Zaciekawiły mnie te bułeczki ... jedyny przepis z dodatkami o których pisałas jaki znalazłem to ten: Szwedzkie bułeczki żytnio - pszenne z rodzynkami Źródło przepisu: Leila Lindholm 12-15 sztuk 20 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka suszonych instant) (w oryginalnym przepisie autorka proponuje 50 g d. świeżych) 65 g rodzynek 1 łyżeczka nasion kminku 1 łyżeczka nasion kolendry 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego 1 łyżeczka anyżu 50 g melasy 30 g masła 300 ml mleka 280 g mąki pszennej 200 g mąki żytniej chlebowej (typ 720) 1 łyżeczka soli http://2.bp.blogspot.com/_NzhlXdWH7RI/TFR3Nvd1d5I/AAAAAAAAGM0/ZU2B9NHOk1g/s1600/IMG_0546.jpg Masło rozpuścic w garnuszku, podgrzać z mlekiem, melasą, solą i nasionami. Ostudzić do temperatury pokojowej. Rozkruszyć drożdże do miseczki i połączyć z płynem. Dodać rodzynki i stopniowo wsypując mąkę, zagnieść ciasto (z powodu mąki żytniej, ciasto będzie raczej klejące). Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 30-60 minut. Z wyrośniętego ciasta formować bułeczki, uprzednio smarując dłonie oliwą/olejem. Powinno nam wyjść 12-15 sztuk. Wierzch bułeczek spryskać delikatnie oliwą, oprószyć mąką i odstawić do wyrastania na 30 minut. Piekarnik nagrzać do 225 st C. wstawić bułeczki i piec je ok. 10-12 minut. Ostudzić na kuchennej kratce. Smacznego! Ale przyznam szczerze ze nie wiem jak to ma się do "oryginału"