Skocz do zawartości

Ranking

  1. SZCZEPAN

    SZCZEPAN

    Mistrz Masarski WB


    • Punkty

      4

    • Postów

      761


  2. Bagno

    Bagno

    Technolog Wędzarniczej Braci


    • Punkty

      3

    • Postów

      6 466


  3. bilu72

    bilu72

    **VIP**


    • Punkty

      1

    • Postów

      3 238


  4. Muski

    Muski

    **VIP**


    • Punkty

      1

    • Postów

      12 010


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.07.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. Klipsownica przemysłowa kosztuje naście tysięcy złotych a ręczna mieści się około połowy tysiąca. Uważam, że ręczna klipsownica wykonana PRCh będzie dodatkowym gadżetem w szafce domowego przetwórcy mięsa.
    2 punkty
  2. SzrekPL, decyzja należy do Ciebie – czy chcesz kupić klipsownicę ręczną dla wygody, czy ze względów estetycznych. Powiem tak: jeśli robisz wyroby rzadko, to nie widzę sensu zakupu klipsownicy. Natomiast jeśli robisz je często, to na pewno ułatwi Ci to pracę i przyspieszy cały proces.😀
    2 punkty
  3. Oglądając filmiki o różnych przydatnych nam gadżetach wszystko wygląda idealnie. I... cóż kupujemy. Myślimy, że jesteśmy szczęściarzami, że nasze manualne problemy ustąpią miejsca a mamy wygospodarujemy więcej czasu dla siebie. Osobiście nie polecam. Dlaczego, przecina osłonkę w czasie klipsowania, toporna do ustawienia ponadto nie dociska farszu w osłonce.
    1 punkt
  4. Jeśli ktoś myśli o klipsownicy – to warto wiedzieć, że na rynku jest kilka sprawdzonych firm. Do domowego i małego zakładu świetnie sprawdza się Poliklip – dobry sprzęt i łatwo dostępne klipsy w rozsądnej cenie. Z wyższej półki są Poly-clip System (lider światowy, top jakość, ale drożej) oraz TIPPER TIE – raczej do dużych masarni. Są też Comipo/Cliptechnik, które mają mniejsze modele. Najważniejsze: przy wyborze patrzcie na dostępność klipsów i serwis – to potem ważniejsze niż sama cena samej klipsownicy!
    1 punkt
  5. Mam już kilka ładnych lat i jestem zadowolony.
    1 punkt
  6. Sezonowanie a dojrzewanie – to nie to samo! Często widzę, że w rozmowach miesza się te dwa pojęcia, więc pozwolę sobie to trochę rozjaśnić. Sezonowanie mięsa to temat głównie wołowy – zaraz po uboju mięso trafia do chłodni i tam sobie odpoczywa w odpowiednich warunkach. Dzięki temu kruszeje i nabiera smaku. Potem dopiero idzie na steki czy inne cuda. A dojrzewanie? To już zupełnie inna bajka. Tutaj mówimy o gotowych wyrobach – szynkach, kiełbasach itp. – które po peklowaniu, czasem wędzeniu, wiszą tygodniami w odpowiedniej temperaturze i wilgotności. W tym czasie tracą wilgoć i nabierają tego charakterystycznego, głębokiego smaku. Pozdrawiam.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.