Nie wiem czy jestem typowym Polakiem-znającym się na wszystkim, ale wiem, że obowiązkiem państwa jest zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa. W duupie mam definicję "katastrofy w ruchu lądowym" oraz to czy i z jakich innych zarzutów będzie sądzony ten idiota. To nie mój problem. Mi wystarczy, że czuję się zagrożony takim "stylem" jazdy. Co to za państwo, które nie potrafi sobie poradzić z jednym idiotą w szybkim samochodzie? Nie ma na niego odpowiedniego paragrafu? Występek nie podlega pod sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym? Można mu tylko prawo jazdy odebrać i paluszkiem pogrozić? Rozlega się ta sama śpiewka co z Trynkiewiczem - seryjny morderca, pedofil wychodzi z więzienia bo nie ma na niego paragrafu, bo ktoś tam, kiedyś coś zaniedbał, czegoś nie przewidział. To niech do ku.wy nędzy ta banda 460 (p)osłów takie regulacje prawne stworzy, bo od tego są, a nie od służbowych obiadków za 1500 u Sowy. A to porównanie Froga do Al Capone .... no weź daj spokój. Nie widzisz różnicy? Porównujesz naćpanego gówniarza w bmw do jednego z najlepszych mafiozów świata?