Skocz do zawartości

Małgoś

**VIP**
  • Postów

    5 923
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Małgoś

  1. Jestem po parzeniu wędzonek.Co prawda szynki parzyłam ,a indyka i boczek włożylismy do foli alu. i do piekarnika..Zapach się rozszedł wyborny a i smak jest super..próbowalismy juz.Na razie studzimy i szynki wisza na kiju do całkowitego wystygnięcia. Wszystko jest takie super..jestesmy pod wielkim wrażeniem..a smak..taki jak z dzieciństwa.. Pytanie:.".czemu tak pózno to odkryłam."?.Odpowiedz:-"Lepiej pózno niż wcale" :wink: :grin: Pozdrawiam smacznie... :lol:
  2. Ktoś jeszcze po raz pierwszy wędzi???Może ktoś coś napisze..ku pokrzepieniu...serc :grin:
  3. Co prawda temat był zakładany przed świętami Wielkanocnymi ,ale ja się pozwolę do niego dokleić. W dzisiejszym dniu odbyło sie moje pierwsze wędzenie.Wędzarnia wg.pierwowzoru wędzarni Olego-czyli najlepszy i najtańszy sposób (beczka + suporeksy+worek :grin: ). Zaczeliśmy palić około 10.30...najpierw rozgrzaliśmy bekę..potem włożyłam i tak już obcieknieto-obeschnięte przez noc wędliny do środka beki..i tak w zimnym dymie 22 stopnie C sobie one wisiały około godzinki.W tym czasie przyjechały "drzewne posiłki" czyli mój teść ,który dostarczył mi jeszcze troszkę drewna+jałowiec z lasu :tongue: )...Całe wedzenie odbyło sie w samym centrum Szczecina(mamy tam firmę).Oczywiście byłam Westalką "wędzonego "ogniska..przygotował mi mój mąż stolik na kawkę,na radio..na papiery mądre- wydrukowane z Forum Naszego :grin: .Każdy klient dzisiejszego dnia miękł jak widział wędzarnię i wracał wspomnieniami do dziecięcych lat( nawet sobie nie wyobrażacie ilu ludzi mówiło ,że kiedyś albo z ojcem ,albo z dziadkiem wedziło wędliny :shock: ).Temperatura nie przekraczała 60 stopni..wg Dziadka wskazówek..O 16.30 skończyliśmy wędzenie..a wędlinki powędrowały na sznurek i do biura(piec na weekend jest wyłączony i jest dość chłodno w pomieszczeniach).Na halę nie ryzykowałam,gdyż Szczecin ma dużo gryzoni i nie chciałam im robić świąt kosztem mojej ciężkiej pracy! Jutro biorę moje kochane maleństwa szynkowate do domciu i będę je wrzucała do gara (15 min -full wg.Maxella i potem 80 stopni aż do 50 min/kg szynki..czyż nie?..jeżeli nie to poprawiajcie!!!! Zdjątka są zabezpieczone..ale najpierw muszę dokończyć proces obróbki cieplnej pt.parzenie i potem schładzanie..i najprzyjemniejsza rzecz-próbowanie wędzonek...już się boję :mellow: a jednoczesnie nie mogę doczekać :lol: ! Schabik posmarowałam zółtkiem -tak jak Maxell doradzał ..błyszczy sie jak psu...nos!..hihi Buziaki.... CDN Małgoś[/b]
  4. Małgoś

    Moje wędzarnicze początki.

    Moi kochani! Melduje posłusznie że: - wędzarnia (tymczasowa) gotowa.....tzn...mój kochany Mareczek popołudnie spedził na układaniu pustaków i wycinaniu dna uprzednio wypalonej beczki... :grin: ..Oli..buziaki..gdyz znalazłam Twoją fotkę na której wypisz -wymaluj jest to o co mi chodziło..czyli wędzarnia tymczasowa...małonakładowa :lol: -Szyneczki w liczbie 6 (tyle z podziału wyszło szynki b/s ,b/t b/k) oraz 4 szt "zasiatkowanego mięsa z udżca indorka + 2 schabiki + mały boczunio(symboliczny)... na razie nie robię zdjęć-- bo nie mam aparatu ,ale jutro wędzimy..a więc fotki na pewno bedą. Kochani..dziękuję Wam za porady..przede wszystkim Dziadkowi..,który tak wspaniale i "łopatologicznie' wskazał jak się za wszystko zabrać... Nie wiem co będzie dalej..jak wyjda wedzonki..ale.....do odważnych świat należy...juhuuuuu...najwyżej swięta będa bezmięsne..hihi :grin: :grin: :grin: Małgoś P.S. Zrobilismy tak jak Papcio maszynerię do nakładania siatki..troszku nerwów...troszku sznurka...jakos wyszło..ale mało nie doszło do rozwodu...hehe
  5. Gdy pierwsza gwiazdka błyśnie na niebie Święty Mikołaj przyjdzie do Ciebie, razem wspomnicie dawne czasy, popróbujecie Świąteczne frykasy, potem odleci i skryje Go mrok, lecz Ty sie nie martw - wróci za rok. Wszystkim "Zadymiaczom"-Małgoś :grin:
  6. Małgoś

    Dowcipy

    Mąż telefonuje z polowania do domu: -Kochanie ,będę za dwie godziny w domu. -A jak tam łowy? -Przez miesiąc nie będziemy kupować mięsa. -A co upolowałeś??Jelenia? -Nie -Dzika? -Nie,przepiłem całą pensję...
  7. Będziemy dyskutować na ten temat ...cóż...czas nagli i rozpatrujemy wszelkie warianty.
  8. :grin: :grin: :grin: Primo grzegorzu36....tak sie składa ,że ten Mistrz to tylko na papierze...nadany automatycznie przez program a uzależniony od mojego gadulstwa na forum (na tematy różniste :tongue: ) Secundo: Tak się składa ,że nasza z męzem firma specjalizuje sie w aluminiowych konstrukcjach,obróbce tego metalu(i nie tylko aluminium ale również metali szlachetnych) więc ze spawaniem nie bedzie problemu.Problem jest w tym tylko jaki ma kształt przyjąc wędzarnia(walca, sześcianu?)Nie mamy też pojęcia jaka wysokośc będzie najlepsza i czy można wędzić w dwóch poziomach tzn.kije pod kijami? Pomysł przeróbki szafki metalowej upadł..poniewaz zawsze lepiej zrobić coś od podstaw niz przerabiać.Za duzo w tej szafce byłoby przeróbek (wywalenie scianki -bo dzieliła niepotrzebnie szafkę na 2 małe połowy oraz dorobienie drzwiczek,po wywaleniu podwójnych,starych. Pozdrawiam i moze cos mi poradzicie co do gabarytów?
  9. Małgoś

    Oferta rrobaszka

    No dobrze..a ceny?
  10. Dzieki za podpowiedz.
  11. Pytanie za 100 punktów: -Czy do budowy wędzarni (przenośnej,elektrycznej) można uzyc blachy aluminiowej?
  12. U mnie polędwica kończy powoli faze 1-szą.Karkówki z boczkiem dyndaja na sznurku pod sufitem i sa pilnowane przez strażnika (mojego psa),który to z miłością w oczach patrzy na te zawiniątka. :tongue: ...wie co dobre... :lol: Czy karkówka i boczek muszą jakoś dłużej od polędwicy dojrzewać????
  13. Ku pokrzepieniu serc-a Iny...: Mam 2 karkóweczki + boczunio a'la wedlinki parmeńskie :-faza 2-ga,czyli obsuszanie...i uwierz mi kobieto..tez mnie bierze ,aby zajrzeć...co to sie za proces w tych zawiniątkach zaczyna/kończy?/....ale nie,...jam twarda jak górnik z ....???kopalni(bez nazwy)..i wytrzymam ,mimo tego ,że mnie od odszczepieńców i trucicieli wyzywaja( a beda zajadać aż im się uszka trząśc będą!!! :tongue: )...Oli stwierdził,że tez boczek będzie preparował..to czemu mam być gorsza????...już sie boję co to mi wyjdzie...ech..najwyżej bede konsumować w skrytosci i po tajniacku przez 2 miesiace to mięsko...a co...trzeba się na błędach (szkoda ,że swoich) uczyć! Mam nadzieje,że beda peany na moją cześc inaczej zwijam interes..i zwalam wszystko na co??? no..np. na brak zimy.... :grin: Pozdrawiam Małgoś
  14. Ina..na litość...nie zaglądaj pod pończoszki...wytrzymaj... :grin: !
  15. A wiec jednak..kiełbasa... :lol: ....ok!
  16. Poczytałam na temat karku i szyi wolowej...fakt..niezbyt wartościowe mięsko.. Ale już wiem na co je przeznaczę...część wkroje do bigosu a część pójdzie na pasztet. :grin: Kiełbasy przed swiętami nie bede robiła..
  17. a nie mogę tej karkówki wołowej uwędzić????? :mellow: ???..albo z niej coś zrobić innego ?...może niekoniecznie kiełbasę?Może pieczeń?
  18. A co na to Unia??A co na to Sanepid???? :grin: :shock:
  19. Acha..i zakupiłam 2 warkocze schabiku... :grin:
  20. A u mnie od poniedziałku w naczyniach aromatyzują się: karkówki 2 kawałki i boczuś(na wedliny a'la parmenskie).Poza tym kupiłam dzisiaj w Makro... Szynke wieprzowa vac w ilości 7.580kg o symbolach b/g b/t b/k...cio to znaczy??? :mellow: oraz karkówkę wołową b/k(bez kości.. :grin: ) vac(czyli zafoliowana)..w ilości 7.360kg. Jeżeli można to prosze o porady co do ew.podziału lub tez nie- tej wieprzowej i wołowej i peklowania jakiego????i mam zamiar wędzic w ciepłym dymie... Please...poprosze o porady.....
  21. Dymku..mam 2 pytania: -jeżeli odciągasz powietrze z worka,to czy potem specjalnie czymś jeszcze worek spinasz? -czy można do obeschnięcia wyrobów wpakować je w siatki a nie wiązać? Pozdrawiam. Jeżeli można to poprosze tez o jakies przepisy(linki) do wyrobów (prostych jak na moje poczatki) ,które mogły by byc wedzone w ciepłym dymie... Urabiam Marka ,żeby mi przerobił szafkę metalową ubraniową na wedzarnię..i postawił w firmie :grin: .
  22. A ja taki tez kupiłam www stalgast.pl..za 9 zł..... :grin:
  23. Wszystkio jest fajne..ale.... Moge mięsko robić ..ale nie umiałabym zabić tego kolegi lub kolezanki hasajacej po moim polu...No nie..ja wiem,ze głupio gadam..ale najpierw karmię...poświęcam czas...i zaprzyjazniam się (w jakis sposób) po to aby po jakms czasie "łup" w łeb i po wszystkim...buuuuuuuu...............nie nadaję się....
  24. Małgoś

    ble, ble.!

    To ładnie MirekB kolęduje.Szlak wytycza "cytrynówka"..szkoda ,że nie mam..bo bym chętnie ugościła takich fajnych gości....Mirek i Ala to THE BESCIAKI!!! :grin:.Ale..jeszcze przyjdzie czas..przyjdzie czas...
  25. Małgoś

    Kalendarz 2007

    Fentel..ja się piszę na taki kalendarz.Zrób rozeznanie ile może taki 1 egzemplarz kosztować(przy minimalnym nakładzie..nie wiem ile sztuk na min.nakład wchodzi?) Czekamy na odpowiedz. Zawsze to coś innego..i ..naszego będzie wisieć na ścianie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.