Cześć. Zgodnie z planem dziś pierwszy raz wędziłem szynkę, boczek, polędwice i kości wieprzowe. Wędzenie zacząłem dosyć późno bo o godzinie 11 od wygrzania wędzarni, po około godzinie włożyłem mięso by je osuszyć. Osuszanie trwało 90minut w temperaturze od 30 do 45 stopni. Po stwierdzeniu, że mięso jest już suche rozpocząłem wędzenie głownie drewnem z jabłoni. Temperatura wynosiła od 40 do 55 stopni, raz doszła do 70 stopni na jakieś 3-4 minuty. Wędzenie trwało 5 godzin. Oto zdjęcia, Dodam że wędzarnia ma wymiary: Palenisko 78x78, Komora 80x80x100 +20cm na dach. Płomień podczas osuszania, gdy było za dużo dymu to otwierałem drzwi. Ogólnie to cały czas podczas osuszania musiałem pilnować wędzarni. Wędzenie główne odbywało się przy otwartych otworach wentylacyjnych plus czasami podnosiłem dach na 3cm, by obniżyć temperaturę . O to moje wędzonki, na drugim zdjęciu szynka wyszła trochę blada, ale to wina światła. Co o nich sądzicie?, obecnie parzę szynkę w temperaturze 81stopni, do osiągniecia 70stopni w środku. Proszę o opinie ewentualnie wskazanie co było zrobione źle. Muszę kupić kije bukowe, bo drut się bardzo nagrzewa, dodatkowo blachę nad wylot w stropie i porządne zawiasy bo drzwi są zbyt ciężkie