Moja przygoda z wedzarnia tez sie zaczela od budowy z kanalem ,"moj tatus taka wedzil" , ale pozniej po dokladnym czytaniu o zdrowym wedzeniu , zrobilam kilka dosc kosztownych przerobek , i zrobilam palenisko bezposrednie i komore drewniana , jestem teraz bardzo z tej przerobki zadowolona , komora nagrzewa sie bardzo szybko i zuzywam wiaderko drewna w porownaniu z ta murowana (byla za mala na wylozenie deskami) , gdzie trzeba bylo ja nagrzewac przez pare godz i gdzie woda sie lala po scianie i taczka drewna bylo za malo. Od przerobki wiecej nie uzywalam kanalu do wedzenia , cale szczescie ze tak jest zrobiony ze moze sluzyc za stolik do wyrobow,tak ze moge Ci tylko doradzic zebys duzo czytal, wtedy nie zrobisz bledow i nie bedziesz musial robic poprawek , nie chce nikogo obrazic bo sa zwolennicy wedzenia kanalowego i jak ktos ma praktyke to dla niego zaden problem zrobic piekne wyroby , ja tylko napisalam o moich przygodach z budowa wedzarni, pozdrawiam serdecznie i zycze udanej wedzarni