Oto i kiełbasa kiepska w całej swej okazałości: Po parzeniu, powiesiłem ją w jeszcze ciepłej wędzarni, gdzie spędziła noc. Parę słów o smaku i konsystencji. Kiełbasa jest dość zwarta, bardzo soczysta, pokrojona w plastry, zachowuje strukturę. Dominuje nuta świeżo mielonego, gruboziarnistego pieprzu. Wyczuwalny jest również niezwykły aromat kolendry i czosnku. Oceniam ją jako bardzo udaną, zresztą przy śniadaniu zostanie poddana najsurowszej krytyce - domowników. Teraz przekrój: Przekroje są dwa. Zgodnie z sugestią kolegi Gonzo dwie parki przemieliłem na jednej siatce o oczkach 8 mm, jak leci, resztę według przepisu. Różnic między obiema metodami, praktycznie nie ma. Smak jest identyczny, natomiast kiełbasa sporządzona na jednej siatce, jest jakby bardziej mniej zwarta, bardziej krucha. Na zdjęciu - kiełbasa z prawej zrobiona według prawideł sztuki z klasyfikacją mięsa, z lewej - kiełbasa zmielona jednym sitkiem, bez klasyfikacji.