Ale gdy ostatnio przy okienku osuszałem boczek, a'la Panacetta, po 2 dniach włożony do lodówki, wyszedł nieźle. W lodówce mam różne warunki, zależy od półki na jakiej położę mięsko. Na górnej półce zazwyczaj temp. 10-12C a wilgotność to 65-75%, na dolnej 1-4C, i podobna wilgotność. Dodatkowo system cyrkulacyjny delikatnie owiewa wyroby. W piwnicy mam przy zamkniętym oknie 16C i 35% wilgotności. Dzisiaj byłem rozszczelnić okno, i zobaczymy czy trochę wilgoci się pojawi .
  8. O co chodzi z maślanką? Znam ten przepis: http://wedlinydomowe.pl/inne-wyroby-miesne/wedliny-dojrzewajace/560-poledwica-suszona-a-la-wedliny-parmenskie Tam nie ma słowa o maślance. Można coś bliżej na ten temat? np. "Wyjaśniam: cukier dodaje się dla podkarmienia bakterii kwasu mlekowego, które obniżają pH mięsa (czyli je lekko podkwaszają), co je konserwuje. Dodatek sody wszystko zniweczy. Dojrzewanie mięsa to jego utrwalanie ale przede wszystkim uszlachetnianie (zmiana struktury białek, aromatyzacja), co uzyskuje się działaniem korzystnych bakterii. Wstępna praca bakterii kwasu mlekowego daje bazę dla rozwoju m. inn. bakterii, które powodują rozpad kolagenu, czyli kruszenie mięsa." Albo szerzej: /topic/10991-w%C4%99dliny-surowe-cz%C4%99%C5%9B%C4%87-i/?hl=mlekowe w punkcie 2.2.3
  9. No i dobra, po głębszym (jednym) i zastanowieniu , pierwsza polędwiczka poleci z maślanką do lodówki. Nie ma co się zatanawiać. Nie wiadomo co ruskie wymyślą... Powiedź to jemu, bo ja nie zauważyłem żeby nie lubił .
  10. To akurat nieprawda! Bo przez ostatni miesiąc nic innego nie robię, BF4 w odstawkę, siedzę na forum i chłonę przepisy! Ale jest ich tak wiele że się mieszają , i proszę o najlepsze, sprawdzone przepisy, właśnie Was !
  11. Polędwiczki wieprzowe mam! Przed chwilką oczyściłem z błon, i kawałków odciętych od kości, teraz już są śliczne czyściutkie polędwiczki. Reszta z biegu poszła na patelnię z pieprzykiem ;P.
  12. Jego zdaniem? Pewnie jest bardzo zdziwiony że nie zjadłem jak zobaczyłem. On by tak zrobił . A gdzie tu dojrzewanie ?
  13. Opiszę Wam smak ;P. Może masz wagę zepsutą? Wyglądają jak polędwice i ważą razem 3 kg, nawet więcej chyba. nieee, równo 1kg . Młoda świnka, ok 100kg . Mniam Zapodawać przepisy bo pomocnik mi się niecierpliwi! Ok, widzę że zainteresowanie marne. Napiszę może czym dysponuję : - przyprawy wszelkiej maści - sól kuchenna biała - sól morska - sól himalajska - sól peklowa - chyba wszystkie rodzaje pieprzy jakie można znaleźć w sklepach - czosnek, zwykły, granulowany - kefir - maślanka - zapał ;P. Myślałem o tym przepisie, i chyba jedeną polędwiczkę przeznaczę właśnie do tego celu. /topic/8904-pol%C4%99dwiczka-solona-miro/
  14. Cześć! Wczoraj wieczorem odbieram telefon od Pana Tadzia: - przyjedź młody, coś specjalnego będę miał dla ciebie na święta. No to wsiadam w auto, pędzę i... Z wczorajszego uboju . Równiutki kilogram ważą obie. No tak... Tylko co tu dalej z tym zrobić, a że ostatnio załapałem bakcyla na wędliny dojrzewające, to przeznaczę obie polędwiczki na ten cel. Rzucajcie pomysły, podsyłajcie przepisy, i coś wybierzemy . A potem opowiem Wam jak smakowało . Zapraszam!
  15. Pierwsza próba. Po zdjęciu pończochy: Tak jak widać, na wierzchniej warstwie zrobił się biały nalot. To dobrze czy źle? A po rozkrojeniu: Pod światło: W smaku ostre, dosyć słone, ale planuję dzisiaj jakieś złote trunki więc będzie jak znalazł . Pachnie ładnie pieprzem, z lekką nutą kolendry. Jutro zabieram się za polędwiczkę! Pozdrawiam!
  16. Draco1984

    Polędwiczka solona - Miro.

    Jutro jadę na zakupy do zaprzyjaźnionej rzeźni .
  17. Taaaak... Dzisiaj przeglądając forum, urodziłem kolejną myśl . Zamiast murować całą komorę z cegły/kamienia - zrobić dzieło podobne do: /topic/10778-prosz%C4%99-o-ocen%C4%99-zbudowanej-komory/ A później osadzić to na blacie, i zrobić tylko ładnie wykończone z kamienia łączenie... Ehh
  18. Cześć, dzisiaj mija 2 tydzień od kiedy zająłem się boczkiem. Po 2 dniach dojrzewania przy oknie, przeniosłem boczek do lodówki, bo niestety wilgotność była za niska. Na górnej półce ma zakres temperatury p-dzy 8-12 C, a wilgotność waha się w zakresie 70-85%. Ponadto system rozprowadzania powietrza cały czas działa w lodówce, więc cały czas powietrze które otacza mięsko cyrkuluje. Boczek leży sobie na kratce do grilowania w mikrofali, a pod nią dodatkowo postawiłem półmisek z wodą . Co wieczór, przekładam boczek na drugi boczek . Chciałbym dzisiaj po powrocie z pracy już sprawdzić jak wygląda w środku, bo na zew. pachnie przepięknie . Co radzicie, zostawić jeszcze aby dojrzewał, czy można już sprawdzać, bom niecierpliwy .
  19. Mmmmmmmmmm... Masz przepis??? Wygląda yak niesamowicie, że mam pełne usta śliny... Gdzie mój śliniak?!
  20. nie zdejmowałem... A to jest konieczne? Nie zdejmowałem, bo kiedyś kupowałem boczki dojrzewające z skórą. Zasugerowałem się właśnie tymi wyrobami. Wiedząc że nie będę go rolował postanowiłem ją zostawić . Ale ponacinałem przy skórze mięso , tak, aby wszędzie dojść przy peklowaniu. Wilgotność postaram się podnieść, powieszę na grzejniku mokry ręcznik. Być może to pomoże. Właśnie też zmywarka skończyła, więc zaraz podniesie się wilgotność . W tej chwili higrometr pokazuje 67%.
  21. A oto efekt tygodniowego oczekiwania . Boczek, ze względu na swój rozmiar nie jest zrolowany . Po wyjęciu z pojemnika zmyłem szybko pod zimną bieżącą wodą przyprawy i resztę soli. Mięso było bardzo sztywne i twarde, ale po kilku minutach udało mi się ładnie ułożyć batonik, obwiązać i zapakować w pończochę. Podczas układania do pożądanego kształtu, dodatkowo natarłem mięso suszonym granulowanym czosnkiem. Generalnie raczej wyrób będzie mało podobny do oryginału, ale na efekty jeszcze trzeba będzie poczekać. Teraz suszy się przy rozszczelnionym oknie na parapecie w kuchni. 16C i jakieś 45-55% wilgotności.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.