Skocz do zawartości

Wędliny domowe - forum korzysta z plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie: Polityka prywatności. W celu usunięcia tej wiadomości kliknij:    Akceptuję użycie plików cookies

Witaj na forum Wędzarniczej Braci


Logowanie » 

Rejestracja
Na naszym forum, tak jak na większości innych, musisz się zarejestrować by móc korzystać z wszystkich funkcji dostępnych dla użytkowników.

To bardzo prosta procedura, która zajmie Ci tylko chwilę, a dzięki temu będziesz mógł korzystać z dodatkowych funkcji niedostępnych dla użytkowników niezalogowanych.

Zakładając swoje konto będziesz mógł między innymi:
- rozpoczynać nowe tematy na forum,
- odpowiadać na posty innych,
- przeglądać załączone do postów zdjęcia,
- wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników,
- dostawać powiadomienia o nowych postach.

Zachęcamy do rejestracji!!!
 

Zdjęcie

Gotowanie a parzenie wędzonek?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
20 odpowiedzi w tym temacie

#1 elwood

elwood

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 15 postów
  • MiejscowośćOkolice Krakowa

Napisano 28 mar 2010 - 11:31

Właściwie dlaczego wędzonki po uwędzeniu się parzy, zamiast po prostu ugotować z dodatkiem ziela angielskiego, liscia laurowego itp? Jest jakieś praktyczne uzasadnienie takiego komplikowania sobie życia? :question: :blush:

A na rosołku z wędzonki to wychodzi barszczyk :thumbsup:

#2 bogdan_kacz

bogdan_kacz

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 166 postów
  • MiejscowośćWysoczyzna Łaska

Napisano 28 mar 2010 - 11:43

By sprawdzić różnicę, jedną wędzonkę sparz według receptury a drugą po prostu ugotuj. Różnicę poczujesz w smaku i soczystości wyrobu. Jesli lubisz wyroby suche i łykowate w smaku - to możesz gotowac do woli.
Co do rosołku , to dobry rosół musi dość długo pyrkać na kuchni , gdy bulgocze :grin: to juz dla mnie nie rosół.....

#3 Andyandy

Andyandy

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 4304 postów
  • Miejscowość!

Napisano 28 mar 2010 - 11:44

elwood, Podaj przepis na ten barszczyk z rosołku po wędzonkach!!!

#4 BonAir

BonAir

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 2585 postów
  • MiejscowośćKąpino

Napisano 28 mar 2010 - 11:48

Właściwie dlaczego wędzonki po uwędzeniu się parzy, zamiast po prostu ugotować

Chodzi o zachowanie jak największej soczystości mięsa.
Wyższa temperatura = większy ubytek wody z mięsa

#5 Andyandy

Andyandy

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 4304 postów
  • Miejscowość!

Napisano 28 mar 2010 - 11:53

bogdan_kacz, A co zawiera woda po parzeniu wędzonek?????

#6 elwood

elwood

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 15 postów
  • MiejscowośćOkolice Krakowa

Napisano 28 mar 2010 - 11:59

elwood, Podaj przepis na ten barszczyk z rosołku po wędzonkach!!!


Niewiele w nim nowatorstwa - można zrobić albo barszcz biały (żurek), albo czerwony, jaki kto lubi.

W obu przypadkach gotujesz wędzonkę z przyprawami (liść laurowy, ziele angielskie, można pod koniec gotowania dodać trochę pieprzu i wegety), dodajesz barszcz biały albo czerwony z butelki zakupionej na targu (musi być dobrej jakości, a nie sama chemia sklepowa), przy czerwonym dodać pokrojone buraki czerwone. Można dodać suszone grzyby. Gotować tak z godzinę, ale nie dopuścić do wrzenia. Można podawać z ziemniakami, grochem (jaśkiem), uszkami, krokietami czy co kto tam lubi. I tyle. :thumbsup:

Edit: zapomniałem o czosnku.

#7 bogdan_kacz

bogdan_kacz

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 166 postów
  • MiejscowośćWysoczyzna Łaska

Napisano 28 mar 2010 - 12:00

Andyandy,
Czyżby białko, sole mineralne i witaminy + aromat dymu wędzarniczego? :rolleyes:

#8 elwood

elwood

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 15 postów
  • MiejscowośćOkolice Krakowa

Napisano 28 mar 2010 - 12:01

Właściwie dlaczego wędzonki po uwędzeniu się parzy, zamiast po prostu ugotować

Chodzi o zachowanie jak największej soczystości mięsa.
Wyższa temperatura = większy ubytek wody z mięsa


Hm, tyle że ja po prostu lubię suche (ale nie łykowate) wędliny :blush: Mam kilka niewielkich szynek peklujących się, spróbuję kilka sparzyć, a kilka ugotować. I porównam, które mi lepiej smakują.

#9 Andyandy

Andyandy

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 4304 postów
  • Miejscowość!

Napisano 28 mar 2010 - 12:06

bogdan_kacz, Przy okazji również, ale przeważają toksyny i związki trujące. Przeważnie parzymy po wędzeniu. Jeść wędzone należy po upływie 24 godzin. Stężenie niechcianych substancji spada 1000 krotonie.

#10 BonAir

BonAir

    Weteran

  • Użytkownicy
  • 2585 postów
  • MiejscowośćKąpino

Napisano 28 mar 2010 - 12:07

Czyżby białko, sole mineralne i witaminy + aromat dymu wędzarniczego?

No i resztki azotynów ;)

#11 elwood

elwood

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 15 postów
  • MiejscowośćOkolice Krakowa

Napisano 28 mar 2010 - 12:10

Czyżby białko, sole mineralne i witaminy + aromat dymu wędzarniczego?

