oczywista oczywistość, tylko nazewnictwo nie do końca usystematyzowane Równie dobrze może być tak, że woda paruje, unosi się do góry na słoiki, przenosząc porcję energii, skrapla się na chłodniejszym słoiku oddając mu energię, spływa na dno naczynia, ponownie nabiera energii, paruje, unosi się, skrapla się i oddaj energię .... i tak w kółko. Na pytanie jak to jest naprawdę, może odpowiedzieć tylko eksperyment z termometrem Dziadka. A raczej wiele kolejnych eksperymentów, przerywanych w różnych momentach procesu. No widzisz jak dobrze robi czytanie kolegów z forum?