Pewnie kwestia przyzwyczajenia, ale swojej nie zamieniłbym na inną. No może jedna by się znalazła . Jest malutka, ale przez to niezwykle poręczna i łatwa do mycia. Coś jak umyć Alfę 32, a Zelmerka 5. Wszystko kwestia kompromisów i co dla kogo jest istotne przy nadziewaniu. Czy częste nakładanie farszu do tłoka jest upierdliwe ? No trochę jest. Ten typ przekładni ? Rakieta to to nie jest. Ale coś za coś. I jeszcze jedna sprawa. Zwróciłbym uwagę na kolanko wychodzące z cylindra. Zostaje tam dużo farszu. Jak się robi dużo kiełbasy jednego gatunku, to żaden problem, bo najwyżej będzie jeden kotlet na patelnię. Ale jak się nadziewa trzy, cztery kiełbaski ( a u mnie się często zdaża ), tak po 5 kg, to już się robi tych kotletów więcej, a kiełbaski mniej. Albo ma się kiełbaskę dwu smakową, co wcale nie jest takie złe . Dobrze przemyśleć, a potem kupować. Ideałem byłby Zelmerek - mała nadziewarka i Alfa w parze z nadziewarką 7l, lub większą. No ale to już się robi manufaktura pełną gębą. Tutaj moja nadziewarka.