No i resztki azotynów ;)


Podczas gotowania "wyłażą" z wędzonki i zostają w wywarze?

#12 bogdan_kacz

bogdan_kacz

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 166 postów
  • MiejscowośćWysoczyzna Łaska

Napisano 28 mar 2010 - 13:13

Andyandy,
Wszystko sie zgadza lecz co to ma wspólnego z moim pyrkajacym rosołkiem z kury?
Co do zawartości toksyn masz racje ,lecz nie ma ich aż tyle by stawiać je przed substancjami , które wymieniłem . Inaczej w każdej recepturze wędzonki było by napisane:
"Woda z kotła parzelniczego po obróbce termicznej wędzonek podlega ścisłemu nadzorowi , nie wylewać bezpośrednio do urządzeń kanalizacyjnych- SPOŻYCIE GROZI ŚMIERCIĄ !!!" :grin:
Pozdrawiam

#13 Andyandy

Andyandy

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 4304 postów
  • Miejscowość!

Napisano 28 mar 2010 - 13:27

bogdan_kacz, A kurę możesz sobie "pykać" na wszystkie sposoby. Tu chodziło o wodę po parzeniu wędzonek, nie o Twoje preferencje smakowe do rosołu z kury! Co do spożycia, wylewania wody z termicznej obróbce i śmierci, do tego jeszcze daleko. Możesz używać jako nawóz naturalny. Trzymaj się konkretów.

#14 elwood

elwood

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 15 postów
  • MiejscowośćOkolice Krakowa

Napisano 28 mar 2010 - 15:24

bogdan_kacz, A kurę możesz sobie "pykać" na wszystkie sposoby. Tu chodziło o wodę po parzeniu wędzonek, nie o Twoje preferencje smakowe do rosołu z kury! Co do spożycia, wylewania wody z termicznej obróbce i śmierci, do tego jeszcze daleko. Możesz używać jako nawóz naturalny. Trzymaj się konkretów.


Czyli co, sam się truję robiąc barszcz na wędzonce czy jak? :blush: Mam wylewać po ugotowaniu? :blush:

Poza tym, wynalazłem na forum info, że zamiast parzyć/gotować wędzonkę, można podnieść na ostatnie kilkanaście/kilkadziesiąt minut temperaturę w wędzarni do około 80-90 stopni i otrzymujemy gotową do spożycia (po wystygnięciu) wędzonkę. Prawda li to? :shock:

#15 Andyandy

Andyandy

    Uzależniony od forum

  • **VIP**
  • 4304 postów
  • Miejscowość!

Napisano 28 mar 2010 - 16:16

elwood, Kto umiejętnie czyta nie błądzi. Pamiętaj, że ciepłego i świeżego zaraz po wędzeniu nie jedz.

#16 elwood

elwood

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • 15 postów
  • MiejscowośćOkolice Krakowa

Napisano 28 mar 2010 - 16:28

elwood, Kto umiejętnie czyta nie błądzi. Pamiętaj, że ciepłego i świeżego zaraz po wędzeniu nie jedz.


Nie zamierzam, nie wiem czy świeże i gorące jest niezdrowe, ale jak dla mnie jest po prostu niesmaczne. Barszczyk robię też na zimnych wędzonkach, gotowanych dopiero na drugi dzień po wędzeniu. Może nie umrę tak od razu :grin:

#17 majus

majus

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 94 postów
  • MiejscowośćTychy

Napisano 28 mar 2010 - 21:21

Pamiętaj, że ciepłego i świeżego zaraz po wędzeniu nie jedz.


Jak dla mnie,najlepsza wędzonka prosto z wędzarni ze świeżutkim chlebkiem,potem mogą resztę zjeść inni smakosze :thumbsup:

#18 DZIADEK

DZIADEK

    Uzależniony od forum

  • ***SUPER VIP***
  • 5873 postów
  • Miejscowośćx

Napisano 28 mar 2010 - 21:41

Jedz nie przejmuj się, przecież nie dodajesz chyba tego i owego.Pozdrawiam

#19 sawca

sawca

    Pasjonat

  • Użytkownicy
  • 516 postów
  • MiejscowośćZgierz

Napisano 28 mar 2010 - 21:52

przecież nie dodajesz chyba tego i owego


a ja dodaję - w płynie, bo bez tego to żal jeść :grin: :wink:

Sponsor

Sponsor
  • Reklama

#20 bogdan_kacz

bogdan_kacz

    Użytkownik

  • Użytkownicy
  • 166 postów
  • MiejscowośćWysoczyzna Łaska

Napisano 28 mar 2010 - 22:35

Andyandy,
Nie wiem z jakiego powodu troszkę na mnie "wsiadłeś" :blush: ? Moje odpowiedzi są merytoryczne z odrobiną humoru . Człowiek pytał , udzieliłem odpowiedzi . Chcesz konkretów - prosze bardzo , lecz co to wniesie do tematu ? Składniki dymu wędzarniczego :związki fenolowe (np. gwajakol, fenol, krezole, pirokatechol, ksylenol, naftol, tymol), kwasy organiczne (np. kwas octowy, kwas mrówkowy), związki karbonylowe (np. aldehyd mrówkowy, furfural, aceton, wanilina) mają działanie kancerogenne. Z pewnością jedząc produkty wędzone narażamy się na bezpośrednie ich działanie, które jest faktycznie mniejsze po kilkunastu godzinach od zakończenia wędzenia. Teraz ja chciałbym Cię prosić o odpowiedź na pytanie. Na podstawie jakich badań twierdzisz , że po upływie 24 h stężenie toksyn i substancji trujacych spada 1000 krotnie?

Pozdrawiam
Bogdan

Sponsor

Sponsor
  • Reklama



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych