Przydałby się Toshiba, on takie rzeczy uwielbia :wink:
No to po kolei.
Ilość energii, którą musi odprowadzić lodówka zależy:
1. Od masy włożonego mięsa.
2. Od różnicy pomiędzy początkową temperaturą mięsa, a jego końcową temperaturą (nasze 4-8 stopni).
Pod drodze jest jeszcze tzw ciepło właściwie, ale możemy sobie darować, zakładamy że dla każdego jest takie samo.
Czyli im więcej mięsa i im wyższą temperaturę ma włożone mięso, to przy stałej mocy lodówki, dłużej będzie dochodzić do oczekiwanej temperatury. I na tym polega problem z zastosowaniem wyłącznika czasowego.