Sto lat temu (ok dwadzieścia kilka) miałem okazję pare razy być w Mińsku białoruskim , z tych czasów pamiętam tanią wódkę (czasami można było trafić na jakieś podłe podróbki), podłe piwo, dobre żarcie w knajpach w śmiesznej cenie, świetny kwas chlebowy z beczkowozu, papierosy "biełamor kanał" (jak na filmach wojennych - jeden sztach wystarczał za całą paczkę ) taniochę w sklepach, taksówki po 2-3 dolary, w ulicznych budkach z piwem z braku kufli autochtoni przychodzili z własnymi słoikami , do jakiego sklepu by się nie weszło tam oprócz standardowego asortymentu była wódka = żelazny + alko, tkaniny + alko, warzywniak + alko, nabiał+ alko. agd + alko ... itd itp, mundurowych, którzy wszędzie wyciągali łapy po łapówki (czy to pogranicznik czy celnik czy gliniarz z drogówki). Szmat czasu .... może kiedyś przy nadarzającej się okazji odwiedzę jeszcze ten kraj. Ciekaw jestem Twojej ew relacji, baw się dobrze